Federalni strażnicy i agenci Bureau of Land Management zlikwidowali nielegalną uprawę marihuany obejmującą 13 akrów w głębi Parku Narodowego Sekwoi – podkreślając trwałe zagrożenia dla środowiska związane z potajemnymi uprawami, nawet w erze po legalizacji.
Strażnicy usunęli 2377 dojrzałych roślin marihuany i około 2000 funtów śmieci i infrastruktury. W operacji wykorzystano ręczne czyszczenie i ładunki helikoptera ze względu na odległy teren.
Opóźniona rekultywacja – miejsce zostało po raz pierwszy zaatakowane w 2024 roku – była spowodowana niebezpiecznymi warunkami, w tym galonem metamidofosu, toksycznego środka owadobójczego zakazanego od 2009 roku, oraz obecnością półautomatycznego pistoletu.
Zniszczenie środowiska było rozległe: roślinność została usunięta; woda została przekierowana z potoku do dołów magazynowych i linii irygacyjnych; tarasy zostały wyrzeźbione w zboczach wzgórz; zbudowano kempingi, kuchnie i prawie dwie mile nielegalnych szlaków; i widoczne były ślady kłusownictwa.
NPS podkreślił, że każda roślina marihuany zużywa 6-8 galonów wody dziennie – zasoby niezbędne dla lokalnej przyrody i społeczności w dolinie Central Valley – a spływ pestycydów dodatkowo zagraża ekosystemom.
W ciągu ostatnich dwóch dekad w parkach narodowych Sequoia i Kings Canyon zlikwidowano prawie 300 000 nielegalnych roślin konopi indyjskich, których wartość szacuje się na 850 milionów dolarów, co podkreśla skalę trwającej nielegalnej działalności rolniczej.
Pomimo legalizacji marihuany w Kalifornii w 2016 roku, ziemie federalne pozostają niedostępne – a utrzymujący się czarny rynek nadal degraduje chronione środowiska poprzez powszechne uprawy, jak widać na dotkniętych obszarach, takich jak hrabstwo Siskiyou, gdzie szalejąca uprawa zdziesiątkowała dziką przyrodę



