Od czasu legalizacji w 2018 roku branża medycznych konopi w Wielkiej Brytanii rzadko, jeśli w ogóle, była przedmiotem tak intensywnej krytyki.
W marcu opublikowano największą jak dotąd metaanalizę dotyczącą stosowania kannabinoidów jako podstawowej metody leczenia zaburzeń psychicznych w The Lancet Psychiatry, co sprawiło, że medyczna marihuana znalazła się w centrum uwagi światowych mediów jak nigdy dotąd.
Od tego czasu pytania dotyczące medycznej marihuany i leczenia zaburzeń psychicznych, a także praktyk przepisywania leków w całej branży, praktycznie nie schodzą ze stron brytyjskich mediów krajowych.
Niektórzy uważają, że ta kontrola jest już dawno spóźniona w przypadku sektora, który – pomimo najlepszych starań wielu klinik – pozostawał w dużej mierze poza zasięgiem uwagi większości Brytyjczyków. Inni uważają, że jest to po prostu najnowsza pozostałość retoryki prohibicyjnej brytyjskiej prasy.
Graham Woodward, dyplomowany pielęgniarz zdrowia psychicznego z wieloletnim doświadczeniem w zakresie standardów NHS, inspekcji CQC i przepisów MHRA, postrzega to inaczej. Obecnie pełni funkcję dyrektora medycznego w Releaf, jednej z największych prywatnych klinik konopi medycznych w Wielkiej Brytanii, i traktuje obecną sytuację nie jako zagrożenie, ale jako szansę – okazję do wykazania, że konopie medyczne, przepisywane w sposób odpowiedzialny w oparciu o wiedzę psychiatryczną, mogą spełniać i spełniają te same standardy dowodowe i regulacyjne, co każdy inny lek.
„Błagam, dosłownie błagam, aby każdy przyszedł i przyjrzał się naszym danym oraz naszej praktyce” – mówi Woodward MEDCAN24. „Jesteśmy jak otwarta księga”.
Od pielęgniarstwa psychiatrycznego do przywództwa w branży konopi
Droga Woodwarda do medycznej marihuany opierała się na podwójnej wiedzy specjalistycznej – zrozumieniu zarówno wewnętrznych mechanizmów brytyjskich regulacji dotyczących opieki zdrowotnej, jak i potrzeb pacjentów z złożonymi schorzeniami psychicznymi.
Jako dyplomowany pielęgniarz zdrowia psychicznego spędził lata pracując w opiece psychiatrycznej, w tym w specjalistycznej dziedzinie uzależnień od narkotyków. Nadal pełni funkcję doradcy specjalistycznego w Care Quality Commission (CQC), co daje mu wgląd od środka w to, jak ocenia się i egzekwuje jakość opieki zdrowotnej zarówno w ramach NHS, jak i w sektorze prywatnym.
Jego droga do medycznej marihuany została ukształtowana przez rygor kliniczny i złożoność psychiatryczną, o których krytycy zarzucają branży, że je pomija, w tym sześć lat spędzonych w Indivior, firmie specjalizującej się w leczeniu uzależnienia od opioidów.
Kiedy Woodward dołączył do Releaf jako dyrektor operacyjny w styczniu 2024 r., zbudował zespół 55 lekarzy przepisujących konopie, z których żaden nie miał wcześniejszego doświadczenia w przepisywaniu konopi.
„Nie mamy żadnych lekarzy z dawnej gwardii, tych, którzy uważają się za koneserów” – wyjaśnia Woodward. „Mamy ludzi, którzy przyszli do nas, chcąc dowiedzieć się więcej o konopiach indyjskich, i zostali z nami, ponieważ nasze standardy zarządzania są naprawdę lepsze niż w NHS”.
Wśród tych 55 osób jest czterech konsultantów psychiatrii i trzech pielęgniarzy psychiatrycznych, co gwarantuje, że wiedza psychiatryczna stanowi fundament działalności kliniki.

Każdy pacjent, u którego stwierdzono problemy psychiatryczne – nawet jeśli głównym objawem jest ból lub inne dolegliwości fizyczne – jest kierowany do specjalisty psychiatry przed wystawieniem jakiejkolwiek recepty.
„Nigdy nie odstępowaliśmy od dobrych praktyk i standardów” – mówi Woodward. „Wszelkie zmiany wprowadzane przez CQC lub dotyczące praktyki przepisywania leków nie budzą moich obaw”.
Sugeruje on, że kilku konsultantów NHS zrezygnowało z pełnoetatowych stanowisk w ramach NHS, aby podjąć współpracę z Releaf, przyciągnęła ich struktura zarządzania klinicznego, liczne spotkania zespołów multidyscyplinarnych odbywające się codziennie, status wyznaczonego organu ds. ponownej walidacji medycznej (co oznacza, że lekarze nie muszą być zatrudnieni w NHS, aby utrzymać rejestrację) oraz bezpośrednia integracja z systemem NHS Spine umożliwiająca dostęp do dokumentacji pacjentów.
Rygorystyczne podejście obejmuje również decyzje dotyczące przepisywania leków. Jak MEDCAN24 niedawno poinformował, od 30% do 40% pacjentów, którzy przechodzą selekcję i docierają na konsultację, nadal nie otrzymuje recepty.
„Najważniejsze jest to, aby nikt nie naciskał” – mówi. „Jeśli spojrzeć na wszystkie inne kliniki, które oferują produkty o stężeniu THC wynoszącym 30% lub 33%, to nie odnotowały one wzrostu, ponieważ ich odbiorcami są osoby, które potencjalnie wchodzą i wychodzą z nielegalnego rynku rekreacyjnego. My nie podążamy tą drogą”.
Zorientowane na wyniki, oparte na danych
Firma Releaf zainwestowała w licencje na 15 sprawdzonych narzędzi do pomiaru wyników, w tym GAD-7 do oceny lęku, EQ-5D do oceny jakości życia, BPI do oceny bólu oraz PHQ-9 do oceny depresji, co kosztuje około 25 000 funtów rocznie.
„Zainwestowaliśmy w to, ponieważ zależy nam na danych” – mówi Woodward.
Argument dotyczący braku dowodów klinicznych, wielokrotnie przytaczany przez pracowników służby zdrowia w ramach NHS i jej organów zarządzających jako przeszkoda w integracji, jest czymś, nad czym Woodward i jego zespół w Releaf aktywnie pracują, aby go złagodzić.
„Profesor Murray nigdy nie przeprowadził bezpośredniego porównania” – mówi Woodward, odnosząc się do wybitnego psychiatry, którego ostrzeżenia dotyczące marihuany i psychoz pojawiły się w ostatnich doniesieniach.
W odniesieniu do wszechobecnych doniesień na temat badania opublikowanego w czasopiśmie „The Lancet” twierdzi on, że jest to wadliwa metodologia pozwalająca na wyciągnięcie ostatecznych wniosków dotyczących skuteczności marihuany.
„Wszyscy wiemy, że w metaanalizie można zadać dowolne pytanie, a ona da nam odpowiedź. To zupełnie coś innego niż rzeczywiste dowody, które mamy obecnie, korzystając ze sprawdzonych narzędzi”.
„Dlaczego nikt nie chce przyjść i poprosić o dane? Chętnie udostępnilibyśmy je każdemu, kto chce je zobaczyć”.
Budowanie infrastruktury pod kątem skalowalności
Poza świadczeniem usług klinicznych Woodward podjął się roli rzecznika, aby pomóc przygotować grunt pod znaczny rozwój sektora.
Klinika przeprowadziła warsztaty edukacyjne z siłami policyjnymi, w tym niedawną sesję w zakładzie Glass Pharms dla policji hrabstwa Warwickshire, a obecnie współpracuje z szeregiem organizacji, w których często dochodzi do dyskryminacji pacjentów.
Należą do nich SIA (Security Industry Authority, organ odpowiedzialny za ochronę wejść do obiektów), dostawcy mieszkań socjalnych, służby graniczne oraz ACAS, służba zajmująca się rozstrzyganiem sporów w miejscu pracy.
„Dwie największe kwestie, które pojawiają się na naszej infolinii, to dyskryminacja w miejscu pracy i testy na obecność narkotyków” – wyjaśnia Woodward. „Można przyjść do pracy pod wpływem dowolnych leków znajdujących się w BNF, ale jeśli pojawi się się z przepisanym konopiami indyjskimi, potencjalnie można zostać zwolnionym, zawieszonym lub zmarginalizowanym”.
„Rozmawialiśmy z szefami wszystkich tych organizacji i wszyscy twierdzili, że nie otrzymali żadnych bezpośrednich informacji o jakichkolwiek obawach. Ale to dopiero początek – jeśli weźmie się pod uwagę, że potencjalnie jest od dwóch do trzech milionów pacjentów, dlaczego nie wyprzedzić wydarzeń?”
Jak twierdzi, reakcja była powszechnie pozytywna. „Każdy z nich był bardzo chętny do przygotowania filmów, plakatów i plików PDF, które mogą wysłać swoim pracownikom. To bardzo pozytywne”.
CZYTAJ WIĘCEJ…
Regulacje jako przewaga konkurencyjna
Dla wielu rozmowy wśród podmiotów branżowych o zbliżających się restrykcjach MHRA od pewnego czasu były jak miecz Damoklesa wiszący nad sektorem. Dla Woodwarda jest to mile widziana interwencja.
„MHRA zaostrza przepisy dotyczące dziwacznych nazw; mam nadzieję, że to naprawdę pomoże oczyścić branżę” – mówi.
Popiera on dążenie organu regulacyjnego do skupienia się na aktywnych składnikach farmaceutycznych (API) zamiast na gotowych produktach, ograniczenia dotyczące olejków podjęzykowych o wysokiej zawartości THC (100 mg/ml lub więcej) oraz działania przeciwko e-papierosom zawierającym 80–90% THC, które stwarzają ryzyko „przypadkowego niewłaściwego użycia”.
„Jeśli partnerzy, z którymi współpracujemy, nie są w stanie przestrzegać zasad i przepisów MHRA, nie powinni w ogóle znajdować się w naszym wykazie produktów” – mówi Woodward. Około 50% produktów w wykazie Releaf pochodzi od Glass Pharms, największego brytyjskiego hodowcy, a pozostała część jest starannie pozyskiwana z zagranicy.
W związku z tym firma Releaf ogranicza zawartość THC we wszystkich swoich produktach i dla wszystkich pacjentów do 25%. W przypadku młodszych pacjentów limit ten jest jeszcze bardziej rygorystyczny – pacjenci poniżej 21 roku życia mogą otrzymać maksymalnie 30 g miesięcznie, a pacjenci poniżej 25 roku życia – 60 g miesięcznie.
Podwójne standardy regulacyjne
Chociaż Woodward z zadowoleniem przyjmuje interwencję regulacyjną, twierdzi on, że konopie indyjskie nadal podlegają wyższym standardom niż prawie każda inna metoda leczenia.
Releaf jest jedyną kliniką konopną uczestniczącą w DICE (Digital Integrated Care Excellence), comiesięcznym forum, w skład którego wchodzą MHRA, CQC, Advertising Standards Authority i General Pharmaceutical Council, a także duże sieci aptek, takie jak Lloyds.
„W tej chwili wszystko skupia się na GLP-1 – Ozempic, Wegovy, wszystkich tych lekach odchudzających” – wyjaśnia Woodward. „Ciągle powtarzam grupie: dlaczego tak łatwo można dostać GLP-1, skoro może ono powodować problemy z trzustką i woreczkiem żółciowym, a jeśli próbuje się uzyskać receptę na konopie indyjskie, trzeba pokonywać przeszkody?”
Ta powszechna kontrola i potencjalna reforma regulacyjna będą w dużej mierze oparte na nadchodzącym przeglądzie ACMD.
„Przesłałem do ACMD prawie 13 000 słów” – mówi, choć podchodzi ostrożnie do wyniku, biorąc pod uwagę skupienie się na ryzyku psychiatrycznym, a nie na korzyściach dla pacjenta.
Jego oferta skierowana do krytyków pozostaje aktualna. Zaprasza do przeanalizowania danych, zasad zarządzania oraz wyników leczenia pacjentów.
„Nie musimy postępować bez skrupułów, aby pozyskać pacjentów” – mówi Woodward. „Bardzo dobrze radzimy sobie z pozyskiwaniem pacjentów, działając zgodnie z zasadami”.
Od czasu legalizacji w 2018 roku branża medycznych konopi w Wielkiej Brytanii rzadko, jeśli w ogóle, była przedmiotem tak intensywnej krytyki.
W marcu opublikowano największą jak dotąd metaanalizę dotyczącą stosowania kannabinoidów jako podstawowej metody leczenia zaburzeń psychicznych w The Lancet Psychiatry, co sprawiło, że medyczna marihuana znalazła się w centrum uwagi światowych mediów jak nigdy dotąd.
Od tego czasu pytania dotyczące medycznej marihuany i leczenia zaburzeń psychicznych, a także praktyk przepisywania leków w całej branży, praktycznie nie schodzą ze stron brytyjskich mediów krajowych.
Niektórzy uważają, że ta kontrola jest już dawno spóźniona w przypadku sektora, który – pomimo najlepszych starań wielu klinik – pozostawał w dużej mierze poza zasięgiem uwagi większości Brytyjczyków. Inni uważają, że jest to po prostu najnowsza pozostałość retoryki prohibicyjnej brytyjskiej prasy.
Graham Woodward, dyplomowany pielęgniarz zdrowia psychicznego z wieloletnim doświadczeniem w zakresie standardów NHS, inspekcji CQC i przepisów MHRA, postrzega to inaczej. Obecnie pełni funkcję dyrektora medycznego w Releaf, jednej z największych prywatnych klinik konopi medycznych w Wielkiej Brytanii, i traktuje obecną sytuację nie jako zagrożenie, ale jako szansę – okazję do wykazania, że konopie medyczne, przepisywane w sposób odpowiedzialny w oparciu o wiedzę psychiatryczną, mogą spełniać i spełniają te same standardy dowodowe i regulacyjne, co każdy inny lek.
„Błagam, dosłownie błagam, aby każdy przyszedł i przyjrzał się naszym danym oraz naszej praktyce” – mówi Woodward MEDCAN24. „Jesteśmy jak otwarta księga”.
Od pielęgniarstwa psychiatrycznego do przywództwa w branży konopi
Droga Woodwarda do medycznej marihuany opierała się na podwójnej wiedzy specjalistycznej – zrozumieniu zarówno wewnętrznych mechanizmów brytyjskich regulacji dotyczących opieki zdrowotnej, jak i potrzeb pacjentów z złożonymi schorzeniami psychicznymi.
Jako dyplomowany pielęgniarz zdrowia psychicznego spędził lata pracując w opiece psychiatrycznej, w tym w specjalistycznej dziedzinie uzależnień od narkotyków. Nadal pełni funkcję doradcy specjalistycznego w Care Quality Commission (CQC), co daje mu wgląd od środka w to, jak ocenia się i egzekwuje jakość opieki zdrowotnej zarówno w ramach NHS, jak i w sektorze prywatnym.
Jego droga do medycznej marihuany została ukształtowana przez rygor kliniczny i złożoność psychiatryczną, o których krytycy zarzucają branży, że je pomija, w tym sześć lat spędzonych w Indivior, firmie specjalizującej się w leczeniu uzależnienia od opioidów.
Kiedy Woodward dołączył do Releaf jako dyrektor operacyjny w styczniu 2024 r., zbudował zespół 55 lekarzy przepisujących konopie, z których żaden nie miał wcześniejszego doświadczenia w przepisywaniu konopi.
„Nie mamy żadnych lekarzy z dawnej gwardii, tych, którzy uważają się za koneserów” – wyjaśnia Woodward. „Mamy ludzi, którzy przyszli do nas, chcąc dowiedzieć się więcej o konopiach indyjskich, i zostali z nami, ponieważ nasze standardy zarządzania są naprawdę lepsze niż w NHS”.
Wśród tych 55 osób jest czterech konsultantów psychiatrii i trzech pielęgniarzy psychiatrycznych, co gwarantuje, że wiedza psychiatryczna stanowi fundament działalności kliniki.


Każdy pacjent, u którego stwierdzono problemy psychiatryczne – nawet jeśli głównym objawem jest ból lub inne dolegliwości fizyczne – jest kierowany do specjalisty psychiatry przed wystawieniem jakiejkolwiek recepty.
„Nigdy nie odstępowaliśmy od dobrych praktyk i standardów” – mówi Woodward. „Wszelkie zmiany wprowadzane przez CQC lub dotyczące praktyki przepisywania leków nie budzą moich obaw”.
Sugeruje on, że kilku konsultantów NHS zrezygnowało z pełnoetatowych stanowisk w ramach NHS, aby podjąć współpracę z Releaf, przyciągnęła ich struktura zarządzania klinicznego, liczne spotkania zespołów multidyscyplinarnych odbywające się codziennie, status wyznaczonego organu ds. ponownej walidacji medycznej (co oznacza, że lekarze nie muszą być zatrudnieni w NHS, aby utrzymać rejestrację) oraz bezpośrednia integracja z systemem NHS Spine umożliwiająca dostęp do dokumentacji pacjentów.
Rygorystyczne podejście obejmuje również decyzje dotyczące przepisywania leków. Jak MEDCAN24 niedawno poinformował, od 30% do 40% pacjentów, którzy przechodzą selekcję i docierają na konsultację, nadal nie otrzymuje recepty.
„Najważniejsze jest to, aby nikt nie naciskał” – mówi. „Jeśli spojrzeć na wszystkie inne kliniki, które oferują produkty o stężeniu THC wynoszącym 30% lub 33%, to nie odnotowały one wzrostu, ponieważ ich odbiorcami są osoby, które potencjalnie wchodzą i wychodzą z nielegalnego rynku rekreacyjnego. My nie podążamy tą drogą”.
Zorientowane na wyniki, oparte na danych
Firma Releaf zainwestowała w licencje na 15 sprawdzonych narzędzi do pomiaru wyników, w tym GAD-7 do oceny lęku, EQ-5D do oceny jakości życia, BPI do oceny bólu oraz PHQ-9 do oceny depresji, co kosztuje około 25 000 funtów rocznie.
„Zainwestowaliśmy w to, ponieważ zależy nam na danych” – mówi Woodward.
Argument dotyczący braku dowodów klinicznych, wielokrotnie przytaczany przez pracowników służby zdrowia w ramach NHS i jej organów zarządzających jako przeszkoda w integracji, jest czymś, nad czym Woodward i jego zespół w Releaf aktywnie pracują, aby go złagodzić.
„Profesor Murray nigdy nie przeprowadził bezpośredniego porównania” – mówi Woodward, odnosząc się do wybitnego psychiatry, którego ostrzeżenia dotyczące marihuany i psychoz pojawiły się w ostatnich doniesieniach.
W odniesieniu do wszechobecnych doniesień na temat badania opublikowanego w czasopiśmie „The Lancet” twierdzi on, że jest to wadliwa metodologia pozwalająca na wyciągnięcie ostatecznych wniosków dotyczących skuteczności marihuany.
„Wszyscy wiemy, że w metaanalizie można zadać dowolne pytanie, a ona da nam odpowiedź. To zupełnie coś innego niż rzeczywiste dowody, które mamy obecnie, korzystając ze sprawdzonych narzędzi”.
„Dlaczego nikt nie chce przyjść i poprosić o dane? Chętnie udostępnilibyśmy je każdemu, kto chce je zobaczyć”.
Budowanie infrastruktury pod kątem skalowalności
Poza świadczeniem usług klinicznych Woodward podjął się roli rzecznika, aby pomóc przygotować grunt pod znaczny rozwój sektora.
Klinika przeprowadziła warsztaty edukacyjne z siłami policyjnymi, w tym niedawną sesję w zakładzie Glass Pharms dla policji hrabstwa Warwickshire, a obecnie współpracuje z szeregiem organizacji, w których często dochodzi do dyskryminacji pacjentów.
Należą do nich SIA (Security Industry Authority, organ odpowiedzialny za ochronę wejść do obiektów), dostawcy mieszkań socjalnych, służby graniczne oraz ACAS, służba zajmująca się rozstrzyganiem sporów w miejscu pracy.
„Dwie największe kwestie, które pojawiają się na naszej infolinii, to dyskryminacja w miejscu pracy i testy na obecność narkotyków” – wyjaśnia Woodward. „Można przyjść do pracy pod wpływem dowolnych leków znajdujących się w BNF, ale jeśli pojawi się się z przepisanym konopiami indyjskimi, potencjalnie można zostać zwolnionym, zawieszonym lub zmarginalizowanym”.
„Rozmawialiśmy z szefami wszystkich tych organizacji i wszyscy twierdzili, że nie otrzymali żadnych bezpośrednich informacji o jakichkolwiek obawach. Ale to dopiero początek – jeśli weźmie się pod uwagę, że potencjalnie jest od dwóch do trzech milionów pacjentów, dlaczego nie wyprzedzić wydarzeń?”
Jak twierdzi, reakcja była powszechnie pozytywna. „Każdy z nich był bardzo chętny do przygotowania filmów, plakatów i plików PDF, które mogą wysłać swoim pracownikom. To bardzo pozytywne”.
CZYTAJ WIĘCEJ…
Regulacje jako przewaga konkurencyjna
Dla wielu rozmowy wśród podmiotów branżowych o zbliżających się restrykcjach MHRA od pewnego czasu były jak miecz Damoklesa wiszący nad sektorem. Dla Woodwarda jest to mile widziana interwencja.
„MHRA zaostrza przepisy dotyczące dziwacznych nazw; mam nadzieję, że to naprawdę pomoże oczyścić branżę” – mówi.
Popiera on dążenie organu regulacyjnego do skupienia się na aktywnych składnikach farmaceutycznych (API) zamiast na gotowych produktach, ograniczenia dotyczące olejków podjęzykowych o wysokiej zawartości THC (100 mg/ml lub więcej) oraz działania przeciwko e-papierosom zawierającym 80–90% THC, które stwarzają ryzyko „przypadkowego niewłaściwego użycia”.
„Jeśli partnerzy, z którymi współpracujemy, nie są w stanie przestrzegać zasad i przepisów MHRA, nie powinni w ogóle znajdować się w naszym wykazie produktów” – mówi Woodward. Około 50% produktów w wykazie Releaf pochodzi od Glass Pharms, największego brytyjskiego hodowcy, a pozostała część jest starannie pozyskiwana z zagranicy.
W związku z tym firma Releaf ogranicza zawartość THC we wszystkich swoich produktach i dla wszystkich pacjentów do 25%. W przypadku młodszych pacjentów limit ten jest jeszcze bardziej rygorystyczny – pacjenci poniżej 21 roku życia mogą otrzymać maksymalnie 30 g miesięcznie, a pacjenci poniżej 25 roku życia – 60 g miesięcznie.
Podwójne standardy regulacyjne
Chociaż Woodward z zadowoleniem przyjmuje interwencję regulacyjną, twierdzi on, że konopie indyjskie nadal podlegają wyższym standardom niż prawie każda inna metoda leczenia.
Releaf jest jedyną kliniką konopną uczestniczącą w DICE (Digital Integrated Care Excellence), comiesięcznym forum, w skład którego wchodzą MHRA, CQC, Advertising Standards Authority i General Pharmaceutical Council, a także duże sieci aptek, takie jak Lloyds.
„W tej chwili wszystko skupia się na GLP-1 – Ozempic, Wegovy, wszystkich tych lekach odchudzających” – wyjaśnia Woodward. „Ciągle powtarzam grupie: dlaczego tak łatwo można dostać GLP-1, skoro może ono powodować problemy z trzustką i woreczkiem żółciowym, a jeśli próbuje się uzyskać receptę na konopie indyjskie, trzeba pokonywać przeszkody?”
Ta powszechna kontrola i potencjalna reforma regulacyjna będą w dużej mierze oparte na nadchodzącym przeglądzie ACMD.
„Przesłałem do ACMD prawie 13 000 słów” – mówi, choć podchodzi ostrożnie do wyniku, biorąc pod uwagę skupienie się na ryzyku psychiatrycznym, a nie na korzyściach dla pacjenta.
Jego oferta skierowana do krytyków pozostaje aktualna. Zaprasza do przeanalizowania danych, zasad zarządzania oraz wyników leczenia pacjentów.
„Nie musimy postępować bez skrupułów, aby pozyskać pacjentów” – mówi Woodward. „Bardzo dobrze radzimy sobie z pozyskiwaniem pacjentów, działając zgodnie z zasadami”.
Cannabis Law Resources in Poland
Explore essential legal pages about cannabis cultivation, sales, and medical product regulations in Poland. These resources will guide you through permissions, certifications, and compliance requirements.
-
Polish News Registration and Interests of Cannabis Businesses
-
Permissions for Cannabis Sales in Poland
-
Authorization for Importing or Manufacturing Medical Products
-
Permission for Manufacturing or Importing Medical Products
-
Certificate of Good Manufacturing Practices (GMP)
-
Registration of Medical Products in Poland



