Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych przychylił się do wniosku o przyznanie firmom produkującym marihuanę, które pozwały Departament Sprawiedliwości w celu obalenia federalnego zakazu, dwóch dodatkowych miesięcy na złożenie petycji do sędziów.
Prawnicy firm zajmujących się konopiami indyjskimi stwierdzili, że przedłużenie terminu jest konieczne ze względu na „istotne i złożone kwestie konstytucyjne”, które są podnoszone w sprawie, a także fakt, że rządy stanowe i inni eksperci, którzy planują złożyć dokumenty wspierające, potrzebują więcej czasu na „staranne opracowanie swoich argumentów”.
Wybitna firma prawnicza Boies Schiller Flexner LLP, która reprezentuje firmy – Canna Provisions, Gyasi Sellers, Wiseacre Farm i Verano Holdings – złożyła w zeszłym tygodniu wniosek o 60-dniowe przedłużenie terminu na złożenie wniosku o wydanie certiorari. Sędzia Ketanji Brown Jackson zatwierdził wniosek w piątek, przesuwając obecny termin z 25 sierpnia na 24 października.
We wniosku firm zaznaczono, że doradcy Biura Prokuratora Generalnego nie sprzeciwiają się przedłużeniu terminu.
W briefie podano trzy powody złożenia wniosku: 1) główny prawnik w sprawie, David Boies, jest „mocno zaangażowany we wcześniej zaplanowane sprawy” przed innymi sądami federalnymi, 2) kilku ekspertów, którzy wyrazili zainteresowanie wsparciem ich pozwu za pomocą amicus briefs, stwierdziło, że potrzebują więcej czasu i 3) sprawa dotyczy złożonych kwestii prawnych, które wymagają bardziej dogłębnego rozważenia.
„Sprawa ta przedstawia istotne i złożone kwestie konstytucyjne dotyczące zarówno marihuany regulowanej przez państwo, jak i uprawnień Kongresu do regulowania handlu czysto wewnątrzpaństwowego” – czytamy w pozwie. „Dodatkowy czas pozwoli radcy prawnemu na przygotowanie petycji, która odpowiednio odniesie się do kwestii o znaczeniu ogólnokrajowym poruszonych w tej sprawie”.
Obejmuje to „pytanie, czy [Gonzales v. Raich] zostało prawidłowo rozstrzygnięte”, odnosi się do przełomowego orzeczenia Sądu Najwyższego z 2005 r., w którym sędziowie wąsko ustalili, że rząd federalny może egzekwować zakaz uprawy konopi indyjskich, który miał miejsce w całości w Kalifornii, w oparciu o uprawnienia Kongresu do regulowania międzystanowych handel.
W odniesieniu do przyszłych amicus briefs, których oczekują wnioskodawcy, powiedzieli oni, że „doradcy słyszeli od profesorów prawa, organizacji non-profit, rządów stanowych i innych osób zainteresowanych złożeniem amicus briefs w tym postępowaniu, a kilku z tych potencjalnych amici wyraziło zaniepokojenie, że mają wystarczająco dużo czasu na przygotowanie się w okresie letnim”.
„Przedłużenie terminu zapewni potencjalnym stronom zainteresowanym odpowiedni czas na rozważenie sprawy i staranne opracowanie argumentów” – czytamy w oświadczeniu.
Nastąpiło to około trzy miesiące po tym, jak amerykański sąd apelacyjny odrzucił argumenty legalnych firm konopnych, co było ostatnim ciosem dla głośnego procesu po oddaleniu roszczeń przez sąd niższej instancji. Powszechnie wiadomo jednak, że zespół prawny powodów od dawna zamierzał zakończyć sprawę przed dziewięcioma sędziami.
„Można założyć, że będziemy dążyć do rewizji Sądu Najwyższego” – powiedział adwokat Jonathan Schiller w czerwcowym wywiadzie dla MEDCAN24.
Najnowsze zgłoszenie kończy się stwierdzeniem, że pozwani „nie poniosą żadnego uszczerbku z powodu wnioskowanego przedłużenia”, a ponieważ „Pierwszy Okręg potwierdził oddalenie roszczeń Wnioskodawców, krótkie przedłużenie w żaden sposób nie zmieni status quo tej sprawy”.
Choć nie wiadomo jeszcze, czy Sąd Najwyższy ostatecznie zajmie się sprawą, jedną z oznak, że przynajmniej niektórzy sędziowie mogą być zainteresowani apelacją, jest oświadczenie sędziego Clarence’a Thomasa z 2021 r., wydane w momencie, gdy sąd odmówił rozpatrzenia odrębnego sporu dotyczącego przychodni z medyczną marihuaną w Kolorado.
Komentarze Thomasa zdawały się sugerować, że właściwe byłoby ponowne rozpatrzenie sprawy. Raich– posunięcie, które może w dużej mierze obalić federalną prohibicję.
W oświadczeniu wskazano na zmiany w polityce od czasu rozstrzygnięcia wcześniejszej sprawy, takie jak podejście do egzekwowania prawa przyjęte przez Departament Sprawiedliwości, gdy więcej stanów zalegalizowało konopie indyjskie, a także kongresowe rozporządzenie budżetowe chroniące legalne programy medycznej marihuany.
„Niezależnie od zalet Raich kiedy została podjęta, polityka federalna ostatnich 16 lat znacznie podważyła jej rozumowanie” – napisał Thomas, opisując podejście rządu do egzekwowania konopi indyjskich jako „reżim pół na pół, który jednocześnie toleruje i zabrania lokalnego używania marihuany”.
„Chociaż prawo federalne nadal stanowczo zabrania posiadania, uprawy lub dystrybucji marihuany w obrębie kraju… rząd, poRaich, wysłał mieszane sygnały na temat swoich poglądów”, kontynuował sędzia, mówiąc, że sytuacja „nadwyręża podstawowe zasady federalizmu i kryje pułapki dla nieostrożnych”.
Gdy powodowie w przedmiotowej sprawie złożą wniosek o wydanie orzeczenia w trybie nakazowym, będą potrzebować głosów czterech sędziów, aby skierować sprawę do Sądu Najwyższego.
W pierwotnej skardze, złożonej w amerykańskim sądzie okręgowym dla dystryktu Massachusetts, argumentowano, że obowiązujący rządowy zakaz marihuany na mocy ustawy o substancjach kontrolowanych (CSA) był niezgodny z konstytucją, ponieważ Kongres w ostatnich dziesięcioleciach „porzucił wszelkie założenie, że federalna kontrola marihuany regulowanej przez państwo jest konieczna”.
Podczas ustnej argumentacji w sprawie apelacji pod koniec ubiegłego roku, Boies powiedział sędziom, że zgodnie z konstytucją Kongres może regulować działalność komercyjną w danym stanie – w tym przypadku w odniesieniu do marihuany – tylko wtedy, gdy brak regulacji tej działalności w stanie „znacząco zakłóciłby”. [with] lub podważyć uzasadnione regulacje Kongresu dotyczące interhandlu międzypaństwowego”.
Sędziowie stwierdzili jednak, że „nie są przekonani”, orzekając w opinii z zeszłego miesiąca, że „CSA pozostaje w pełni nienaruszona, jeśli chodzi o regulację działalności komercyjnej związanej z marihuaną do celów niemedycznych, czyli działalności, w którą wnoszący odwołanie są zaangażowani”.
W międzyczasie sąd okręgowy stwierdził w sprawie, że chociaż istnieją „przekonujące powody do ponownego zbadania” obecnego harmonogramu konopi indyjskich, jego ręce były skutecznie związane przez precedens Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych w sprawie Raich.
W międzyczasie, pośród szeregu wyzwań prawnych, administracja Trumpa zwróciła się niedawno do Sądu Najwyższego o rozpatrzenie sprawy dotyczącej zakazu posiadania broni palnej przez użytkowników marihuany i innych nielegalnych narkotyków, twierdząc, że jest to zgodne z Drugą Poprawką.
Oddzielnie na szczeblu federalnym, oczekująca rekomendacja Bidena dotycząca zmiany harmonogramu marihuany na mniej restrykcyjny harmonogram III CSA pozostaje w martwym punkcie.
Świat MAGA jest podzielony co do tego, jak chce, aby prezydent Donald Trump ustosunkował się do tej propozycji, a kluczowi prawicowi wpływowi wyrażają sprzeczne stanowiska w tej sprawie po tym, jak prezydent ogłosił rychłą decyzję w zeszłym tygodniu.
Podczas gdy Trump poparł przeniesienie marihuany do harmonogramu III podczas zeszłorocznej kampanii prezydenckiej – wraz z dostępem do bankowości w branży konopi indyjskich i inicjatywą głosowania w sprawie legalizacji na Florydzie, która ostatecznie upadła – w zeszłym tygodniu powiedział jedynie, że rozważa tę kwestię, a decyzja spodziewana jest w ciągu kilku tygodni.
Ogólna dwupartyjność tej kwestii została jednak również odzwierciedlona w niedawnych komentarzach jednego demokratycznego i jednego republikańskiego członka Kongresu, którzy wezwali Trumpa do federalnej zmiany harmonogramu marihuany.
Nowy komitet polityczny, który dzieli tego samego skarbnika, co własny super PAC Trumpa, również naciska na prezydenta, aby podążył za zmianą harmonogramu marihuany, publikując reklamę, która podkreśla jego wcześniejsze poparcie dla reformy na szlaku kampanii.
Elementy zdjęcia dzięki uprzejmości rawpixel i Philipa Steffana.



