W miarę jak mija okres szaleńczego boomu na CBD, twórcy leku Epidiolex wychodzą na prawdziwych zwycięzców.
Przez lata firma GW Pharmaceuticals i jej późniejsza spółka macierzysta, Jazz Pharmaceuticals, trzymały się z dala od szeroko zakrojonego szaleństwa związanego z CBD, które ogarnęło świat. Podczas gdy setki firm rzucały się na rynek produktów wellness, GW realizowała znacznie wolniejszą i znacznie droższą strategię opartą na badaniach klinicznych, regulacjach farmaceutycznych i agresywnym lobbingu.
Oparte na konopiach indyjskich preparaty tej firmy,
Epidyolex (w Stanach Zjednoczonych pisane jako Epidiolex) i Sativex, które funkcjonują w ściśle kontrolowanych ramach medycznych, a nie w kanałach konsumenckich, są dostępne na rynku w Europie i Stanach Zjednoczonych – legalnie – od lat.
Nowa kalibracja
Kolejny etap rozwoju CBD w Europie raczej nie będzie przypominał ani swobodnego boomu wellness, który charakteryzował ostatnią dekadę, ani w pełni mainstreamowej kategorii konsumenckiej, jaką wielu inwestorów kiedyś sobie wyobrażało. Zamiast tego rynek wydaje się zmierzać w kierunku przyszłości, która będzie węższa, bardziej kontrolowana i znacznie mniejsza – z sektorem farmaceutycznym na czele.
Oznacza to, że przyszły europejski rynek CBD będzie w mniejszym stopniu definiowany przez marki konsumenckie, a w większym przez sieci dystrybucji produktów medycznych, farmaceutyczne standardy produkcji oraz zorientowany klinicznie rozwój drogich, niszowych produktów przeznaczonych do leczenia rzadkich schorzeń.
Produkty niefarmaceutyczne
W wyniku restrykcyjnego podejścia przyjętego przez organy ds. bezpieczeństwa żywności w UE i Wielkiej Brytanii, niefarmaceutyczne produkty CBD z zakresu wellness prawdopodobnie przetrwają głównie jako preparaty o bardzo niskich dawkach, o ograniczonej atrakcyjności komercyjnej. W wielu przypadkach produkty te mogą po prostu służyć jako legalna przykrywka dla sprzedaży CBD o wyższych dawkach na szarym rynku, która prawdopodobnie będzie nadal odbywać się na granicy legalności, w Internecie oraz w mniejszych specjalistycznych punktach sprzedaży.
TA SERIA:
• CZĘŚĆ 1: Przejście Wielkiej Brytanii na unijne przepisy dotyczące bezpieczeństwa żywności może doprowadzić tysiące produktów CBD do ślepego zaułka
• CZĘŚĆ 2: Wąskie gardło dla CBD w Europie pogłębia się, ponieważ proces w Wielkiej Brytanii utknął w martwym punkcie przed przekazaniem regulacji UE
• CZĘŚĆ 3: Liczba ofiar CBD w Europie rośnie, a proces wprowadzania nowej żywności radykalnie zmienia rynek
• CZĘŚĆ 4: Produkty farmaceutyczne mają zdominować kurczący się, ściśle regulowany sektor CBD w Europie
Rozdrobnione egzekwowanie przepisów i nierównomierny nadzór krajowy od dawna pozwalają rynkom CBD funkcjonować w obszarze niejasności prawnych w różnych częściach Europy. Jest mało prawdopodobne, aby ta dynamika całkowicie zniknęła, szczególnie w krajach, w których organy regulacyjne nie dysponują zasobami lub nie mają politycznej woli do agresywnego egzekwowania przepisów.
Jednak według europejskich analityków zarówno legalny, jak i szary rynek CBD przeznaczonego do celów wellness pozostaną niewielkie.
Medyczne = niszowe
Przy globalnej sprzedaży leku Epidyolex na poziomie około 1,1 mld dolarówfirma Jazz dominuje na całym regulowanym rynku recepturowych produktów CBD, którego wartość szacowana jest na zaledwie kilka miliardów dolarów.
Firma skutecznie ustanowiła nowoczesny wzór dla takich leków w Europie i na innych rynkach regulowanych dzięki preparatom Epidiolex i Sativex. (Epidyolex jest lekiem zawierającym wyłącznie CBD, natomiast Sativex zawiera CBD i THC w proporcji 50/50).
Jest to niszowy rynek, który ma szansę się rozwijać, ponieważ organy regulacyjne w Europie i Wielkiej Brytanii ograniczają dostęp do CBD stosowanego w celach wellness, a leki na bazie konopi indyjskich wkraczają do głównego nurtu medycyny.
Kwestie związane z kosmetykami
Kosmetyki mogą ostatecznie stanowić kolejny ograniczony kanał przetrwania dla CBD w Europie, ponieważ produkty do stosowania miejscowego pozwalają uniknąć wielu problemów związanych z nowymi produktami spożywczymi, które dotyczą produktów przeznaczonych do spożycia.
Jednak nawet ta kategoria boryka się z rosnącą niepewnością, ponieważ europejskie organy regulacyjne analizują również CBD w kontekście przepisów dotyczących substancji chemicznych i kosmetyków, gdzie toczące się debaty na temat tego, czy CBD może szkodzić płodności lub rozwojowi płodu, mogą znacznie ograniczyć lub potencjalnie wyeliminować jego stosowanie w produktach do pielęgnacji ciała.
Kto przetrwa
W miarę jak droga CBD w Europie stawała się coraz węższa, wiele mniejszych marek już zniknęło z rynku po latach opóźnień, rosnących kosztów zapewnienia zgodności z przepisami oraz niepewności związanej z procesami zatwierdzania bezpieczeństwa żywności w Wielkiej Brytanii i UE.
CBD pozostanie częścią europejskiego krajobrazu. Jednak jego rola będzie bardziej ograniczona, ścieżki dostępu będą ściślej kontrolowane, a ekonomika trudniejsza niż wielu kiedyś przewidywało.
Firmy, które mają największe szanse na przetrwanie, to te dysponujące znacznymi zasobami finansowymi i systemami produkcji na poziomie farmaceutycznym, podczas gdy można oczekiwać, że uznani operatorzy medycznej marihuany i firmy farmaceutyczne włączą produkty CBD do szerszych portfeli terapeutycznych.



