20.1 C
Warszawa
niedziela, 21 czerwca, 2026
spot_imgspot_img

Top 5 tego tygodnia

spot_img

Powiązane posty

Urzędnicy Delaware zezwolą teraz firmom zajmującym się marihuaną na przenoszenie zezwoleń między hrabstwami

Kredyt: Getty Images

„Ludzie nadal będą próbowali zakładać firmy w miejscach, które są opłacalne finansowo, prawda? Jeśli przesycisz rynek, nie będzie to opłacalny biznes”.

Brianna Hill, Spotlight Delaware

Komisarz ds. marihuany w Delaware twierdzi, że jego biuro pozwala teraz posiadaczom licencji na konopie indyjskie ubiegać się o przeniesienie zezwoleń między trzema hrabstwami stanu – co pozwoliłoby firmom odejść od silnie regulowanych miejscowości, takich jak hrabstwo Sussex.

W poniedziałkowym wywiadzie dla Spotlight Delaware, komisarz ds. marihuany Joshua Sanderlin powiedział, że jego decyzja o otwarciu licencji dla wszystkich hrabstw uchyliła rozporządzenie ustanowione przez jego poprzednika. Nastąpiło to również po tym, jak gminy i rząd hrabstwa Sussex nałożyły w zeszłym roku szereg przepisów, które wspólnie ograniczyły sklepy detaliczne z marihuaną do zaledwie kilku odległych części hrabstwa.

W odpowiedzi prawodawcy stanowi starali się ograniczyć zdolność hrabstw do regulowania działalności związanej z marihuaną, uchwalając w czerwcu ustawę Senate Bill 75. Jednak w zeszłym miesiącu gubernator Matt Meyer (D) zawetował ustawę, stwierdzając, że wypiera ona „lokalne władze w zakresie użytkowania gruntów, nie oferując żadnego odpowiedniego partnerstwa ani wsparcia”.

Sanderlin powiedział, że jego decyzja o zezwoleniu na przenoszenie licencji między hrabstwami nie była odpowiedzią na weto Meyera. Powiedział, że jego biuro zdecydowało się zmienić tę zasadę po otrzymaniu wniosków od licencjobiorców o zmianę hrabstwa, w którym prowadzą działalność.

Jako były dyrektor ds. marihuany, powiedział, że rozumie, jak trudno jest rozpocząć działalność w branży, „niezależnie od tego, czy SB 75 obowiązywała, czy nie”.

„Jest to rodzaj punktu, który staram się przedstawić… 'Tak, jesteśmy waszym regulatorem, ale jesteśmy tu również po to, aby służyć jako partner'” – powiedział Sanderlin.

Sanderlin powiedział, że jest zbyt wcześnie, aby wiedzieć, jak dodatkowe transfery mogą wpłynąć na to, gdzie ostatecznie zlokalizują się firmy zajmujące się marihuaną. Zauważył jednak, że mogą nastąpić początkowe przesunięcia w kierunku hrabstw Kent i New Castle.

Jednak ostatecznie spodziewa się, że licencjobiorcy rozproszą się między trzy hrabstwa.

„Ludzie nadal będą próbowali zakładać firmy w miejscach, które są opłacalne finansowo, prawda? Jeśli przesycisz rynek, nie będzie to opłacalny biznes” – powiedział.

„Mnóstwo miejsc” do przeprowadzki?

Pod koniec ubiegłego roku stan przyznał 125 właścicielom firm zajmujących się marihuaną licencje na prowadzenie działalności.

Zgodnie z przepisami stworzonymi przez byłego komisarza ds. marihuany w Delaware, Roba Coupe, licencje te wiązały każdego właściciela firmy z jednym z trzech hrabstw, aby zapewnić, że wnioskodawcy ze wszystkich części stanu mieli równe szanse na otrzymanie licencji, powiedział Sanderlin.

Zapytany, kiedy podjął decyzję o zmianie zasady, powiedział, że nie ma konkretnej daty, ale że nastąpiło to po tym, jak ludzie o to poprosili.

„Dla mnie jest to zapewnienie, że mamy otwartą linię komunikacji między nami a licencjobiorcami” – powiedział.

Do tej pory biuro Sanderlina zatwierdziło już jeden wariant zezwalający producentowi marihuany na przeprowadzkę. Być może zaskakujące jest to, że licencjobiorca przenosi się z hrabstwa New Castle do hrabstwa Sussex po tym, jak znalazł opłacalną lokalizację w najbardziej wysuniętym na południe hrabstwie.

Sanderlin powiedział, że jego biuro jest otwarte na przyznawanie większej liczby przeniesień właścicielom firm, którzy nie mogą zabezpieczyć lokalizacji w swoim obecnym hrabstwie i którzy mogą również przedstawić plan i potencjalną lokalizację w innym hrabstwie.

Niektórzy licencjobiorcy twierdzą, że możliwość zmiany hrabstwa zaoferowałaby im więcej lokalizacji do rozważenia, zwłaszcza w obliczu weta SB 75.

„Jeśli nie dostaniemy nowego [Senate] i jest to opcja, byłbym bardzo zainteresowany ewentualną przeprowadzką, ponieważ moja licencja znajduje się w najtrudniejszym hrabstwie” – powiedział Derro Smith, licencjobiorca mikrokultywacji sprawiedliwości społecznej Sussex.

Jeden z radnych hrabstwa New Castle powiedział, że w hrabstwie jest „mnóstwo miejsc”, w których można prowadzić działalność związaną z marihuaną zgodnie z obowiązującymi przepisami dotyczącymi zagospodarowania przestrzennego. Radny, Kevin Caneco, powiedział ponadto, że jeśli więcej licencjobiorców przeniesie się do hrabstwa, lokalni urzędnicy zastosują obecne i odpowiednie przepisy dotyczące zagospodarowania przestrzennego.

„Nie sądzę, by ludzie byli temu przeciwni. Ponownie, tak długo, jak możemy to regulować za pośrednictwem naszego działu zagospodarowania przestrzennego” – powiedział.

Urzędnicy z Kent Levy Court nie odpowiedzieli na tę historię.

Kompromis?

Pod koniec ubiegłego miesiąca Meyer zawetował ustawę Senatu 75, która uchyliłaby przepisy dotyczące zagospodarowania przestrzennego na poziomie hrabstwa, które dyktują, jak daleko przychodnie marihuany muszą znajdować się od wrażliwych miejsc, takich jak szkoły, biblioteki i ośrodki leczenia – zmniejszając bufor do nie więcej niż 500 stóp.

Obecny bufor odległości między takimi sklepami a wrażliwymi lokalizacjami w hrabstwie Sussex wynosi trzy mile, podczas gdy New Castle ma bufor 1000 stóp. Hrabstwo Kent nie ma bufora, ale detaliczne firmy zajmujące się marihuaną są ograniczone do obszarów przeznaczonych na handel, powiedziała Sarah Keifer, dyrektor ds. planowania w hrabstwie Kent.

Ponadto, ponad jedna trzecia z 57 gmin w Delaware wprowadziła zakazy dla różnego rodzaju placówek związanych z marihuaną, co utrudnia właścicielom firm z branży znalezienie nieruchomości.

Oprócz przeszkód związanych z zagospodarowaniem przestrzennym, właściciele firm zajmujących się marihuaną stoją również przed poważnymi wyzwaniami związanymi z zabezpieczeniem nieruchomości, finansowaniem i inwestorami, ponieważ konopie indyjskie pozostają nielegalne w świetle prawa federalnego.

„To wszystko jest trochę problematyczne, ponieważ nie mamy pieniędzy, których potrzebujemy, a wy macie te wszystkie ograniczenia” – powiedziała Louise Shelton, matka Derro Smitha, który również posiada licencję na mikrokultywację kapitału społecznego w Sussex.

„Jak można uchwalić prawo mówiące, że marihuana jest rekreacyjna, a następnie wprowadzić te wszystkie ograniczenia?” zapytał Shelton.

W czerwcu ubiegłego roku Senat Bill 75 spotkał się z silnym sprzeciwem ze strony przywódców hrabstw i republikanów stanowych, którzy argumentowali, że jest to jedna z kilku ustaw dotyczących „lokalnej kontroli”, które unieważniłyby uprawnienia władz miejskich i hrabstw do decydowania o własnym użytkowaniu gruntów i kwestiach zagospodarowania przestrzennego.

W oświadczeniu dotyczącym weta, Meyer zaproponował kompromis, który kierowałby około jedną trzecią wpływów z podatku od sprzedaży marihuany do hrabstwa lub gminy, w której znajduje się firma zajmująca się marihuaną.

Powiedział, że „zrównoważyłoby to lokalne koszty związane z zagospodarowaniem przestrzennym, wydawaniem pozwoleń, egzekwowaniem przepisów i infrastrukturą”.

Jeśli zostanie to zatwierdzone, Meyer powiedział, że hrabstwo Sussex zgodziło się znieść wymóg warunkowego użytkowania sklepów detalicznych z marihuaną, co daje przywódcom hrabstwa dużą swobodę w zakresie zezwalania na takie sklepy i zmniejszenia wymagań buforowych dla nich.

Projekt ustawodawstwa hrabstwa nie zawiera żadnych zobowiązań co do tego, jaka byłaby redukcja.

W ubiegłym tygodniu Rada Hrabstwa Sussex omówiła propozycje zniesienia ograniczeń strefowych dla firm zajmujących się marihuaną, ale nie podjęła żadnych decyzji. Podczas spotkania członkowie rady pochwalili również decyzję Meyera o przyznaniu hrabstwom uprawnień do decydowania o wprowadzanych zmianach.

Członkowie rady bronili zasady 3-milowego bufora, porównując ją do bufora stosowanego w przypadku sklepów monopolowych zgodnie z prawem stanowym. Powiedzieli jednak, że rozważą ewentualne zmiany.

Wyrażając obawy, że urzędnicy państwowi mogą próbować unieważnić weto Meyera, administrator hrabstwa Todd Lawson powiedział, że rada ma nadzieję przedstawić propozycję dostosowania ograniczeń „w ciągu kilku tygodni”.

Weto Meyera spotkało się z reakcją senatora stanowego Treya Paradee (D-Dover), sponsora ustawy, który powiedział w oświadczeniu, że zawarł umowę z gubernatorem pod koniec czerwca, aby wesprzeć przyszły podział dochodów z hrabstwami, jeśli Meyer pozwoli SB 75 stać się prawem bez jego podpisu tego lata.

Paradee powiedział, że weto wyrządzi teraz „nieodwracalną szkodę dziesiątkom właścicieli małych firm, którzy z powodzeniem wygrali na loterii, aby otworzyć detaliczne sklepy z marihuaną i obiekty do uprawy”.

Niektórzy z tych licencjobiorców, jak duet matki i syna Smitha i Sheltona, byli sfrustrowani surowymi ograniczeniami dla firm zajmujących się marihuaną.

„To jak jedna bariera za drugą, jedna przeszkoda za drugą. Kiedy już myślisz, że udało ci się osiągnąć jakiś postęp, pojawia się kolejna przeszkoda. Zmiana zasad, kolejna podkręcona piłka” – powiedział Smith.

Jednak przenoszenie licencji między hrabstwami może przynieść ulgę, jeśli Sussex najpierw nie poluzuje swoich buforów.

Ta historia została po raz pierwszy opublikowana przez Spotlight Delaware.

Zdjęcie dzięki uprzejmości Briana Shamblena.

MEDCAN24 jest możliwy dzięki wsparciu czytelników. Jeśli polegasz na naszym dziennikarstwie wspierającym konopie indyjskie, aby być na bieżąco, rozważ miesięczne zobowiązanie Patreon.

Popularne artykuły