Kliniczne uzasadnienie inhalacji płynów
Martinez twierdzi, że poza zgodnością z przepisami, inhalacja płynów odpowiada na rzeczywiste potrzeby kliniczne, którym kwiaty nie są w stanie sprostać w sposób stały.
„Inhalacja płynów pozwala na stałe i kontrolowane dawkowanie” – wyjaśnił. „Dla pacjentów oznacza to szybkie działanie z powtarzalnymi efektami i dawkami. Mogą oni oczekiwać podobnych doznań za każdym razem, gdy przyjmują lek, co jest ważne w przypadku leczenia objawów i potrzeby niezawodnej ulgi”.
Dla lekarzy przepisujących leki w ramach konserwatywnych struktur szpitalnych ta spójność ma ogromne znaczenie.
„O wiele łatwiej jest powiedzieć „użyj X miligramów za pomocą tego inhalatora, do Y razy dziennie” i wiedzieć, co to oznacza, niż próbować oszacować dawki przy inhalacji kwiatów, gdzie technika i indywidualne różnice mogą prowadzić do różnych rezultatów.
„Niektóre grupy pacjentów, na przykład osoby z ciężką astmą lub przewlekłymi chorobami płuc, mogą odnieść korzyści ze stosowania preparatów w postaci płynnej do inhalacji, ponieważ są one łagodniejsze dla płuc niż palenie surowych kwiatów. Ponadto niektóre schorzenia wymagają bardzo precyzyjnego dostosowania dawki – ból neuropatyczny, ciężka spastyczność – a urządzenie może pomóc w bardziej systematycznym dostosowaniu dawki”.
Martinez starał się jednak nie przedstawiać inhalacji płynów jako uniwersalnie lepszej metody. „Nie chodzi o to, aby ogłosić, że preparaty płynne są „lepsze” we wszystkich przypadkach lub całkowicie zastąpić kwiaty. Kwiaty konopi indyjskich pozostają klinicznie cenne dla wielu pacjentów” – powiedział.
„Wiele osób osiąga pożądane rezultaty dzięki waporyzacji lub nawet paleniu kwiatów i docenia szersze spektrum kannabinoidów i terpenów w naturalnej postaci. Uważamy, że przyszłość medycznej marihuany nie polega na wygranej jednej formy nad drugą, ale raczej na oferowaniu wielu klinicznie odpowiednich opcji w ramach regulowanych ram prawnych”.
Bariery kosztowe
Wyższe standardy regulacyjne nieuchronnie rodzą pytania o przystępność cenową i ryzyko stworzenia systemu dwupoziomowego, w którym tylko pacjenci dysponujący odpowiednimi środkami będą mieli dostęp do urządzeń klasy farmaceutycznej.
Chociaż Martinez uznał koszt za „uzasadnioną obawę”, to wraz z dojrzewaniem rynku uważa, że „konkurencja i skala” spowodują obniżenie kosztów.
Martinez bezpośrednio odniósł się do tej obawy. „Koszt jest uzasadnioną obawą. Wyższe standardy regulacyjne i produkcyjne mogą początkowo spowodować wzrost cen, zwłaszcza przed wprowadzeniem ścieżek refundacyjnych”.
Chociaż szczegóły dotyczące refundacji na rynku francuskim są nadal ustalane przez HAS, prawdopodobnie znaczna część kosztów zarówno urządzeń, jak i odmierzanych dawek zostanie pokryta dla pacjentów.
Ponieważ Francja oferuje zarówno kompromisowe rozwiązanie w kwestii opieki zdrowotnej, jak i prawdopodobną ulgę w kosztach dla pacjentów, Jeanroy twierdzi, że jest przekonany, iż „to Francja, a nie Niemcy, będzie wzorem do naśladowania w zakresie rozwoju ram prawnych dotyczących medycznej marihuany w Europie na poziomie krajowym i ponadnarodowym”.
W związku z tym uważa on, że ogólne odejście od kwiatów „z pewnością będzie trendem w Europie” w nadchodzących miesiącach.
Martinez przedstawił podobną prognozę, zauważając, że spodziewa się „dywersyfikacji, a nie konwergencji”, przy czym już ugruntowane rynki będą nadal wspierać kwiaty, „podczas gdy nowsze ramy będą opierać się na standardowych preparatach i dostarczaniu za pomocą urządzeń”.
Podsumował: „Popyt zawsze będzie istniał; pytanie brzmi, w jakim stopniu możemy go zaspokoić poprzez regulowane, bezpieczne kanały. Myślę, że do tego czasu w przyszłym roku zobaczymy zauważalną zmianę, polegającą na tym, że większa część popytu będzie zaspokajana w ramach systemu prawnego niż poza nim”.



