Podczas gdy rząd USA nadal oficjalnie uważa marihuanę za narkotyk z Wykazu I bez akceptowanego zastosowania medycznego, agencje federalne coraz częściej zrywają z tym stanowiskiem. W jednym z godnych uwagi przykładów, wpis w bazie danych roślin Departamentu Rolnictwa (USDA) opisuje wykorzystanie Cannabis sativa jako mająca zastosowania „lecznicze”.
Wpis pojawia się w Dr. Duke’s Phytochemical and Ethnobotanical Databases, przewodniku USDA, który jest powszechnie postrzegany jako wiodące źródło informacji na temat relacji między ludźmi a roślinami. Opracowana przez agencyjnego botanika Jamesa A. Duke’a baza danych zawiera fakty dotyczące związków chemicznych wytwarzanych przez rośliny, aktywności biologicznych, na które mogą one wpływać oraz sposobu, w jaki były one wykorzystywane przez ludzi w przeszłości.
Identyfikacja konopi indyjskich przez USDA jako rośliny „leczniczej” wydaje się być sprzeczna z jej federalnym statusem Wykazu I, kategorii zarezerwowanej dla substancji o „braku obecnie akceptowanego zastosowania medycznego i wysokim potencjale nadużywania”.
Podczas gdy rząd rozważał przeniesienie marihuany do niższego harmonogramu, proces ten utknął w martwym punkcie od ostatnich dni administracji Bidena, trwając do czasu urzędowania prezydenta Donalda Trumpa w tej kadencji.
Rząd nie jest jednak jednomyślny co do tego, że marihuana nie jest lekiem. W 2023 r. urzędnicy Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS), w ramach zalecenia zmiany harmonogramu, ustalili, że konopie indyjskie „mają obecnie akceptowane zastosowanie medyczne w leczeniu w Stanach Zjednoczonych” i mają „potencjał nadużywania mniejszy niż narkotyki lub inne substancje z wykazów I i II”.
National Institute on Drug Abuse (NIDA) również potwierdza na swojej stronie internetowej „dowody na to, że marihuana może być skuteczna w leczeniu niektórych form bólu”, a także „pojawiające się dowody na to, że może mieć dodatkowe zastosowania terapeutyczne”.
Jeśli chodzi o listę USDA, zauważa ona, że THC – składnik chemiczny konopi indyjskich, który umieszcza je w wykazie I ustawy o substancjach kontrolowanych – jest związany z różnymi działaniami terapeutycznymi, wykazując potencjał w leczeniu bólu, drgawek, spastyczności, jaskry, zaburzeń odżywiania i innych.
Zwolennicy reformy stwierdzili, że szerokie stanowisko rządu, zgodnie z którym marihuana nie jest lekiem, jest coraz bardziej nie do utrzymania w obliczu rosnących dowodów na potencjał terapeutyczny marihuany.
„Konsensus naukowy od dawna podważa długotrwałe stanowisko rządu federalnego w sprawie konopi indyjskich” – powiedział MEDCAN24 Paul Armentano, zastępca dyrektora grupy NORML.
„Wraz z ewolucją społecznego rozumienia użyteczności terapeutycznej konopi indyjskich, wraz z ich zastosowaniem leczniczym i akceptacją wśród pacjentów i pracowników służby zdrowia” – dodał w odpowiedzi na pytanie dotyczące nowej listy USDA – „agencje federalne coraz częściej nie mogą zaprzeczyć, że konopie indyjskie są lekarstwem – nawet jeśli rząd federalny, a konkretnie Kongres, nie przyjął jeszcze formalnie tego stanowiska”.
Tymczasem w grupie Marijuana Policy Project, tymczasowa dyrektor wykonawcza Lauren Daly powiedziała, że „rosnące uznanie korzyści medycznych konopi indyjskich jest zachęcające, ale stoi w wyraźnym kontraście z przestarzałym stanowiskiem rządu federalnego, że konopie indyjskie nie mają akceptowanego zastosowania medycznego”.
„Ta rozbieżność jest nie tylko hipokryzją; podkreśla ona pilną potrzebę przyspieszenia procesu zmiany harmonogramu” – powiedziała MEDCAN24 w oświadczeniu. „Biorąc pod uwagę, że konopie indyjskie są stosowane jako lek od tysięcy lat, nadszedł czas, aby polityka federalna nadrobiła zaległości”.
Kat Murti, dyrektor wykonawczy Students for Sensible Drug Policy, powiedziała MEDCAN24, że grupa „cieszy się, że USDA dochodzi do tego samego wniosku, co American Academy of Family Physicians, American Medical Student Association, American Osteopathic Association, American Preventive Medical Association, National Academy of Sciences Institute Of Medicine (IOM), National Association for Public Health Policy oraz United States Department of Health and Human Services (HHS)”.
„Marihuana jest lekarstwem. Jest legalnie zalecana do użytku medycznego blisko 5 milionom Amerykanów przez około 30 000 lekarzy w 38 stanach i Dystrykcie Kolumbii” – powiedziała, wskazując na komentarze SSDP złożone w trwającym procesie zmiany harmonogramu. „Marihuana absolutnie nie należy do Wykazu I Ustawy o substancjach kontrolowanych i jest to farsa prawna, która stoi w sprzeczności zarówno z dowodami naukowymi, jak i przyjętą praktyką, że pozostaje tam tak długo”.
W zeszłym tygodniu Drug Enforcement Administration (DEA) ponownie powiadomiła sędziego agencji, że proces zmiany harmonogramu marihuany pozostaje w martwym punkcie pod rządami administracji Trumpa.
Minęło sześć miesięcy, odkąd sędzia administracyjny DEA (ALJ) John Mulrooney tymczasowo wstrzymał przesłuchania w sprawie propozycji przeniesienia konopi indyjskich z wykazu I do wykazu III ustawy o substancjach kontrolowanych (CSA), która została zainicjowana przez administrację Bidena. We wspólnym raporcie przedłożonym sędziemu w poniedziałek, prawnicy DEA i zwolennicy zmiany harmonogramu stwierdzili, że nadal znajdują się w impasie.
„Do tej pory odwołanie tymczasowe Movants do p.o. Administratora w sprawie ich wniosku o ponowne rozpatrzenie pozostaje w toku u p.o. Administratora. Nie ustalono harmonogramu odprawy” – czytamy w zawiadomieniu.
Nastąpiło to 90 dni po tym, jak obie strony przesłały sędziemu identyczną aktualizację, aczkolwiek w czasie, gdy odpowiedzialny był inny pełniący obowiązki administratora.
DEA i świadkowie zaangażowani w odwołanie tymczasowe muszą dostarczyć kolejną aktualizację w ciągu 90 dni. Na razie jednak wszelkie działania w sprawie proponowanej zasady zmiany harmonogramu marihuany są najwyraźniej uzależnione od p.o. administratora DEA Roberta Murphy’ego.
Nominacja Murphy’ego na p.o. administratora nie została szeroko nagłośniona, ale zastąpił on Dereka Maltza – który podpisuje się pod teorią „gateway drug” dla marihuany – w tej roli, gdy Senat rozważa potwierdzenie wyboru prezydenta Donalda Trumpa na kierownika agencji, Terrance’a Cole’a.
W maju komisja senacka poparła nominację Cole’a na stanowisko administratora DEA w związku z trwającym przeglądem propozycji zmiany harmonogramu marihuany, której wprowadzenia w życie Trump do tej pory odmawiał.
Cole – który wcześniej wyrażał obawy dotyczące niebezpieczeństw związanych z marihuaną i powiązał jej używanie z wyższym ryzykiem samobójstw wśród młodzieży – powiedział w odpowiedzi na pisemne pytania senatorów, że „dokładnie rozważy tę sprawę po konsultacji z odpowiednim personelem w Drug Enforcement Administration, zapoznając się z aktualnym stanem procesu regulacyjnego i przeglądając wszystkie istotne informacje”.
Jednak podczas osobistego przesłuchania przed Senacką Komisją Sądownictwa w kwietniu powiedział, że zbadanie propozycji zmiany harmonogramu będzie „jednym z moich pierwszych priorytetów”, jeśli zostanie potwierdzony do tej roli, mówiąc, że „nadszedł czas, aby ruszyć naprzód” w sprawie zablokowanego procesu – ale ponownie bez wyjaśnienia, jaki wynik końcowy chciałby zobaczyć.
Mulrooney, sędzia agencyjny, początkowo zgodził się na opóźnienie postępowania po tym, jak kilka stron popierających dopuszczenie do obrotu zwróciło się o pozwolenie na złożenie odwołania w trybie doraźnym w związku z zarzutami, że niektórzy urzędnicy DEA spiskowali ze świadkami przeciwnymi dopuszczeniu do obrotu, którzy zostali wybrani do przesłuchania.
Sędzia DEA początkowo zgodził się na opóźnienie postępowania po tym, jak kilka stron popierających dopuszczenie do obrotu złożyło wniosek o zezwolenie na złożenie odwołania tymczasowego w związku z zarzutami, że niektórzy urzędnicy DEA spiskowali ze świadkami przeciwnymi dopuszczeniu do obrotu, którzy zostali wybrani do przesłuchania.
Pierwotnie przesłuchania miały rozpocząć się 21 stycznia, ale zostały one odwołane, gdy Mulrooney przychylił się do wniosku apelacyjnego. Nakazał DEA i świadkom przedstawienie wspólnej aktualizacji statusu w ciągu 90 dni, co nastąpi w najbliższą niedzielę.
Apelacja pojawiła się po tym, jak sędzia odrzucił wniosek o całkowite usunięcie DEA z postępowania w sprawie zmiany harmonogramu, argumentując, że jest ona niewłaściwie wyznaczona jako główny „wnioskodawca” proponowanej zasady, biorąc pod uwagę zarzuty komunikacji ex parte ze świadkami przeciwnymi zmianie harmonogramu, które „spowodowały nieodwracalne skażenie” procesu.
W międzyczasie Departament Sprawiedliwości powiedział w styczniu sądowi federalnemu, że powinien wstrzymać pozew kwestionujący proces zmiany klasyfikacji marihuany przez DEA po tym, jak Mulrooney odwołał przesłuchania.
Również w styczniu Mulrooney potępił DEA za „bezprecedensowe i zdumiewające” sprzeciwienie się kluczowej dyrektywie związanej z dowodami, które chce wykorzystać w propozycji zmiany klasyfikacji marihuany.
Kwestią sporną był nacisk DEA na cyfrowe przesłanie dziesiątek tysięcy publicznych komentarzy otrzymanych w odpowiedzi na proponowaną zasadę przeniesienia marihuany do wykazu III.
Mulrooney nie wstydził się wzywać DEA do różnych błędów proceduralnych w całym procesie zmiany harmonogramu.
Na przykład w grudniu skrytykował agencję za popełnienie krytycznego „błędu” w jej wysiłkach zmierzających do wydania wezwań sądowych w celu zmuszenia urzędników Food and Drug Administration (FDA) do zeznawania podczas przesłuchań – ale pozwolił agencji naprawić błąd i ostatecznie przychylił się do wniosku.
W związku z tym sędzia federalny odrzucił również pozew mający na celu zmuszenie DEA do ujawnienia komunikacji z organizacją antykonopną.
Mulrooney osobno odrzucił wniosek firmy zajmującej się badaniami nad konopiami indyjskimi o zezwolenie na dodanie młodego pacjenta i rzecznika medycznej marihuany jako świadka w zbliżającym się przesłuchaniu w sprawie zmiany harmonogramu.
Ponadto, jedno z wiodących krajowych stowarzyszeń przemysłu marihuany poprosiło sędziego o wyjaśnienie, czy będzie miało możliwość przesłuchania DEA podczas zbliżających się przesłuchań w sprawie propozycji zmiany klasyfikacji marihuany.
Koalicja pracowników służby zdrowia, która opowiada się za reformą konopi indyjskich, poprosiła niedawno sędziego DEA o wstrzymanie przyszłych przesłuchań w sprawie zmiany harmonogramu marihuany do czasu, aż sąd federalny będzie w stanie zająć się szeregiem zarzutów, które podnoszą w związku z procesem selekcji świadków przez agencję.
Postępowanie w sprawie zmiany harmonogramu wzbudziło duże zainteresowanie opinii publicznej. Podczas gdy przeniesienie marihuany do Wykazu III nie zalegalizowałoby jej na szczeblu federalnym, reforma pozwoliłaby licencjonowanym firmom zajmującym się konopiami indyjskimi na skorzystanie z federalnych ulg podatkowych i usunięcie pewnych barier badawczych.
W międzyczasie dwóch senatorów GOP wprowadziło w lutym ustawę, która nadal blokowałaby firmom zajmującym się marihuaną możliwość korzystania z federalnych odliczeń podatkowych na podstawie kodu 280E Internal Revenue Service (IRS) – nawet jeśli ostatecznie zostanie ona zmieniona.
Oprócz opóźnień w przesłuchaniach, kolejnym czynnikiem komplikującym jest zmiana przywództwa w DEA pod rządami administracji Trumpa.
Sekretarz Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej USA (HHS) Robert F. Kennedy Jr. był wcześniej głośno o swoim poparciu dla legalizacji marihuany, a także terapii psychodelicznej. Jednak podczas procesu zatwierdzenia w Senacie w lutym, powiedział, że w swojej nowej roli będzie polegał na DEA w kwestii zmiany harmonogramu marihuany.
Oddzielnie, były Rep. Matt Gaetz (R-FL) został podobno sfotografowany podczas przeglądania dokumentu, który wydaje się być projektem umowy na świadczenie usług – w tym „wskazówek administracyjnych” – dla firmy powiązanej z dużą firmą marihuany Trulieve. Widoczna część dokumentu opisuje lukratywną premię, jeśli pewna „sprawa zostanie rozwiązana”, z „dodatkową 'Super Success Fee'” za inne „wyłączne środki zaradcze”.
Pod koniec ubiegłego miesiąca, były kongresmen ponownie wyraził swoje poparcie dla zmiany regulacji dotyczących marihuany – sugerując w wywiadzie z republikańskim ustawodawcą z Florydy, że GOP może zdobyć więcej głosów młodzieży, przyjmując reformę marihuany.
Gaetz powiedział również w zeszłym miesiącu, że poparcie Trumpa dla zmiany klasyfikacji Harmonogramu III było zasadniczo próbą wzmocnienia poparcia wśród młodych wyborców, a nie szczerym odzwierciedleniem jego osobistych poglądów na temat konopi indyjskich.
Ankieta przeprowadzona przez sondażownię GOP powiązaną z Trumpem, która została opublikowana w kwietniu, wykazała, że większość Republikanów popiera szereg reform dotyczących konopi indyjskich, w tym zmianę klasyfikacji. Co więcej, w porównaniu z przeciętnym wyborcą, republikanie jeszcze bardziej popierają zezwolenie stanom na legalizację marihuany bez ingerencji władz federalnych.
W międzyczasie Trump wybrał byłą prokurator generalną z Florydy Pam Bondi (R) do kierowania Departamentem Sprawiedliwości, a Senat potwierdził ten wybór. Podczas przesłuchań zatwierdzających Bondi odmówiła powiedzenia, w jaki sposób planuje poruszać się po kluczowych kwestiach związanych z polityką dotyczącą marihuany. Jako prokurator generalny sprzeciwiała się wysiłkom na rzecz legalizacji medycznej marihuany.
Wśród przeciągającego się procesu zmiany harmonogramu marihuany, który został przeniesiony z ostatniej administracji prezydenckiej, badacze kongresowi niedawno powtórzyli, że ustawodawcy mogą sami wprowadzić reformę z „większą szybkością i elastycznością”, jeśli tak zdecydują, potencjalnie unikając wyzwań sądowych.
W międzyczasie nowo utworzona koalicja zawodowych sportowców i artystów, kierowana przez emerytowanego boksera Mike’a Tysona, wysłała w piątek list do Trumpa – dziękując mu za wcześniejsze działania ułaskawiające, podkreślając jednocześnie szansę, jaką ma na pokonanie byłego prezydenta Joe Bidena poprzez zmianę przepisów dotyczących marihuany, rozszerzenie ułaskawień i uwolnienie usług bankowych dla licencjonowanych firm zajmujących się konopiami indyjskimi.



