Ustawodawcy w Słowenii wprowadzili nowe przepisy mające na celu legalizację rekreacyjnej marihuany – zezwalając na posiadanie, uprawę domową i dzielenie się nią z dorosłymi w kraju.
Środek dotyczący używania marihuany przez osoby dorosłe pojawia się w momencie, gdy ustawodawcy kontynuują prace nad odrębną propozycją legalizacji medycznej marihuany, pomimo niedawnego sprzeciwu ze strony Rady Narodowej.
„I have to!” Prawie” – powiedziała Sara Žibrat, członkini Zgromadzenia Narodowego, słoweńskiego organu ustawodawczego, w przetłumaczonym poście w mediach społecznościowych na początku tego miesiąca, ogłaszając nową ustawę.
Žibrat, członkini krajowej partii Ruch Wolności (Gibanje Svoboda), powiedziała, że propozycja jest również popierana przez partię polityczną Lewica (Levica).
Ustawodawca wyjaśnił, że pierwsze prezentacje legislacyjne w sprawie nowej ustawy mają odbyć się jesienią tego roku, po czym ustawa zostanie poddana „trzem przesłuchaniom, trzem możliwościom zmiany propozycji i trzem głosowaniom” w celu jej przyjęcia.
W czerwcu ubiegłego roku, wyborcy w Słowenii zatwierdzili parę środków doradczych na rzecz domowej uprawy dla pacjentów medycznych, a także niekomercyjnej legalizacji rekreacyjnej.
Pytanie o to, czy pacjenci powinni mieć możliwość uprawy rośliny na własny użytek, uzyskało 67-procentowe poparcie wyborców. Kolejne pytanie, czy wszystko dorośli powinni móc legalnie uprawiać i posiadać tę substancję, uzyskała 52% poparcia.
Wyniki nie były jednak prawnie wiążące.
Zgodnie z doniesieniami słoweńskich mediów, nowo zgłoszony środek pozwoliłby dorosłym mieszkańcom na uprawę do czterech roślin konopi indyjskich w ich domach, przy czym nie więcej niż sześć roślin na gospodarstwo domowe.
Dorośli mogliby posiadać do siedmiu gramów suszu konopi indyjskich w miejscach publicznych i do 150 gramów na osobę w domu. W danym gospodarstwie domowym można posiadać nie więcej niż 300 gramów.
Dorośli mogliby dzielić się marihuaną między sobą w ramach proponowanych limitów posiadania, choć płatność byłaby zabroniona. Komercyjna sprzedaż narkotyku również pozostałaby nielegalna.
Ustawodawstwo ustaliłoby limit THC per se dla kierowców na poziomie trzech nanogramów na mililitr krwi, z rosnącymi karami za poziom we krwi od trzech do pięciu nanogramów i powyżej pięciu nanogramów.
Kary zaczynałyby się od 300 euro za wykroczenie na najniższym poziomie, które wzrosłyby do 600 euro przy progu od trzech do pięciu nanogramów i 1200 euro powyżej pięciu nanogramów. Kierowca gromadziłby również punkty karne za prowadzenie pojazdu, co mogłoby prowadzić do utraty prawa jazdy.
Jeśli jednak kierowca z najniższą ilością THC, trzema nanogramami, nie wykazywałby żadnych oznak upośledzenia psychomotorycznego, podobno nie podlegałby żadnym karom.
Według International Cannabis Business Conference, która przeanalizowała projekt ustawy, pracodawcy nie będą mogli rutynowo testować pracowników pod kątem używania THC.
„Analiza pokazuje, że marihuana nie jest bardziej niebezpieczna niż inne już zalegalizowane narkotyki, takie jak tytoń i alkohol”, powiedziała Žibrat w oświadczeniu dla mediów, zgodnie z serwisem informacyjnym 24UR. Przekonywała, że reforma doprowadzi do bezpieczniejszego używania konopi indyjskich poprzez usunięcie stygmatyzacji wokół narkotyku.
„Realizujemy wolę wyborców”, dodała, według austriackiej gazety Salzburger Nachrichten.
Jeśli chodzi o oddzielną propozycję dotyczącą medycznej marihuany, wprowadzoną w kwietniu przez te same dwie partie polityczne, które popierają ustawę o użytku dla dorosłych, środek ten zalegalizowałby ekstrakty z konopi indyjskich, rośliny i żywicę, usuwając substancje z listy nielegalnych narkotyków w Słowenii, zgodnie z lokalnymi raportami. THC pozostałoby jednak zabronione, chyba że byłoby używane specjalnie ze względów medycznych lub naukowych.
„Naszym celem jest ochrona pacjentów i użytkowników konopi indyjskich przed niezweryfikowanymi produktami na czarnym rynku, umożliwienie nieprzerwanych dostaw medycznej marihuany dla pacjentów i zajęcie się obecnymi niedociągnięciami prawnymi w dziedzinie stosowania konopi indyjskich do celów medycznych i naukowych” – powiedział wówczas Ruch Wolności w oświadczeniu dotyczącym propozycji.
Na początku tego miesiąca słoweńska Rada Narodowa zawetowała tę ustawę w głosowaniu 20-9, podał 24UR, ale wkrótce potem ustawodawcy w Zgromadzeniu Narodowym potwierdzili ten środek w głosowaniu 49-11.
„Jest to z pewnością krok we właściwym kierunku”, powiedział wówczas Žibrat, zgodnie z tłumaczeniem, „i jestem przekonany, że możemy go nadal ulepszać, już w następnej kadencji, kiedy nasze instytucje również zdadzą sobie sprawę, że marihuana nie jest nonsensem, ale prawem pacjentów”.
Zgodnie z propozycją, Publiczna Agencja Leków i Wyrobów Medycznych byłaby odpowiedzialna za licencjonowanie i regulowanie produkcji i handlu medyczną marihuaną. W międzyczasie Ministerstwo Zdrowia wydawałoby zezwolenia na marihuanę używaną specjalnie do celów naukowych.
Według doniesień, nowe przepisy medyczne wymagałyby, aby marihuana spełniała te same przepisy dotyczące produkcji i dystrybucji, co konwencjonalne leki, co oznacza, że marihuana byłaby przepisywana i wydawana podobnie jak każdy inny lek na receptę.
Lewicowy ustawodawca Nataša Sukić powiedział wówczas, że pacjenci ze stwardnieniem rozsianym, ciężkimi postaciami epilepsji i różnymi formami raka byliby wśród tych, którzy kwalifikowaliby się do programu.
Obecnie stosowanie niektórych leków kannabinoidowych jest legalne w Słowenii, ale sama medyczna marihuana nie.
Wprowadzenie słoweńskich środków legalizacyjnych jest jednym z najnowszych przykładów dążenia do reformy marihuany w Europie.
Na przykład w Niemczech na początku tego roku, po kluczowych wyborach krajowych, partie współpracujące w celu utworzenia nowego rządu koalicyjnego ogłosiły, że przeprowadzą „otwartą ocenę” nowego krajowego prawa dotyczącego legalizacji marihuany.
Zwolennicy reform uważnie obserwowali, jak centrowa koalicja poradzi sobie z ustawą legalizacyjną, która oficjalnie weszła w życie w kwietniu ubiegłego roku. Konserwatywni ustawodawcy, którzy zdobyli najwięcej głosów w wyborach, wyrazili chęć wycofania ustawy, ale nie byli w stanie przekonać innej partii, by zgodziła się na ten plan w ramach nowej koalicji.
Począwszy od kwietnia ubiegłego roku, legalizacja posiadania i domowej uprawy konopi indyjskich dla dorosłych weszła w życie w Niemczech. Zaczęto również otwierać kluby społecznościowe konopi indyjskich, zapewniając członkom legalny dostęp do produktów z marihuany.
W ubiegłym roku niemieccy urzędnicy zwołali również międzynarodową konferencję, na którą zaproszono liderów, aby podzielili się swoimi doświadczeniami w zakresie legalizacji i regulacji marihuany, koncentrując się na zdrowiu publicznym i ograniczaniu nielegalnego rynku.
Przedstawiciele Luksemburga, Malty, Holandii, Czech i Szwajcarii zostali zaproszeni przez niemieckiego komisarza ds. uzależnień i narkotyków Burkharda Blienerta na spotkanie w Berlinie.
Kraje, które wzięły udział w spotkaniu ministerialnym mają różne polityki dotyczące konopi indyjskich. Na przykład Malta stała się pierwszym krajem europejskim, który wprowadził legalizację konopi indyjskich w 2021 roku. Luksemburg poszedł w jej ślady, a reforma oficjalnie weszła w życie w 2023 roku.
Urzędnicy rządowi z kilku krajów, w tym z USA, również spotkali się w Niemczech w 2023 r., aby omówić międzynarodowe kwestie związane z polityką dotyczącą marihuany, podczas gdy kraj goszczący pracował nad wprowadzeniem legalizacji.
Grupa niemieckich prawodawców, a także Blienert, osobno odwiedzili Stany Zjednoczone i odwiedzili kalifornijskie firmy zajmujące się konopiami indyjskimi w 2022 r., aby poinformować o podejściu ich kraju do legalizacji.
Wizyta odbyła się po tym, jak najwyżsi urzędnicy z Niemiec, Luksemburga, Malty i Holandii zorganizowali pierwsze w swoim rodzaju spotkanie w celu omówienia planów i wyzwań związanych z legalizacją rekreacyjnej marihuany w 2022 roku.
Zdjęcie dzięki uprzejmości Chris Wallis // Side Pocket Images.



