„Do tej pory w tym roku deportowano ponad 600 osób, których najpoważniejszymi wyrokami były przestępstwa związane z marihuaną, a w trzech na cztery przypadki przestępstwo miało miejsce co najmniej pięć lat temu”.
Christie Thompson i Anna Flagg
Dodatkowe raporty dostarczone przez Manuela Torresa
Wykonawca Hector Madrid Reyes jechał do Home Depot w marcu, kiedy został uderzony w tył samochodu. Gdy on i drugi kierowca wymienili się informacjami, funkcjonariusz Georgia State Patrol podjechał i poprosił o ich prawa jazdy. Madrid, który przybył do Stanów Zjednoczonych z Hondurasu jako nastolatek i oczekiwał na rozprawę sądową w sprawie wniosku o azyl, nie miał prawa jazdy.
„Tam, gdzie jesteśmy, nie ma transportu publicznego, nie ma Ubera ani Lyfta” – powiedziała jego żona, Jacqueline Maravilla, o jego wyborze prowadzenia samochodu. „Od wszystkiego dzieli nas 45 minut. To skalkulowane ryzyko, które musimy podjąć, aby utrzymać naszą rodzinę”.
Ryzyko to wzrosło jeszcze bardziej dla tysięcy rodzin imigrantów pod rządami Trumpa, ponieważ urzędnicy zwiększają wysiłki na rzecz deportacji osób z niewielką lub żadną historią kryminalną. Według nowych szacunków The Marshall Project, miesięczna liczba deportowanych osób, których najpoważniejszym wyrokiem było wykroczenie drogowe – takie jak jazda bez prawa jazdy – wzrosła ponad trzykrotnie w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, osiągając prawie 600 w maju. Łącznie w tym roku deportowano ponad 1800 osób z wykroczeniami drogowymi.
Osoby bez wyroków skazujących stanowią dwie trzecie z ponad 120 000 osób deportowanych w okresie od stycznia do maja. W przypadku kolejnych 8 procent, jedynym przestępstwem w ich kartotece był nielegalny wjazd do USA. Tylko około 12 procent zostało skazanych za przestępstwo z użyciem przemocy lub potencjalnie z użyciem przemocy. Liczby te zaprzeczają ciągłym twierdzeniom urzędników, że egzekwowanie przepisów imigracyjnych koncentruje się na „najgorszych z najgorszych” przestępcach.
Liczby te są szacunkowe i pochodzą z analizy Marshall Project dotyczącej danych Immigration and Customs Enforcement, dostarczonych do Deportation Data Project w odpowiedzi na wniosek FOIA. Grupa zauważyła, że zbiór danych może być niekompletny i może zaniżać rzeczywistą liczbę deportacji.
Przedstawiciele ICE nie odpowiedzieli na prośbę o komentarz.
W przypadku wielu osób, którym grozi wydalenie, przestępstwa w ich rejestrach mają wiele lat.
Do tej pory w tym roku deportowano ponad 600 osób, których najpoważniejszymi wyrokami były przestępstwa związane z marihuaną, a w trzech na cztery przypadki przestępstwo miało miejsce co najmniej pięć lat temu.

„Nie chodzi już o wyroki skazujące” – powiedział Tim Warden-Hertz, prawnik kierujący Northwest Immigrant Rights Project, organizacją prawną z siedzibą w Waszyngtonie. „Nie ma dyskrecji. Chodzi tylko o to, by w jakikolwiek sposób zatrzymać jak najwięcej osób”.
Dane historyczne z Deportation Data Project pokazują, że poprzednie administracje również deportowały osoby bez wyroków skazujących lub tylko z drobnymi przestępstwami, ale liczba ta wzrosła pod rządami Trumpa. Od inauguracji prezydenta Bidena do końca roku podatkowego 2023, ostatniego dnia z dostępnymi danymi, ponad połowa deportowanych osób nie była skazana. W tym okresie średnio 80 osób miesięcznie było deportowanych tylko za wykroczenia drogowe, w porównaniu ze średnią ponad 350 miesięcznie za drugiej kadencji Trumpa.
Niektórzy doradcy Trumpa powiedzieli publicznie, że celem administracji jest 3000 aresztowań ICE każdego dnia. Jednak w ostatnich pismach sądowych urzędnicy imigracyjni zaprzeczyli, jakoby mieli jakiś limit.
Niektórzy prawnicy obawiają się, że presja na deportowanie większej liczby osób prowadzi do wzrostu profilowania rasowego, a więcej kolorowych kierowców jest zatrzymywanych za drobne wykroczenia drogowe w celu sprawdzenia ich statusu prawnego. Dwadzieścia stanów uchwaliło niedawno przepisy, które zwiększają zaangażowanie lokalnej policji w egzekwowanie przepisów imigracyjnych. Coraz więcej departamentów policji podpisuje umowy z Departamentem Bezpieczeństwa Wewnętrznego w celu egzekwowania federalnych przepisów imigracyjnych podczas spotkań, takich jak rutynowe zatrzymania drogowe.
„Słyszymy, że ludzie są zatrzymywani z błahych powodów, takich jak zepsuty migacz, przekroczenie żółtej linii lub zbyt ciemny odcień na szybach” – powiedział Paul R. Chavez, dyrektor ds. sporów sądowych i rzecznictwa w Americans for Immigrant Justice, organizacji non-profit z siedzibą w Miami. „Ludzie są aresztowani za te bardzo drobne rzeczy, przewożeni do więzienia, pobierane są od nich odciski palców, a następnie przekazywani do ICE”.
Chavez zauważył, że wiele osób jest oskarżanych wyłącznie o jazdę bez prawa jazdy, przestępstwo, które policja zazwyczaj wykrywa dopiero po zatrzymaniu. „Jeśli zostaniesz zatrzymany i jest to jedyne oskarżenie, moim zdaniem jest to dość wyraźny dowód na profilowanie rasowe” – powiedział.
Liczba osób deportowanych tylko za przestępstwa bez użycia przemocy, takie jak wtargnięcie na teren posesji, niestawienie się w sądzie, przestępstwa związane z marihuaną, kradzieże sklepowe i wykroczenia drogowe – wzrosła prawie dwukrotnie od stycznia.
Po wypadku Madrid twierdzi, że przeszedł test alkomatem. Przyznał jednak, że palił marihuanę poprzedniej nocy, 18 godzin wcześniej. Funkcjonariusz Georgia State Patrol aresztował go pod zarzutem prowadzenia pojazdu bez prawa jazdy i pod wpływem alkoholu.
Powiedział, że jedynym istniejącym wyrokiem skazującym Madrytu było prowadzenie pojazdu bez prawa jazdy w 2019 roku. Wtedy „został aresztowany, wpłaciłem za niego kaucję, miał termin rozprawy, zapłacił grzywnę” – powiedział Maravilla. „I to był koniec”.
Tym razem sprawy potoczyły się inaczej. Po tym, jak Maravilla wpłaciła kaucję za Madrida, funkcjonariusze ICE odebrali go i ostatecznie zabrali do Stewart Detention Center, na południe od Columbus w stanie Georgia. Sędzia odmówił zwolnienia go z aresztu, powołując się na zarzut jazdy pod wpływem alkoholu za używanie marihuany w noc poprzedzającą wypadek. Jednak rozprawa w jego sprawie karnej miała odbyć się dopiero następnego lata. Madrid musiał wybrać między spędzeniem co najmniej roku w odległym, przepełnionym ośrodku zatrzymań a pozostawieniem żony i rodziny.
Na początku lipca Madrid zdecydował się na samodzielną deportację do Hondurasu. Maravilla, obywatelka Stanów Zjednoczonych, która nigdy nie leciała samolotem i nie ma paszportu, pracuje nad zaoszczędzeniem wystarczającej ilości pieniędzy, aby go odwiedzić i przywieźć mu część jego rzeczy. Oboje pobrali się zaledwie trzy tygodnie przed jego aresztowaniem.
„To głęboki ból”, powiedział Madrid po hiszpańsku The Marshall Project. „Nie ma mnie przy mojej żonie, nie mogę zobaczyć mojej matki i przytulić jej, ani pomóc im z tego, co zarabiam w mojej pracy. Słuchanie płaczu mojej żony przez telefon było czymś, czego nikomu nie życzę”.
Ten artykuł został po raz pierwszy opublikowany przez The Marshall Project, organizację non-profit zajmującą się amerykańskim wymiarem sprawiedliwości w sprawach karnych. Zapisz się na ich biuletyny i śledź ich na Instagramie, TikTok, Reddit i Facebooku.




