„Pierwsze pytanie, jakie zadaje mi wiele osób, brzmi: »Czy można to palić?«” – śmieje się Gregory Wilson, założyciel HempWood. Nie interesuje go jednak uprawa konopi siewnych jako środka odurzającego na skalę komercyjną. W rzeczywistości to właśnie z zupełnie przeciwnego powodu zaczął zajmować się konopiami.
Wilson mieszka na ekologicznej farmie o powierzchni 171 akrów w Murray w stanie Kentucky, gdzie uprawia konopie, grzyby, jagody, czosnek i inne rośliny, a także hoduje krowy, kurczaki i świnie. Dba o to, skąd pochodzi jego żywność i co trafia do jego organizmu – i uważa, że ten sam poziom ostrożności i troski powinien mieć wpływ na to, co trafia do Twojego domu i jakie są użyte materiały budowlane.
Spędził 14 lat w Chinach, zajmując się produkcją podłóg drewnianych z bambusa – proces ten wymaga użycia formaldehydu do łączenia włókien. „Z tego powodu mam różne problemy zdrowotne” – mówi.
Wilson, który jest zarówno wynalazcą, jak i przedsiębiorcą, miał idealne warunki do wykorzystania konopi jako produktu do produkcji podłóg drewnianych, gdy roślina ta stała się legalna. Proces, który opracował dla HempWood, wykorzystuje klej na bazie soi, który nie sprawdzał się tak dobrze w przypadku bambusa – rośliny o woskowej, oleistej warstwie zewnętrznej.
Kiedy konopie stały się legalne w 2018 roku, zgłosił kilka patentów na ten produkt i przeniósł się do małego miasta Murray w stanie Bluegrass, gdzie od czasów pionierów uprawiano konopie, aż do momentu ich zakazu w 1970 roku. To właśnie tam założył firmę HempWood i stworzył produkt, który w 2024 roku otrzymał nagrodę „Coolest Thing Made in Kentucky” przyznawaną przez Kentucky Association of Manufacturers: piękne i wysokiej jakości drewno i podłogi z konopi, które są węglowo ujemne, nie generują odpadów i nie zawierają lotnych związków organicznych (LZO).
HempWood uprawia własny konopie – około 300-400 akrów rocznie, a także pozyskuje je z innych lokalnych gospodarstw konopnych. Po zebraniu łodygi konopi są przetwarzane na drewno, a wszelkie odpady konopne są poddawane recyklingowi jako źródło ciepła do produkcji.
W sierpniu 2025 r. senator Rand Paul (R-KY) dokonał uroczystego „cięcia deski”, aby uczcić dodanie przez firmę drugiej fabryki w kampusie Murray — jednej do produkcji, cięcia i suszenia HempWood (tartak blokowy, 16 450 stóp kwadratowych) oraz do przetwarzania drewna na podłogi, panele, stoły i niestandardowe wyroby stolarskie (fabryka podłóg, 12 840 stóp kwadratowych). Mimo to HempWood dopiero zaczyna swoją historię. „Wciąż jesteśmy nowicjuszami” – mówi Wilson. „Tylko około sześć procent Amerykanów słyszało o HempWood”. Jednak dla Wilsona, który po raz pierwszy opracował udany materiał z drewna konopnego w 2010 roku, wydaje się to wiecznością.
Produkt HempWood ma wiele zalet. Jest zdrowy, zrównoważony, przyjazny dla środowiska, wyprodukowany w USA, o 20 procent mocniejszy niż drewno hikory, reklamowany jako „podłoga na 100 lat” i kosztuje mniej więcej tyle samo, co drewno krajowe. Jednak napotyka on wyjątkowe wyzwania, ponieważ pochodzi z rośliny, której nazwa zawiera słowo „konopie”. „Jest to znacznie bardziej stresujące niż w przypadku bambusa” – mówi Wilson.

Wilson, który twierdzi, że w większości powstrzymuje się od polityki, identyfikując się jako „przede wszystkim libertarianin”, znalazł się w branży regularnie narażonej na polityczne efekty domina, które powodują, że ludzie nie są pewni, czy konopie są korzystne.
Szkoły publiczne były przez pewien czas dużymi klientami (drewno nie zawiera lotnych związków organicznych, co czyni je bezpieczniejszym wyborem dla uczniów), ale projekty te zostały wstrzymane, ponieważ latem ubiegłego roku Departament Edukacji zamroził fundusze w wysokości 87 milionów dolarów przeznaczone dla szkół w Kentucky. HempWood zostało również wybrane do budowy dwóch budynków USDA, ale rząd federalny zamroził projekt z powodu ograniczeń budżetowych. „Wszystko zostało zamrożone i wstrząśnięte” – mówi Wilson, ujawniając swoje rolnicze podejście. „Ale to się wróci”.
A dlaczego nie miałoby wrócić? Konopie mogą przejść od nasion do drewna w mniej niż sześć miesięcy. Nie ma co dyskutować – drzewa, nawet te iglaste, które rosną szybciej niż liściaste, potrzebują dziesiątek lat, aby osiągnąć dojrzałość wystarczającą do produkcji drewna. Bambus rośnie znacznie szybciej, ale nadal potrzebuje około trzech do pięciu lat.
„Około 30 procent populacji nienawidzi go, ponieważ jest to konopie” – mówi Wilson. „Kolejne 30 procent kocha je właśnie z tego powodu – szacuje, że jego drewno znajduje się w około 200 aptekach w całym kraju – a reszta kieruje się wyłącznie ceną i jakością. A to, co stworzył Wilson, jest bez wątpienia wysokiej jakości. Długie włókna konopi nadają drewnu falisty „słoi”, który pozwala stolarzom uzyskać efektowny, niemal korkowy wygląd swoich projektów.
Nie, nie można go palić – ale wyobraź sobie, co jeszcze można z nim zrobić.

Założyciel HempWood, Gregory Wilson, uwielbia prezentować projekty, które stolarze wykonują z jego produktu – wystarczy sprawdzić ich konto na Instagramie. Dwa lata temu Wilson złożył zamówienie u Marca Lauvera, klienta, który wykonuje łuki i strzały z HempWood. Wilson wysłał Marcowi dodatkowe drewno wraz z zamówieniem i zapytał go, ile kosztowałby łuk dla niego samego. Jednak wkrótce potem Marc przerwał produkcję łuków z powodu problemów zdrowotnych. Kiedy Wilson się o tym dowiedział, wysłał Lauverowi paczkę z prezentami na czas rekonwalescencji. W tym roku, w dniu swoich urodzin, Wilson otworzył paczkę od Lauvera – był to ten łuk. „To najfajniejsza rzecz, jaka mi się przydarzyła w tym roku” – mówi Wilson.
Ta historia została pierwotnie opublikowana w 52. numerze drukowanej wersji magazynu Cannabis Now.



