23.2 C
Warszawa
niedziela, 21 czerwca, 2026
spot_imgspot_img

Top 5 tego tygodnia

spot_img

Powiązane posty

Nowy podatek od marihuany w Michigan może zamknąć firmy i faktycznie zmniejszyć przychody stanu z konopi indyjskich, jak twierdzi branża

Kredyt: Getty Images

„Jeśli nałożysz większe obciążenia podatkowe na te firmy… zaczną one wypadać z rynku. Jeśli nie będzie więcej firm w tej branży, od kogo, do cholery, zamierzasz pobierać podatki?”

Kyle Davidson, Michigan Advance

Gdy negocjacje w sprawie budżetu stanowego dobiegały końca w zeszłym tygodniu, członkowie Senatu pod przewodnictwem Demokratów i Izby Reprezentantów byli w stanie osiągnąć porozumienie w celu uzyskania dodatkowych funduszy na remonty dróg poprzez plan, który wywołał wiele debat: nałożenie dodatkowych podatków na marihuanę.

Setki osób z branży konopi indyjskich sprzeciwiło się tej propozycji w zeszłym tygodniu, gromadząc się na trawniku Kapitolu i ustawiając się w korytarzach budynku, podczas gdy ustawodawcy pracowali nad sfinalizowaniem budżetu państwa.

Podczas gdy polityka ta zyskała poparcie obu stron, jej krytycy byli podobnie dwupartyjni, ponieważ niektórzy ustawodawcy ostrzegali, że dodatkowy 24-procentowy podatek od hurtowej sprzedaży marihuany może wiązać się z wieloma problemami, od dławienia małych firm po rozszerzenie czarnego rynku, a nawet otwarcie stanu na potencjalne wyzwanie konstytucyjne.

Chociaż gubernator stanu Michigan Gretchen Whitmer (D) we wtorek położyła swój długopis na nowym prawie podatkowym, przyszłość prawa została już zakwestionowana, a Michigan Cannabis Industry Association złożyło skargę tego samego dnia, argumentując, że prawo niewłaściwie zmienia prawo zainicjowane przez wyborców, gdy zgodzili się na legalizację marihuany w 2018 roku.

Poruszanie się po nowym podatku

Zgodnie z nową polityką, która ma wejść w życie 1 stycznia 2026 r., pierwsza sprzedaż lub transfer między firmą zajmującą się marihuaną a sprzedawcą detalicznym podlega 24-procentowemu podatkowi. Jeśli sprzedawca detaliczny uprawiał lub przetwarzał własną marihuanę, Departament Skarbu stanu Michigan pobierze podatek oparty na cenie hurtowej od całkowitej ilości marihuany, którą sprzedawca detaliczny uprawia i przetwarza na sprzedaż.

Denise Pollicella, adwokat w Omnus Law, która w dużej mierze współpracuje z klientami z branży konopi indyjskich, powiedziała, że szczegóły dotyczące sposobu, w jaki podatek będzie zarządzany – w tym stawka podatku dla firm, które produkują własny produkt detaliczny – zostaną dopracowane przez Departament Skarbu, gdy ustawa wejdzie w życie.

Zauważyła, że podatek dotyczy produktów w branży rekreacyjnej dla dorosłych, a nie CBD, konopi czy medycznej marihuany.

Pollicella podkreśliła jednak, że podatek dotknie każdą część branży, ponieważ firmy zajmujące się marihuaną podnoszą ceny, aby zrekompensować dodatkowy podatek.

Jeśli cena marihuany rekreacyjnej znacznie wzrośnie, aby pokryć cenę podatku, nadejdzie czas, kiedy konsumenci będą mogli znacznie taniej kupić marihuanę na czarnym rynku, powiedział Pollicella

„Jedną z największych skarg i obaw branży konopi indyjskich od 2018 roku jest to, że po zalegalizowaniu marihuany w Michigan, organy ścigania w zasadzie albo całkowicie zaprzestały prób egzekwowania nieuregulowanego handlu marihuaną, albo zostały powstrzymane przed egzekwowaniem tego, ponieważ w przepisach nie było wystarczająco dużo zębów, aby umożliwić prokuratorom faktyczne ściganie tego” – powiedział Pollicella.

Nieuregulowany rynek w Michigan nigdy nie zniknął, powiedział Pollicella, choć skurczył się i będzie się nadal kurczył, pod warunkiem, że klienci będą mieli dostęp do lepszej alternatywy – takiej jak bezpieczna i dostępna marihuana.

„To są dwie rzeczy, o które zawsze walczyliśmy. Bezpieczna i dostępna, co oznacza, że została przetestowana laboratoryjnie, więc wiesz, że nie zawiera fentanylu, sierści kota ani pleśni, nie spowoduje choroby” – powiedział Pollicella. „A potem, że jest dostępna, aby osoba, która naprawdę chce jej spróbować lub użyć, mogła udać się do dobrze oświetlonego obiektu handlowego w dzielnicy handlowej swojej gminy, w ciągu dnia i mieć bezpieczne doświadczenie oraz dostęp do szerokiej gamy produktów z marihuany”.

W e-mailu do Michigan Advance, Danny Wimmer, rzecznik Departamentu Prokuratora Generalnego, powiedział, że ich biuro napotkało „poważne problemy” w ściganiu nielegalnych, zakrojonych na szeroką skalę operacji uprawy marihuany w latach od legalizacji rekreacyjnej marihuany w Michigan.

„Przepisy karne chroniące mieszkańców stanu Michigan przed takimi praktykami są zdecydowanie przestarzałe” – powiedział Wimmer, nazywając ustawę Michigan Regulation and Taxation of Marihuana Act niewystarczającą do karania nielegalnych operacji uprawy i niekompatybilną z obecnym krajobrazem legalnej marihuany w stanie.

Departament jest również świadomy, że międzynarodowe organizacje przestępcze podróżują do Michigan specjalnie po to, aby założyć sklep ze względu na łagodne przepisy stanowe dotyczące nielegalnych upraw, powiedział Wimmer.

Oprócz obaw związanych z czarnym rynkiem, Pollicella zwróciła również uwagę na obciążenia podatkowe ponoszone przez firmy zajmujące się marihuaną.

„Jeśli nałożysz na te firmy większe obciążenia podatkowe i nie pozwolisz im odnowić licencji, zaczną one wycofywać się z biznesu” – powiedział Pollicella. „Jeśli nie będzie więcej firm w tej branży, od kogo, do cholery, zamierzasz ściągać podatki?”.

Ponieważ marihuana pozostaje nielegalna na poziomie federalnym, właściciele firm zajmujących się marihuaną nie mogą korzystać z ulg podatkowych, z wyjątkiem kosztów towarów. Pollicella wyjaśnił, że podczas gdy ten wyjątek pomaga zakładom uprawy i zakładom przetwórczym, sprzedawcy detaliczni biorą to na siebie.

Prawo federalne zabrania również firmom zajmującym się marihuaną korzystania z ochrony przed bankructwem, a stawki ubezpieczeniowe są często trzykrotnie wyższe niż w przypadku innych firm, powiedział Pollicella.

Dodatkowo, stan pobiera już 10-procentowy podatek akcyzowy, który jest pobierany przez sprzedawcę detalicznego wraz z 6-procentowym podatkiem od sprzedaży.

„Obiekty detaliczne mają obecnie bardzo niskie marże” – powiedział Pollicella. „Mam już wielu klientów, którzy są małymi operatorami – jeden lub dwa sklepy, może pięć – nie mają ekonomii skali, nie działają na wystarczająco dużą skalę, aby to wytrzymać. Chodzi mi o to, że już albo zamykają, albo planują zamknąć po pierwszym roku”.

Oprócz podatków, które branża już płaci państwu i opłat licencyjnych, Pollicella powiedział, że firmy zajmujące się marihuaną muszą również stawić czoła uciążliwym opłatom regulacyjnym i grzywnom, które mogą sięgać nawet 100 000 USD.

„Bycie w tej branży i posiadanie licencji jest niezwykle kosztowne” – powiedział Pollicella. „Fakt, że Izba Reprezentantów i Senat przyjęły tę ustawę, albo wiedząc, jakim obciążeniom już podlega ta branża, albo nie mając ciekawości, aby dowiedzieć się, jakim obciążeniom podlega ta branża, nie był odpowiedzialny”.

Wpływ

Jerry Millen jest właścicielem Greenhouse of Walled Lake, pierwszej licencjonowanej przychodni medycznej i rekreacyjnej marihuany w hrabstwie Oakland. Millen powiedział, że sklep obsługuje bardziej dorosłych klientów, których średnia wieku wynosi 44 lata.

„Obsługujemy seniorów. Mamy wielu 80- i 90-latków, którzy przychodzą codziennie” – powiedział Millen.

W wywiadzie dla Advance we wtorek, Millen odrzucił pogląd, że nowy podatek uderza tylko w „palaczy” i „chwastów”, podkreślając lecznicze zastosowania marihuany.

„Codziennie widzę seniorów, którzy nie mogą spać lub cierpią na bóle stawów. Pracuję z pacjentami chorymi na raka” – powiedział Millen. „Widzę ten produkt jako lek od 15 lat i sam bym w to nie uwierzył. Nie wierzyłem, gdy zaczynałem, dopóki nie zobaczyłem i nie poznałem tych ludzi”.

Millen potępił 24-procentowy podatek akcyzowy jako grabież pieniędzy ze strony państwa, która będzie wyglądać na żłobienie cen dla klientów, którzy nie są świadomi tego podatku.

Wyobraźmy sobie zakupy w przychodni z 16-procentowym podatkiem od marihuany na paragonie, a następnie pójście do kolejnej przychodni z 40-procentowym podatkiem na rachunku, powiedział Millen.

„Można stracić rozum” – powiedział.

Jednak 24-procentowy podatek nie pojawi się na paragonie, ponieważ koszt jest ukryty za sprzedawcą detalicznym, powiedział Millen.

Kevin May, współwłaściciel Glacier Cannabis, rzemieślniczej uprawy konopi indyjskich w Manchesterze w stanie Michigan, powiedział, że hurtownicy nie mają możliwości pokrycia tego kosztu, pozostawiając przychodnie na pokrycie kosztów i przeniesienie ich na klienta.

Pollicella, Millen i May zgodzili się, że jeśli chodzi o nowy podatek, to klient odczuje jego skutki.

„To nie dlatego, że hodowcy lub przychodnie zarabiają kolejne grosze, nadal nic nie zarabiają. W ten sposób branża wciąż boryka się z trudnościami. Ponieważ jest już przesycona, ludzie wkrótce wypadną z biznesu” – powiedział May.

Chociaż pacjenci posiadający kartę medycznej marihuany nie muszą płacić 10-procentowego podatku od sprzedaży marihuany w przychodni, Millen powiedział, że wiele osób pozbyło się swojej karty po legalizacji rekreacyjnej marihuany w stanie. Ostrzegł, że 24-procentowy wzrost ceny może uniemożliwić niektórym pacjentom medycznej marihuany uzyskanie tego, czego potrzebują.

Podczas gdy Millen powiedział, że jego starsi klienci nie są typem, który zwraca się ku czarnemu rynkowi, odradzający się czarny rynek stwarza obawy dla osób niepełnoletnich.

„Nawet ludzie, którzy są przeciwni marihuanie, powinni mieć z tym problem, ponieważ ostatecznie marihuana jest legalna i będzie sprzedawana” – powiedział Millen. „Ale teraz, gdy czarny rynek może się odrodzić, oznacza to, że twoje dzieci prawdopodobnie zdobędą niektóre produkty z czarnego rynku, które będą niebezpieczne. Dlatego też powinieneś sprzeciwić się temu podatkowi”.

Millen powiedział, że nowy podatek spowoduje również utratę miejsc pracy, a hodowcom, przetwórcom i przychodniom „mom and pop” grozi bankructwo.

Podczas gdy w stanie istnieje około 47 000 miejsc pracy w branży konopi indyjskich, Pollicella powiedział, że z łatwością istnieje kolejne 40 000, które pomagają wspierać branżę, w tym księgowi, prawnicy, osoby przygotowujące rozliczenia podatkowe, deweloperzy nieruchomości i całe działy bankowe.

Chociaż May i Pollicella nie zgodzili się z poglądem, że podatek całkowicie zdziesiątkuje branżę w stanie, obaj zgodzili się, że prawdopodobnie doprowadzi to do konsolidacji branży.

„Jest kilka osób w tej branży, które są bogate, ale powiem też jedno: większość ludzi w tej branży jeszcze nawet nie zarobiła swoich pieniędzy” – powiedział Pollicella, podkreślając, że podwyżka podatku będzie kosztować ludzi ich utrzymanie w niepewnym czasie, kiedy ludzie już walczą o znalezienie pracy.

Podczas gdy w krótkim okresie zwolnieni zostaną ludzie, May powiedział, że osoby te nadal będą w stanie znaleźć pracę, ponieważ odnoszące sukcesy firmy przejmują nieruchomości i pracują nad wypełnieniem dziur pozostawionych na rynku.

Chociaż niektórzy przeciwnicy podatku wyrazili obawy, że wzrost cen może odstraszyć klientów w społecznościach na granicy stanu, May nie zgodził się, zauważając, że ludzie, którzy kupują zioło w Michigan, cieszą się najtańszymi cenami w kraju.

W stanach przygranicznych, takich jak Ohio, ceny są nadal wysokie, produkt nie jest tak wysokiej jakości i jest sprzedawany w dziwnych ilościach, powiedział May.

„Nadal wierzę, że sklepy przygraniczne będą się rozwijać” – powiedział May. „Jeśli jesteś słaby i nie działasz prawidłowo i masz trudności z utrzymaniem kosztów w ryzach, będziesz miał teraz naprawdę duży problem”.

Ta historia została po raz pierwszy opublikowana przez Michigan Advance.

MEDCAN24 jest możliwy dzięki wsparciu czytelników. Jeśli polegasz na naszym dziennikarstwie wspierającym konopie indyjskie, aby być na bieżąco, rozważ miesięczne zobowiązanie Patreon.

Popularne artykuły