23.2 C
Warszawa
niedziela, 21 czerwca, 2026
spot_imgspot_img

Top 5 tego tygodnia

spot_img

Powiązane posty

Badanie sugeruje, że palenie marihuany za pomocą bonga wodnego nie filtruje skutecznie związków z dymu

Kredyt: Getty Images

Przez dziesięciolecia konsumenci marihuany debatowali nad tym, czy używanie bonga, w którym dym jest przeciągany przez wodę przed inhalacją, jest bezpieczniejsze niż wdychanie dymu z jointa. Konwencjonalna mądrość od dawna utrzymuje, że filtracja wodna zapewnia czystsze i mniej szkodliwe doznania podczas konsumpcji.

Jednak nowe badanie, przeprowadzone przez autorów związanych z University of Wisconsin-Madison i Tajlandią, stwierdza, że „woda z bonga nie wydaje się znacząco odfiltrowywać żadnych związków z dymu”.

Na potrzeby badania naukowcy przeanalizowali skład chemiczny dymu z trzech popularnych odmian konopi – Bubble Gum, Silver Haze i Hang Over OG – spożywanych zarówno przez jointy, jak i bonga. Wykorzystując chromatografię gazową ze spektrometrią mas (GC-MS), wysoce czułą aparaturę, która identyfikuje związki chemiczne na podstawie ich masy cząsteczkowej, szukali różnic w końcowym spalanym dymie.

Wyniki dla obu metod konsumpcji były niemal identyczne. Woda z bonga nie usunęła całkowicie żadnego z wykrytych związków w zakresie, który urządzenie mogło zmierzyć. W badaniu nie znaleziono żadnych związków, które pojawiły się tylko w dymie z jointa, a nie w dymie z bonga, co sugeruje, że woda nie wychwyciła w pełni żadnych składników w badanym zakresie wielkości.

Chromatografia gazowa-spektrometria masowa „wyniki zarówno z bonga, jak i dymu z jointa pokazują podobny skład dymu. Żadne związki o masie od 5 do 350 g/mol nie zostały całkowicie odfiltrowane przez wodę z bonga”.

Naukowcy zauważają w artykule, opublikowanym jako pre-print na bioRxiv, że ich metody nie były w stanie wychwycić większych cząstek, aerozoli lub metali – innymi słowy, rzeczy, które mogłaby wychwycić woda. Mimo to, wyniki badań poddają w wątpliwość pomysł, że bong w znaczący sposób zmniejsza narażenie na szkodliwe chemikalia.

„Chociaż skuteczność filtracji bonga nie jest jasna, badanie to rzuca światło na skład chemiczny dymu z konopi indyjskich” – podsumowano.

Badanie jest również obiecujące dla związków wykrytych w wyższych stężeniach. Zauważają oni, że częstość występowania β-cis-kariofilenu, który był stale obecny w największych ilościach, sugeruje „możliwe znaczenie fizjologiczne pomimo ograniczonych badań w porównaniu do THC i CBD”. Dodali, że związek ten „ma potencjalne działanie przeciwzapalne, antybiotyczne, przeciwutleniające, przeciwnowotworowe i miejscowo znieczulające”.

Naukowcy twierdzą, że jedną z największych przeszkód w nauce o konopiach indyjskich jest brak znormalizowanych narzędzi do pomiaru tego, co faktycznie znajduje się w dymie. Z kolei badania nad tytoniem opierają się na dekadach standaryzowanych metod, które umożliwiają porównywanie papierosów różnych marek i krajów.

„Ustanowienie znormalizowanych podejść analitycznych mogłoby wspierać dokładniejsze oceny jakości konopi indyjskich, zagrożeń dla zdrowia i potencjału terapeutycznego, umożliwiając jednocześnie porównania różnych odmian, metod uprawy i globalnych wysiłków badawczych” – napisali.

Autorzy ostrzegają przed ograniczeniami metodologicznymi, w tym wielkością próby i utratą dymu podczas zbierania. Agilent GC-MS miał ograniczoną zdolność do „wykrywania większych cząstek, aerozoli i jonów metali, co ograniczyło ostateczne wnioski dotyczące skuteczności filtracji bong. Jednak wyniki badań podkreślają, że dym z konopi indyjskich zawiera powtarzalny profil związków, zarówno szkodliwych, jak i potencjalnie korzystnych” – napisali.

Naukowcy podkreślają, że do wyciągnięcia bardziej zdecydowanych wniosków potrzebne będą bardziej znormalizowane metody – takie jak lepsze sposoby pomiaru większych aerozoli i analizy samej wody z bonga.

Badanie nie zostało poddane wzajemnej weryfikacji. Ponadto, autorzy niedawno wycofali artykuł „ponieważ może istnieć konflikt biurokratyczny ze względu na lokalizację, w której przeprowadzono te badania”, czytamy w aktualizacji na stronie bioRxiv.

Woda z bonga stała się tematem zainteresowania polityków w USA, gdy Sąd Najwyższy Minnesoty orzekł w 2009 r., że można ją legalnie uznać za narkotyk, częściowo z powodu zeznań funkcjonariusza patrolu stanowego, który zeznał, że użytkownicy marihuany przechowują wodę z bonga „do wykorzystania w przyszłości… pijąc ją lub wstrzykując do żył”. Prawo stanowe zmieniło się w tym roku, gdy ustawodawcy i gubernator uchwalili ustawę, która zakończyła ryzyko dziesięcioleci więzienia za pozostałości narkotyków.

Unikalne prawo Minnesoty znalazło się w centrum uwagi w 2024 roku, kiedy kobieta z Fargo stanęła przed możliwością 30-letniego wyroku więzienia po tym, jak została przyłapana z wodą z bonga. Zarzuty spowodowały, że Minnesota ACLU zaczęła ją reprezentować, biorąc pod uwagę drakoński charakter działań prokuratora.

MEDCAN24 jest możliwy dzięki wsparciu czytelników. Jeśli polegasz na naszym dziennikarstwie wspierającym konopie indyjskie, aby być na bieżąco, rozważ miesięczne zobowiązanie Patreon.

Popularne artykuły