Pod koniec ubiegłego miesiąca amerykański sąd apelacyjny odrzucił argumenty legalnych firm konopnych dążących do obalenia wieloletniego zakazu marihuany przez rząd federalny, co było ostatnim ciosem dla głośnego procesu po oddaleniu roszczeń przez sąd niższej instancji.
Ale to nie koniec wyzwania prawnego, które od czasu jego złożenia w 2023 r. miało na celu odwrócenie bardziej fundamentalnego precedensu Sądu Najwyższego. Pytanie brzmi teraz, czy Sąd Najwyższy zgodzi się rozpatrzyć obecną sprawę.Canna Provisions V. Bondia jeśli tak, to czy wyzwanie branży może się powieść.
Powszechnie wiadomo, że zespół prawny powodów, kierowany przez prestiżową firmę Boies Schiller Flexner LLP, od dawna zamierzał zakończyć sprawę przed dziewięcioma sędziami. W niedawnym e-mailu do MEDCAN24, prawnik Jonathan Schiller potwierdził, że jest to kolejny krok.
„Można założyć”, powiedział, „że będziemy dążyć do rewizji Sądu Najwyższego”.
Jedną z oznak, że przynajmniej niektórzy członkowie sądu mogą być zainteresowani złożeniem apelacji, jest oświadczenie sędziego Clarence’a Thomasa z 2021 r., wydane w momencie, gdy sąd odmówił rozpatrzenia odrębnego sporu dotyczącego przychodni z medyczną marihuaną w Kolorado.
Thomas omówił w nim przełomowe orzeczenie Sądu Najwyższego z 2005 roku, Gonzales v. Raichw którym sędziowie ściśle określili, że rząd federalny może egzekwować zakaz uprawy konopi indyjskich, która miała miejsce w całości w Kalifornii, w oparciu o uprawnienia Kongresu do regulowania tej kwestii. międzystanowych handel.
Komentarze Thomasa zdawały się sugerować, że być może nadszedł czas, aby ponownie przyjrzeć się Raich– posunięcie, które może w dużej mierze obalić federalną prohibicję.
W oświadczeniu wskazano na zmiany w polityce od czasu rozstrzygnięcia wcześniejszej sprawy, takie jak podejście do egzekwowania prawa przyjęte przez Departament Sprawiedliwości, gdy więcej stanów zalegalizowało konopie indyjskie, a także kongresowe rozporządzenie budżetowe chroniące legalne programy medycznej marihuany.
„Niezależnie od zalet Raich kiedy została podjęta, polityka federalna ostatnich 16 lat znacznie podważyła jej rozumowanie” – napisał Thomas, opisując podejście rządu do egzekwowania konopi indyjskich jako „reżim pół na pół, który jednocześnie toleruje i zabrania lokalnego używania marihuany”.
„Chociaż prawo federalne nadal stanowczo zabrania posiadania, uprawy lub dystrybucji marihuany w obrębie kraju… rząd, poRaich, wysłał mieszane sygnały na temat swoich poglądów”, kontynuował sędzia, mówiąc, że sytuacja „nadwyręża podstawowe zasady federalizmu i kryje pułapki dla nieostrożnych”.
„Z pewnością można zrozumieć, dlaczego zwykła osoba może pomyśleć, że rząd federalny wycofał się z niegdyś bezwzględnego zakazu marihuany” – napisał, sugerując, że „zakaz wewnątrzpaństwowego używania lub uprawy marihuany może nie być już konieczny lub właściwy do wspierania fragmentarycznego podejścia rządu federalnego”.
Kwestia tego, czy rząd USA ma prawo zakazać działalności związanej z konopiami indyjskimi w obrębie stanu jako rozszerzenie jego uprawnień do regulowania handlu międzystanowego, również znajduje się w centrum obecnej sprawy. W związku z tym niektórzy eksperci uważają, że sąd prawdopodobnie przychyli się do wniosku powodów i skorzysta z okazji, aby powrócić do sprawy. Raich w obecnej erze.
Erik Luna, profesor prawa konstytucyjnego i karnego na Arizona State University (ASU), powiedział, że jego zdaniem powodowie – wielostanowy operator Verano Holdings Corp. oraz firmy Canna Provisions i Wiseacre Farm z siedzibą w Massachusetts, a także dyrektor generalny Treevit Gyasi Sellers – są „dokładnie tymi”, którzy muszą wykazać, że Raich została podjęta błędna decyzja.
Są to podmioty, na które ma wpływ federalny zakaz „i są częścią regulowanego, kontrolowanego systemu wewnątrzpaństwowego” – powiedział.
„Powodem, dla którego powodowie zostali wybrani, jest właśnie to. Standing Akimbo sprawa” – zauważył profesor, odnosząc się do sporu o przychodnię w Kolorado, który skłonił Thomasa do komentarzy z 2023 r., „aby wykazać, że w rzeczywistości rzeczy, które były przedmiotem wielkiej troski sędziego Thomasa – są w grze w zespole Massachusetts”.
Luna, do której MEDCAN24 zwróciła się za pośrednictwem zespołu prawnego powodów, zwróciła uwagę, że Thomas jest starszym sędzią w Sądzie Najwyższym i jedynym zasiadającym sędzią, który był obecny, gdy w Sądzie Najwyższym zasiadał Thomas. Raich została pierwotnie podjęta decyzja.
„Wiele osób nazywa go sądem Robertsa, tak jak wcześniej nazywano go sądem Rehnquista itp.” – powiedział, odnosząc się do prezesa sądu Johna Robertsa. „Ale to jest sąd Thomasa, prawda?”.
„Jeśli w pewnym sensie jest to sąd Thomasa” – kontynuował Luna – „to nie zdziwiłbym się, gdyby sędzia Thomas postrzegał sprawę federalizmu lub sprawę dotyczącą struktury rządu, taką jak ta, jako precyzyjny mechanizm, za pomocą którego może wykazać windykację praw jednostki za pomocą federalizmu i ograniczeń strukturalnych wynikających z Konstytucji”.
Inni obserwatorzy są jednak bardziej sceptyczni co do tego, że Sąd Najwyższy rozpatrzy tę sprawę.
„Myślę, że prawdopodobieństwo, że się tym zajmą, jest bardzo niskie” – powiedział Robert Mikos, profesor prawa na Uniwersytecie Vanderbilt, który specjalizuje się w federalizmie i prawie narkotykowym.
„To nie jest Raichpowiedział MEDCAN24. „To świat inny niż Raich. Mamy firmy, które sprzedają marihuanę dla zysku. To jest handel. Jeśli chcesz mieć narzędzie do obalenia Raich, to nie jest to. Raich był po prostu zupełnie inny”.
Mikos i inni zauważyli, że Raich skoncentrowany na niekomercyjne działalność związana z konopiami indyjskimi, a konkretnie, czy rząd federalny może kryminalizować domową medyczną marihuanę w Kalifornii, gdzie narkotyk był legalny. Mogłoby to odróżnić tę sprawę od obecnego wyzwania.
„Gdyby była to sprawa wniesiona przez osobę, która powiedziała:” Chcę tylko mieć prawo do uprawy tego narkotyku na własny użytek w moim ogródku „, Sąd Najwyższy mógłby być podzielony” – powiedział Mikos – „ponieważ jest to bliższe prawu”. Raich.”
Profesor Villanova powiedział, że sędziowie „musieliby przyjąć naprawdę ekstremalne, dawno przestarzałe spojrzenie na Klauzulę Handlową, aby wyjść inaczej w tej sprawie”.
„Był krótki okres, w którym Sąd Najwyższy katastrofalnie stwierdził, że rząd federalny nie może regulować nawet handlu, który był całkowicie ograniczony do jednego stanu” – przyznał – „ale Sąd Najwyższy słusznie odrzucił ten pogląd w czasach Nowego Ładu. Musielibyśmy więc cofnąć czas i zrobić coś, co miałoby naprawdę daleko idące konsekwencje”.
Inny profesor, Douglas Berman, dyrektor wykonawczy Drug Enforcement and Policy Center na Ohio State University’s Moritz College of Law, również wątpił w szanse tej sprawy na rewizję Sądu Najwyższego, nazywając je „nikłymi do zera”.
„Dorzucam 'nikłe’ tylko dlatego, że nie chcę się absolutnie mylić” – powiedział. „Nigdy nie wiadomo o takich rzeczach, ale trudno mi sobie wyobrazić, jak można uzyskać cztery głosy za certyfikatem”.
Gdy powodowie złożą wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym, do skierowania sprawy do Sądu Najwyższego potrzebne będą głosy czterech sędziów.
Berman powiedział MEDCAN24, że postrzega sprawę Canna Provisions jako „niezły wybór strategiczny” ze strony branży, ale powiedział również, że „od dawna wyczuwał, że istnieją możliwości, biorąc pod uwagę wyjątkowość polityki marihuany w kraju, aby spróbować wprowadzić nowe argumenty” poza roszczeniami dotyczącymi klauzuli handlowej.
„Połączenie elementu handlowego i ryzyka radykalnego ograniczenia władzy federalnej sprawi, że bardziej liberalni sędziowie będą bardzo niezainteresowani podjęciem tej sprawy” – przewidział.
Na RaichBerman zauważył, że istniały oddzielne roszczenia na podstawie Dziewiątej i Dziesiątej Poprawki, które wypadły z briefingów w trakcie sprawy. „Dlaczego nie opracować argumentów w oparciu o inne teorie konstytucyjne?” – zapytał.
Petycja zespołu prawnego w sprawie certiorari w Canna Provisions V. Bondi nie zostało jeszcze ujawnione, co oznacza, że możliwe jest, że powodowie opracują dodatkowe argumenty, aby wzmocnić swoją sprawę. Inne strony mogą również złożyć oświadczenia przyjaciela sądu z dalszymi komentarzami na temat tego, czy sędziowie powinni rozpatrzyć tę sprawę.
Luna z ASU, który ma większe oczekiwania co do wyzwania, powiedział, że nie byłby zaskoczony, gdyby obecny Sąd Najwyższy był ostatecznie otwarty na ponowne rozważenie prawie stuletniego precedensu i poważniejsze ograniczenie władzy rządu federalnego nad handlem wewnątrzpaństwowym.
Zwrócił uwagę, że Raich samo orzeczenie wywodzi się z decyzji Sądu Najwyższego z 1942 roku, Wickart v. Filburn, w której stwierdzono, że rząd federalny może regulować osobistą uprawę i konsumpcję upraw ze względu na łączny wpływ tej działalności na międzystanowe rynki handlowe.
„Przechodząc do sedna, tak naprawdę jest to wybór dotyczący tego, ile władzy – biorąc pod uwagę tekst, kontekst i historię naszego porządku konstytucyjnego – chcemy powierzyć rządowi federalnemu?” zapytał Luna.
Dodał, że obecny klimat polityczny i prawny w kraju zmienił się w ostatnich latach, co również komplikuje kalkulację dotyczącą tego, jakie sprawy będą rozpatrywane przez Sąd Najwyższy.
„Jesteśmy teraz w nowym porządku świata. Wszystko zmieniło się w ciągu ostatnich sześciu, siedmiu, ośmiu miesięcy” – powiedział. „Pogląd, że tradycyjne zasady dotyczące spraw rozpatrywanych przez Sąd Najwyższy będą koniecznie obowiązywać w przyszłości, nie jestem pewien, czy to prawda”.
Nawet sceptycy przyznawali, że drastycznie odmienny skład Sądu Najwyższego od czasów Raich został rozstrzygnięty dwie dekady temu, czyni tę kwestię bardziej otwartą. Stwierdzili oni, że ostatnie decyzje dotyczące kwestii takich jak aborcja, prawa do broni i władza prezydencka pokazują gotowość sędziów do ponownego rozważenia długotrwałego precedensu.
Tim Swain, partner z Massachusetts w firmie prawniczej Vicente LLP zajmującej się konopiami indyjskimi, powiedział, że osobiście uważa, że istnieje „całkiem przyzwoita szansa”, że Sąd Najwyższy odmówi rewizji, ale przyznał, że trudno byłoby powiedzieć klientowi, czego może się spodziewać w tej sprawie, biorąc pod uwagę, jak duża rotacja nastąpiła na ławce od tego czasu. Raich.
„Klient zawsze zapyta cię, jaka jest szansa na sukces?” – powiedział. „W tym przypadku, jeśli jesteś z nimi szczery, powiesz: „Trudno to przewidzieć””.
Jeśli chodzi o sprawę Canna Provisions, powiedział, że sąd musiałby „zasadniczo zignorować komercyjny charakter działalności”, aby orzec na korzyść powodów, „co moim zdaniem nie będzie możliwe”.
„Na pierwszy rzut oka wygląda to tak, jakby taki konserwatywny sąd chciał się tym zająć” – powiedział MEDCAN24. „Ale nie ma faktów, które pozwolą im dotrzeć tam, gdzie chcą, aby prawo poszło”.
Podobnie jak inni sceptycy, Swain powiedział, że powód niekomercyjny może mieć większe szanse na wygraną.
„Gdyby wnieśli tę sprawę w imieniu operatora wyłącznie medycznego, myślę, że byłaby większa szansa, że ta sprawa uzyskałaby certyfikat” – powiedział – „ale to nie jest rynek”.
„To, czego wszyscy oczekują od tej sprawy, to decyzja Sądu Najwyższego, zgodnie z którą [federal Controlled Substances Act] nie ma zastosowania do żadnej firmy dotykającej roślin, która przestrzega prawa stanowego” – wyjaśnił prawnik. „Byłoby to fenomenalne dla branży na wielu różnych poziomach. Nie byłoby to tak ważne ani warte wysiłku, gdyby decyzja ta ograniczała się do przestrzeni medycznej”.
Eksperci twierdzą, że dwa inne powody, dla których sąd może wahać się przed podjęciem tej sprawy, to trwający federalny przegląd zmiany harmonogramu marihuany – który obecnie utknął w martwym punkcie w wyniku odrębnego sporu prawnego – a także brak podziału między federalnymi sądami apelacyjnymi w kwestii klauzuli handlowej.
Pomimo tego, co uważa za duże szanse w tej sprawie, Swain był pełen szacunku dla prawników w tej sprawie, mówiąc, że „zrobili to, czego chce ich klient, w najlepszy możliwy sposób”.
Zauważył również, że dla firm na szali jest niewiele poza pieniędzmi. Podczas gdy zwycięstwo przed Sądem Najwyższym byłoby ogromną wygraną dla powodów, przegrana w sprawie może być nadal do zniesienia: Niezależnie od tego, czy niedawna opinia Pierwszego Okręgu zostanie utrzymana, czy też Sąd Najwyższy odrzuci wyzwanie, obecny krajobraz prawny pozostanie niezmieniony.
„Jedynym ryzykiem są tutaj pieniądze, które kosztuje wniesienie tej sprawy” – powiedział Swain.
Przewidywał on, że przynajmniej część bodźca, który skłonił powodów do wniesienia obecnego pozwu, to poczucie, że reforma marihuany na szczeblu federalnym uległa spowolnieniu, czy to w kwestiach podatkowych, bankowych, czy szerzej w zakresie legalizacji.
„Często masz do czynienia z klientami, którzy przychodzą do ciebie i mają dość okoliczności… opłat, podatków, całego systemu” – powiedział. „Po prostu chcą coś zrobić”.
Powodowie w sprawie albo nie odpowiedzieli na bezpośrednie prośby o komentarz ze strony MEDCAN24, albo skierowali pytania do zespołu public relations grupy. Prawnicy firm nie skomentowali niczego poza potwierdzeniem prawdopodobieństwa ich nadchodzącej apelacji.
David Boies, prezes Boies Schiller, ma długą listę wcześniejszych klientów, która obejmuje między innymi Departament Sprawiedliwości, byłego wiceprezydenta Ala Gore’a i powodów w sprawie, która doprowadziła do unieważnienia kalifornijskiego zakazu małżeństw osób tej samej płci.
Luna powiedział, że ma zaufanie do prawników: „Pod wieloma względami jest to czytanie liści herbaty, ale nie obstawiałbym przeciwko zespołowi prawnemu Davida Boiesa”.
W wyroku Pierwszego Okręgu, w którym sąd niższej instancji oddalił powództwo, sędzia główny David Barron stwierdził, że „rozumowanie powodów oznaczałoby, że istniałoby podstawowe prawo do uprawy i sprzedaży każdego produktu, do którego uprawy i sprzedaży zachęcały ówczesnych mieszkańców przepisy z epoki założycielskiej”.
„Odmawiamy przyjęcia linii rozumowania, która wspierałaby” ten wniosek, napisał.
W pierwotnej skardze, złożonej w amerykańskim sądzie okręgowym dla dystryktu Massachusetts, argumentowano, że obowiązujący rządowy zakaz marihuany na mocy ustawy o substancjach kontrolowanych (CSA) był niezgodny z konstytucją, ponieważ Kongres w ostatnich dziesięcioleciach „porzucił wszelkie założenie, że federalna kontrola marihuany regulowanej przez państwo jest konieczna”.
Podczas ustnej argumentacji w sprawie apelacji pod koniec ubiegłego roku, Boies powiedział sędziom, że zgodnie z konstytucją Kongres może regulować działalność komercyjną w danym stanie – w tym przypadku w odniesieniu do marihuany – tylko wtedy, gdy brak regulacji tej działalności w stanie „znacząco zakłóciłby”. [with] lub podważyć uzasadnione regulacje Kongresu dotyczące Interlanguagehandlu międzypaństwowego”.
Sędziowie stwierdzili jednak, że „nie są przekonani”, orzekając w opinii z zeszłego miesiąca, że „CSA pozostaje w pełni nienaruszona, jeśli chodzi o regulację działalności komercyjnej związanej z marihuaną do celów niemedycznych, czyli działalności, w którą wnoszący odwołanie są zaangażowani”.
W międzyczasie sąd okręgowy stwierdził w sprawie, że chociaż istnieją „przekonujące powody do ponownego zbadania” obecnego harmonogramu konopi indyjskich, jego ręce były skutecznie związane przez precedens Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych w sprawie Raich.
Oddzielnie na szczeblu federalnym, oczekująca rekomendacja Bidena dotycząca zmiany harmonogramu marihuany na mniej restrykcyjny harmonogram III CSA pozostaje w martwym punkcie. Na początku tego tygodnia kluczowa komisja Izby Reprezentantów pod przewodnictwem GOP poprosiła o przegląd zalecenia dotyczącego zmiany harmonogramu, wyrażając obawy dotyczące „odchyleń” od wcześniejszego procesu przeglądu, a także „zagrożeń dla zdrowia psychicznego wynikających z regularnego stosowania marihuany o dużej mocy”.
W zeszłym miesiącu były doradca prezydenta Joe Bidena ds. narkotyków powiedział, że proces zmiany harmonogramu mógł zostać naruszony przez urzędników w Drug Enforcement Administration (DEA), która miała bronić proponowanej zmiany polityki. Były republikański kongresmen zadał pytania o szczerość poparcia prezydenta Donalda Trumpa dla zmiany harmonogramu na szlaku kampanii wyborczej.
To, co stanie się dalej w tym procesie, jest niepewne, zwłaszcza przed potencjalnym zatwierdzeniem przez Senat kandydata Trumpa na szefa DEA, Terrance’a Cole’a, który odmówił powiedzenia, czy popiera propozycję, ale wcześniej wyraził obawy dotyczące niebezpieczeństw związanych z marihuaną i powiązał jej używanie z wyższym ryzykiem samobójstw wśród młodzieży.
Trump, ze swojej strony, nie wypowiadał się publicznie na temat reformy marihuany od czasu objęcia urzędu, a Biały Dom nie uwzględnił zmiany harmonogramu na niedawno opublikowanej liście priorytetów polityki narkotykowej administracji.
Byli urzędnicy DEA i Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej osobno wyrazili swoje poglądy, że jeśli zmiana harmonogramu ma nastąpić, prezydent będzie musiał aktywnie domagać się jej ukończenia.
DEA niedawno powiadomiła sędziego agencji, że postępowanie jest nadal wstrzymane – bez zaplanowanych przyszłych działań, ponieważ sprawa jest rozpatrywana przez pełniącego obowiązki administratora.
Komisja Kongresu wyjaśnia, że zakaz konopi nie ma na celu ograniczenia produktów „przemysłowych lub nietoksycznych
Elementy zdjęcia dzięki uprzejmości rawpixel i Philip Steffan.



