26.4 C
Warszawa
wtorek, 23 czerwca, 2026
spot_imgspot_img

Top 5 tego tygodnia

spot_img

Powiązane posty

Agencja Federalna zmienia harmonogram warsztatów dotyczących technologii alkomatów marihuany, których celem jest wspieranie „otwartej i szczerej dyskusji

Kredyt: Getty Images

Federalna agencja naukowa przełożyła warsztaty mające na celu ułatwienie „otwartej i szczerej dyskusji” na temat rozwoju i wdrażania technologii testowania oddechu pod kątem upośledzenia marihuany.

Wydarzenie, którego gospodarzem był Narodowy Instytut Standardów i Technologii (NIST), będący częścią Departamentu Handlu Stanów Zjednoczonych, pierwotnie miało odbyć się w Boulder w Kolorado w dniach 16 i 17 kwietnia. Jednak miesiąc przed pierwotnie zaplanowanym wydarzeniem urzędnik NIST powiedział MEDCAN24, że warsztaty zostały „przełożone na lato, data do ustalenia”.

W tym tygodniu agencja ogłosiła nowe daty warsztatów na 25 i 26 września. Odbędą się one w tym samym miejscu – w biurze NIST w Boulder.

„Zbieramy uczestników z rządu, laboratoriów kryminalistycznych, przemysłu, środowisk akademickich, organów ścigania i organizacji normalizacyjnych, aby wspierać otwartą i szczerą dyskusję na temat szerokiego spojrzenia na drogę do realizacji znaczącej technologii alkomatów konopi indyjskich i jej wdrożenia” – powiedział NIST w swoim nowym ogłoszeniu.

Zgodnie ze wstępną agendą wysłaną do MEDCAN24 przez NIST na początku tego roku, tematy do omówienia będą obejmować wyzwania stojące przed projektowaniem i rozwojem alkomatów do marihuany, przeszkody dla prokuratorów prowadzących sprawy dotyczące jazdy pod wpływem narkotyków oraz sposób, w jaki NIST i inni mogą współpracować w celu rozwoju technologii.

Wyniki warsztatów, „Building a Path Forward for Meaningful Cannabis Breathalyzer Realization”, mają zostać zebrane w wewnętrznym raporcie NIST, który według agencji będzie publicznie dostępny.

W przeciwieństwie do alkoholu, obecnie nie ma powszechnie akceptowanego testu terenowego, który pozwoliłby określić, czy ktoś jest pod wpływem marihuany.

W 2023 r. finansowany ze środków federalnych raport sporządzony przez naukowców z NIST i University of Colorado Boulder stwierdził, że dowody „nie potwierdzają koncepcji, że wykrywanie THC w oddechu jako pojedynczy pomiar może wiarygodnie wskazywać na niedawne używanie konopi indyjskich”.

„Potrzeba znacznie więcej badań, aby wykazać, że alkomat do marihuany może dawać użyteczne wyniki” – powiedziała wówczas Kavita Jeerage, inżynier ds. badań materiałowych w NIST i współautorka raportu. „Test alkomatem może mieć ogromny wpływ na życie człowieka, więc ludzie powinni mieć pewność, że wyniki są dokładne”.

Niedawno badacz z Departamentu Sprawiedliwości USA podał w wątpliwość, czy poziom THC danej osoby jest w ogóle wiarygodnym wskaźnikiem upośledzenia.

Stany być może będą musiały „odejść od tego pomysłu”, powiedziała Frances Scott, fizyk w National Institute of Justice (NIJ) Office of Investigative and Forensic Sciences pod DOJ, w podcaście na początku ubiegłego roku.

Scott zakwestionował skuteczność ustalania limitów THC „per se” dla prowadzenia pojazdów, które zostały uchwalone przez niektóre stany, dzięki czemu osoba może zostać oskarżona o prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu na podstawie stężenia składników konopi indyjskich w jej organizmie. Ostatecznie może nie być sposobu na ocenę upośledzenia spowodowanego THC, tak jak robimy to w przypadku alkoholu, powiedziała.

Jedną z komplikacji jest to, że „jeśli masz przewlekłych użytkowników w porównaniu z rzadkimi użytkownikami, mają oni bardzo różne stężenia skorelowane z różnymi efektami” – powiedział Scott. „Tak więc ten sam poziom efektu będzie skorelowany z bardzo różnym stężeniem THC we krwi przewlekłego użytkownika w porównaniu z rzadkim użytkownikiem”.

Kwestia ta została również przeanalizowana w zeszłorocznym badaniu finansowanym ze środków federalnych, w którym zidentyfikowano dwie różne metody dokładniejszego testowania niedawnego użycia THC, które uwzględniają fakt, że metabolity kannabinoidu mogą pozostawać obecne w organizmie człowieka przez tygodnie lub miesiące po spożyciu.

Kwestia upośledzenia THC była jednak głównym przedmiotem zainteresowania prawodawców i społeczności naukowej, szczególnie jeśli chodzi o przepisy dotyczące prowadzenia pojazdów.

W październiku ubiegłego roku preprint badania opublikowany w The Lancet przez ośmioosobowy zespół reprezentujący Kanadyjskie Centrum Uzależnień i Zdrowia Psychicznego, Health Canada i Thomas Jefferson University w Filadelfii zidentyfikował i ocenił tuzin recenzowanych badań mierzących „siłę liniowej zależności między wynikami jazdy a stężeniem THC we krwi” opublikowanych do września 2023 roku.

„Konsensus jest taki, że nie ma liniowego związku między stężeniem THC we krwi a prowadzeniem pojazdu” – podsumowano w artykule. „Jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę, że THC we krwi jest wykorzystywane do wykrywania jazdy pod wpływem konopi indyjskich”.

Większość stanów, w których marihuana jest legalna, mierzy odurzenie THC na podstawie tego, czy czyjś poziom THC we krwi jest poniżej pewnej wartości granicznej. Wyniki badania sugerują, że poleganie wyłącznie na poziomie THC we krwi może nie odzwierciedlać dokładnie, czy czyjaś jazda jest upośledzona.

„Spośród 12 artykułów uwzględnionych w niniejszym przeglądzie”, napisali autorzy, „dziesięć nie wykazało korelacji między stężeniem THC we krwi a jakąkolwiek miarą prowadzenia pojazdu, w tym [standard deviation of lateral position (SDLP)]prędkością, podążaniem za samochodem, czasem reakcji lub ogólną wydajnością jazdy. Dwie prace, które wykazały znaczący związek, pochodziły z tego samego badania i wykazały znaczący związek z THC we krwi i SDLP, prędkością i odległością za samochodem”.

Na początku ubiegłego roku naukowcy odpowiedzialni za badanie finansowane ze środków federalnych stwierdzili, że opracowali nowe procedury w celu zwiększenia selektywności popularnej metody badań kryminalistycznych, umożliwiając lepsze wykrywanie delta-9 THC i jego metabolitów we krwi.

W raporcie kongresowym z 2023 r. dotyczącym ustawy o transporcie, mieszkalnictwie i rozwoju miast oraz agencjach powiązanych (THUD) stwierdzono, że Komisja ds. Środków Izby Reprezentantów „nadal wspiera opracowanie obiektywnego standardu pomiaru upośledzenia marihuany i powiązanego testu trzeźwości w terenie w celu zapewnienia bezpieczeństwa na drogach”.

Rok wcześniej senator John Hickenlooper (D) z Kolorado wysłał list do Departamentu Transportu (DOT) z prośbą o aktualizację statusu federalnego raportu na temat barier badawczych, które hamują rozwój znormalizowanego testu na upośledzenie marihuany na drogach. Departament był zobowiązany do ukończenia raportu w ramach szeroko zakrojonej ustawy infrastrukturalnej, którą podpisał prezydent Joe Biden, ale nie dotrzymał terminu składania raportów.

W badaniu opublikowanym w 2019 r. stwierdzono, że osoby, które prowadzą pojazdy przy legalnym limicie THC – który zazwyczaj wynosi od dwóch do pięciu nanogramów THC na mililitr krwi – nie były statystycznie bardziej narażone na udział w wypadku w porównaniu z osobami, które nie używały marihuany.

Oddzielnie, Congressional Research Service w 2019 r. ustalił, że chociaż „konsumpcja marihuany może wpływać na czas reakcji i sprawność motoryczną danej osoby … badania wpływu konsumpcji marihuany na ryzyko udziału kierowcy w wypadku przyniosły sprzeczne wyniki, przy czym niektóre badania wykazały niewielkie lub żadne zwiększone ryzyko wypadku z powodu używania marihuany”.

Inne badanie z 2022 roku wykazało, że palenie marihuany bogatej w CBD „nie miało znaczącego wpływu” na zdolność prowadzenia pojazdów, pomimo faktu, że wszyscy uczestnicy badania przekroczyli dopuszczalny limit THC we krwi.

Już w 2015 r. amerykańska Narodowa Administracja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) stwierdziła, że „trudno jest ustalić związek między stężeniem THC we krwi lub osoczu a skutkami upośledzającymi wydajność”, dodając, że „niewskazane jest podejmowanie prób przewidywania skutków wyłącznie na podstawie stężenia THC we krwi”.

W oddzielnym raporcie z zeszłego roku, NHTSA stwierdziła, że istnieje „stosunkowo niewiele badań” potwierdzających koncepcję, że stężenie THC we krwi może być wykorzystane do określenia upośledzenia, ponownie kwestionując przepisy w kilku stanach, które ustalają limity „per se” dla metabolitów kannabinoidów.

„Kilka stanów określiło prawne definicje upośledzenia marihuany, ale stosunkowo niewiele badań potwierdza ich związek z ryzykiem wypadku” – czytamy w raporcie. „W przeciwieństwie do konsensusu badawczego, który ustanawia wyraźną korelację między [blood alcohol content] a ryzykiem wypadku, stężenie narkotyków we krwi nie koreluje z upośledzeniem prowadzenia pojazdu”.

Kwestia testowania pod kątem upośledzenia marihuany wpłynęła również na regulowaną federalnie branżę transportu ciężarowego. Przykładowo, w zeszłym miesiącu dwie firmy opublikowały dokument strategiczny, w którym stwierdziły, że w zeszłym roku w tym sektorze brakowało około 80 000 kierowców – problem ten pogorszył się, gdy pracownicy uzyskali pozytywny wynik testu na obecność marihuany zgodnie z surową polityką antynarkotykową Federalnego Departamentu Transportu (DOT).

„Znaczna liczba wykwalifikowanych kierowców nie przechodzi testów przed zatrudnieniem lub losowych testów narkotykowych z powodu używania marihuany” – czytamy w raporcie. „Kierowcy ci często nie są świadomi rygorystycznej polityki zerowej tolerancji DOT lub błędnie uważają, że legalne używanie marihuany w ich kraju jest dopuszczalne przez prawo federalne”.

Przepisy DOT wymagają obecnie przeprowadzania testów na obecność narkotyków wśród kierowców komercyjnych ciężarówek, w tym przed zatrudnieniem, losowo, po wypadku i w przypadku podejrzenia, że są pod wpływem narkotyków.

DOT sfinalizował nowe zasady testowania w 2023 r., aby umożliwić testowanie narkotyków ze śliny ustnej jako alternatywę dla testów opartych na moczu. W grudniu ubiegłego roku krytycy ubolewali, że ponad półtora roku po sfinalizowaniu przepisu urzędnicy federalni nie stworzyli jeszcze infrastruktury niezbędnej do umożliwienia stosowania nowej procedury testowej.

Kongresowi ustawodawcy podczas przesłuchań na początku tego roku wysłuchali również przedstawicieli branży transportowej, którzy wezwali do szerszego stosowania testów mieszków włosowych w branży. Tymczasem przewodniczący Krajowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) zalecił lepszą edukację kierowców.

„W czasie, gdy rozmowy skłaniają się ku potencjalnemu przeklasyfikowaniu marihuany z narkotyku z Wykazu I do Wykazu III, co pokazuje, że problem ten prawdopodobnie będzie tylko narastał”, powiedział przedstawiciel Stowarzyszenia Przewoźników Transportu Ciężarowego, „nasza branża w całości nie jest w stanie prawidłowo zastosować odpowiedniego testu w celu zidentyfikowania nałogowych użytkowników i objęcia ich programem uzależnień oraz rozpoczęcia procedur powrotu do pracy”.

Niektórzy przewoźnicy samochodowi stosują już testy mieszków włosowych w ramach własnej polityki, ale przedstawiciel zauważył, że pozytywne testy nie mogą zostać dodane do federalnej bazy danych DOT, „pozwalając tym kierowcom na natychmiastową pracę dla innych przewoźników, gdy korzystają tylko z testów moczu”.

Branża transportowa poinformowała również Kongres w styczniu, że jeśli marihuana zostanie ponownie dopuszczona do obrotu na szczeblu federalnym, firmy chcą mieć pewność, że nie będą musiały rezygnować z polityki zerowej tolerancji dla narkotyków dla kierowców – jednocześnie podkreślając, że kluczowym problemem dla tego sektora jest brak technologii do wykrywania jazdy pod wpływem alkoholu.

Kwestia jazdy pod wpływem marihuany pojawiła się również podczas innego niedawnego przesłuchania w Kongresie, gdzie przedstawiciel Governors Highway Safety Association podkreślił znaczenie testów narkotykowych na drogach jako narzędzia pomagającego w walce ze śmiertelnymi wypadkami samochodowymi.

Tymczasem w zeszłym miesiącu Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych orzekł na korzyść kierowcy ciężarówki, który pozwał firmę produkującą konopie indyjskie po tym, jak został zwolniony z powodu pozytywnego wyniku testu na obecność THC, który według niego był spowodowany spożyciem produktu CBD pochodzącego z konopi.

Osobno, urzędnik Substance Abuse and Mental Health Services Administration (SAMHSA) zbagatelizował ostatnio krytykę ze strony dyrektora generalnego firmy zajmującej się testami narkotykowymi, że bardziej powszechne stosowanie testów narkotykowych opartych na ślinie „oznacza, że kierowcy ciężarówek, którzy używają konopi indyjskich, będą mogli to robić niemal bezkarnie, o ile unikną testu narkotykowego przez kilka dni”.

„Kiedy dawca otrzyma prośbę o pobranie, nie będzie wiedział, czy test będzie polegał na pobraniu płynu ustnego czy moczu, dopóki nie dotrze do punktu pobrań agencji federalnej” – powiedział w odpowiedzi niezidentyfikowany urzędnik SAMHSA. Innymi słowy, niewiedza o tym, czy spodziewać się testu śliny czy moczu, uniemożliwiłaby kierowcom po prostu zaprzestanie używania marihuany na kilka dni przed testem opartym na ślinie.

Sekretarz VA Trumpa mówi senatorom, że psychodeliki mają potencjał złagodzenia kryzysu samobójstw wśród weteranów

MEDCAN24 jest możliwy dzięki wsparciu czytelników. Jeśli polegasz na naszym dziennikarstwie wspierającym konopie indyjskie, aby być na bieżąco, proszę rozważyć miesięczne zobowiązanie Patreon.



Popularne artykuły