„Uwaga Kongresu skierowała się w stronę legalizacji dla dorosłych i chaotycznego rynku kannabinoidów pochodzących z konopi, pozostawiając pacjentów z medyczną marihuaną w tyle”.
Steph Sherer of Americans for Safe Access
Po dziesięcioletnim „zawieszeniu broni” zabezpieczonym corocznymi przepisami dotyczącymi środków, miliony pacjentów i interesariuszy stanowych programów medycznej marihuany stoją teraz w obliczu nowych zagrożeń. Propozycja budżetowa prezydenta Donalda Trumpa na rok budżetowy 2026 ujawnia nie tylko kruchość ochrony pacjentów, ale także ujawnia niespełnienie przez Kongres obietnicy złożonej pacjentom medycznej marihuany.
Propozycja pomija krytyczne ograniczenia wydatków na Departament Sprawiedliwości (DOJ) i Administrację ds. Egzekwowania Narkotyków (DEA) – zabezpieczenia, które od 2014 r. zapobiegają ingerencji federalnej w stanowe programy medycznej marihuany. Bez tych zabezpieczeń, ciężko wywalczona ochrona ustanowiona przez poprawkę do ustawy o handlu, sprawiedliwości, nauce i agencjach pokrewnych (CJS) – zwaną potocznie poprawką Rohrabachera-Farra – zostałaby zlikwidowana.
Od czasu jej przyjęcia, poprawka ta chroniła pacjentów, opiekunów, stanowe organy regulacyjne i firmy zajmujące się konopiami indyjskimi przed federalnym ściganiem, aresztowaniem, konfiskatą aktywów i nękaniem. Ustawa ta nigdy nie miała być trwałym rozwiązaniem, ale środkiem tymczasowym, podczas gdy Kongres opracował krajową politykę dotyczącą medycznej marihuany. Niestety, postęp ten utknął w martwym punkcie. Uwaga Kongresu skupiła się na legalizacji marihuany dla dorosłych i chaotycznym rynku kannabinoidów pochodzących z konopi, pozostawiając pacjentów z marihuaną medyczną w tyle.
Senator Barbara Mikulski (D-MD), przewodnicząca Senackiej Komisji ds. Środków w 2014 r., która była odpowiedzialna za zapewnienie, że ochrona medycznej marihuany znalazła się w ustawie budżetowej na 2015 r. podpisanej przez prezydenta Baracka Obamę, podsumowała nastroje tamtych czasów w 2016 r.:
W ostatnich sesjach Kongres w dużej mierze porzucił znaczące wysiłki na rzecz rozwoju ustawodawstwa dotyczącego medycznej marihuany. Zamiast tego, priorytetem stały się ustawy branżowe, takie jak reforma bankowości konopi indyjskich i szeroko zakrojone środki legalizacyjne, z których żaden nie jest od razu politycznie opłacalny ani wystarczający do zaspokojenia potrzeb pacjentów. Gdyby medyczna marihuana została uznana na szczeblu federalnym, firmy obsługujące pacjentów miałyby dostęp do bankowości.
Choć rozmowy na temat legalizacji marihuany dla dorosłych powinny być kontynuowane, nie zastąpią one pilnej potrzeby ustanowienia odrębnego, kompleksowego federalnego programu medycznej marihuany.
Ponad sześć milionów Amerykanów polega na stanowych programach medycznej marihuany w leczeniu schorzeń takich jak przewlekły ból, epilepsja, PTSD, stwardnienie rozsiane i nudności wywołane chemioterapią. Według badania JAMA Network Open z 2021 r., przepisy dotyczące medycznej marihuany wiążą się z 23-procentowym spadkiem liczby zgonów spowodowanych przedawkowaniem opioidów – to tylko jeden z przykładów tego, jak programy te poprawiają wyniki zdrowotne i ratują życie.
Bez poprawki CJS lub kompleksowego ustawodawstwa federalnego programy medycznej marihuany pozostają zagrożone.
Podczas gdy ustawa o rozszerzeniu badań nad medyczną marihuaną i kannabidiolem z 2022 r. chroni pracowników medycznych, pacjenci, opiekunowie i ich dostawcy stoją w obliczu ponownego zagrożenia kryminalizacją. Usunięcie tej poprawki sygnalizuje niebezpieczne odejście od współczucia i zdrowego rozsądku na szczeblu federalnym.
Postawmy sprawę jasno: celem ruchu na rzecz medycznej marihuany nie jest jej używanie przez osoby dorosłe. Rynki rekreacyjne nie są zaprojektowane tak, by zaspokajać kliniczne potrzeby pacjentów w zakresie spójnych, wymiernych i nadzorowanych medycznie terapii konopnych. Eksperymenty na poziomie stanowym wykazały, że rynki te nie zapewniają odpowiednich produktów, cen ani ochrony pacjentów.
Wysiłki na rzecz federalnej ochrony dostępu do medycznej marihuany sięgają lat 70. ubiegłego wieku. W latach 80-tych, ustawodawcy tacy jak Reps. Stewart McKinney (R-CT) i Newt Gingrich (R-GA) wprowadzili przepisy zapewniające współczujący dostęp dla pacjentów z chorobami zagrażającymi życiu. Wysiłki te upadły jednak w obliczu wznowionej wojny narkotykowej.
W 1992 r. prezydent George H.W. Bush zamknął federalny program Compassionate Investigational New Drug (IND), który umożliwił niewielkiej liczbie pacjentów – w tym pacjentowi cierpiącemu na jaskrę Robertowi Randallowi, który jako pierwszy otrzymał marihuanę z dostaw federalnych – legalny dostęp do medycznej marihuany. Jego zamknięcie sprawiło, że pacjenci nie mieli się do kogo zwrócić, co wywołało oddolny ruch na rzecz uchwalenia stanowych przepisów dotyczących medycznej marihuany.
Trzy dekady później nadal działamy w oparciu o mozaikę tymczasowych zabezpieczeń stanowych. Pacjenci przebywający w mieszkaniach federalnych, członkowie armii w służbie czynnej, pracownicy federalni i osoby pracujące w placówkach opieki zdrowotnej regulowanych przez władze federalne nie mogą korzystać z konopi indyjskich. Dla wielu osób podróżowanie lub przeprowadzka w celu leczenia medyczną marihuaną pozostaje prawnie niebezpieczna, a ci, którzy polegają na Medicare lub Veterans Health Administration w zakresie opieki zdrowotnej, mogą stosować leki na bazie konopi indyjskich tylko wtedy, gdy stać ich na zapłacenie z własnej kieszeni.
Podczas „zawieszenia broni”, zwolennicy pacjentów pracowali niestrudzenie, aby położyć podwaliny pod stałe działania federalne. Wobec braku kompleksowego przywództwa Kongresu, usunęli oni wiele barier, które kiedyś utrudniały reformę. Obejmuje to wspieranie zmian regulacyjnych w celu umożliwienia badań opartych na Stanach Zjednoczonych, obalenie od dawna zdyskredytowanej teorii „narkotyku bramy” i ustanowienie protokołów bezpieczeństwa dla konopi indyjskich przeznaczonych do spożycia przez ludzi.
Rzecznicy pomogli ukształtować rynek zdolny do testowania szerokiego spektrum kannabinoidów i zanieczyszczeń, poparli zmianę harmonogramu konopi indyjskich w ramach traktatów ONZ i współpracowali z FDA, aby wykazać, że konopie indyjskie mają „akceptowane zastosowanie medyczne w leczeniu w Stanach Zjednoczonych”.
Co najważniejsze, zapewnili oni legalny dostęp do konopi indyjskich ponad sześciu milionom Amerykanów poprzez ramy stanowe w 40 stanach, Dystrykcie Kolumbii i czterech terytoriach USA.
Podwaliny zostały położone – teraz Kongres musi działać.
Americans for Safe Access (ASA) od dawna opowiada się za stałej reformy która przeklasyfikowałaby konopie indyjskie do nowego wykazu VI i ustanowiła Biuro Kontroli Medycznych Konopi i Kannabinoidów w Departamencie Zdrowia i Usług Społecznych, tworząc ramy regulacyjne odrębne od tych stosowanych w przypadku alkoholu, tytoniu lub konwencjonalnych farmaceutyków. Pacjenci zasługują na coś więcej niż obejścia – zasługują na system opieki zdrowotnej, który może zaspokoić ich potrzeby medyczne.
Zbliżająca się lipcowa marża ustawy o środkach na CJS na rok budżetowy 2026 jest krytyczną okazją. Kongres musi przywrócić poprawkę CJS i powrócić do budowania stałego, skoncentrowanego na pacjencie programu federalnego. Pacjenci nie powinni co roku walczyć o podstawowe zabezpieczenia.
Medyczna marihuana nie konkuruje z używaniem jej przez osoby dorosłe, ale historia pokazuje nam, w USA i na całym świecie, że jedno nie dzieje się bez drugiego.
Nadszedł czas, aby Kongres wyszedł poza tymczasowe środki i stworzył trwałą reformę federalną, która zintegruje medyczną marihuanę z naszymi systemami opieki zdrowotnej. Proszę dołącz do nas w informowaniu Kongresu, że jest to priorytet.
Aby uzyskać więcej informacji na temat przeszłej i obecnej walki o bezpieczny dostęp, obejrzyj ten wirtualny ratusz:
Steph Sherer jest założycielką i dyrektorem wykonawczym Americans for Safe Access (ASA) oraz przewodniczącą kampanii SafeAccess4All.org. ASA jest największą krajową organizacją pacjentów, dostawców medycznej marihuany, profesjonalistów medycznych, naukowców i zainteresowanych obywateli promujących bezpieczny i legalny dostęp do konopi indyjskich do celów terapeutycznych i badań, z ponad 150 000 zwolenników we wszystkich 50 stanach.
Branże marihuany i konopi muszą działać jak ruchy – a nie rynki – aby odnosić polityczne zwycięstwa (Op-Ed)





