23.2 C
Warszawa
niedziela, 21 czerwca, 2026
spot_imgspot_img

Top 5 tego tygodnia

spot_img

Powiązane posty

Podsumowanie wydarzenia: Business of Cannabis NY 2025

Kredyt: Getty Images

The Business of Cannabis: New York Summit odbył się na początku tego miesiąca, 6 listopada w hotelu Wythe w Williamsburgu w Nowym Jorku. Tłum składał się z właścicieli aptek, hodowców, ekspertów prawnych, specjalistów ds. marketingu, edukatorów i liderów marek. Historyczna przestrzeń o ceglanych ścianach z widokiem na East River wypełniona była rozmowami, ostrożnym optymizmem i wspólną ciekawością tego, co może przynieść kolejny rozdział legalnego rynku konopi indyjskich w Nowym Jorku.

Energię w pomieszczeniu kształtował złożony moment w branży. Nowojorski rynek konopi indyjskich szybko się rozwinął od czasu legalizacji, ale branża stanowa stanęła również w obliczu poważnych wyzwań, w tym opóźnionych licencji i zamieszania w Office of Cannabis Management. Dla wielu przedsiębiorców i zwolenników, którzy zebrali się na szczycie, niedawne wybory burmistrza Nowego Jorku Zohrana Mamdaniego były postrzegane jako największa zmienna w tym, co może nastąpić później.

Burmistrz przyjazny konopiom indyjskim

Podczas debaty kandydatów Mamdani został zapytany: „Czy kiedykolwiek kupiłeś coś w sklepie z marihuaną i co kupiłeś?”.

„Tak, kupiłem marihuanę w legalnym sklepie z marihuaną”, odpowiedział Mamdani ze śmiechem.

Podczas debaty na widowni słychać było śmiech, ale komentarz ten został inaczej odebrany w branży konopi indyjskich. Przyznanie się Mamdaniego zostało uznane za coś więcej niż humorystyczny moment; było postrzegane jako rzadki przejaw szczerości ze strony wybranego urzędnika w odniesieniu do konopi indyjskich. Jego słowa zostały szybko rozpowszechnione w kręgach branżowych i mediach społecznościowych, wywołując dyskusje na temat rodzaju administracji, którą może kierować i tego, jak otwarty może być na współpracę z tymi, którzy zbudowali legalny rynek w mieście od podstaw.

W dniach następujących po wyborach ciekawość została zastąpiona mieszanką podniecenia i niepokoju. Operatorzy, założyciele marek i zwolennicy polityki zastanawiali się, czy nowy burmistrz może zasygnalizować bardziej oparte na współpracy podejście do regulacji i egzekwowania przepisów.

Efekt Mamdaniego

Kiedy dyskutowano o potencjalnym wpływie Mamdaniego na rynek nowojorski, wiceprezes wykonawczy CuraLeaf i lider regionalny Robert Sciarrone przedstawił swoją opinię. „Jest zbyt wcześnie, aby powiedzieć w Nowym Jorku, aby zobaczyć, co zrobi tutaj nowy burmistrz” – powiedział Sciarrone. „Po prostu cieszę się, że odwiedził sklep w Nowym Jorku podczas debat”.

Uwagi Sciarrone spotkały się z ukłonami i zgodą uczestników. Dla wielu komentarz ten posłużył jako przypomnienie, że nawet niewielkie oznaki zrozumienia ze strony wybranych urzędników mają znaczenie. Burmistrz, który wszedł do licencjonowanego sklepu z konopiami indyjskimi, obserwował jego działalność i rozmawiał z jego personelem, mógł bardziej docenić pracę związaną z przestrzeganiem przepisów i wpływem na społeczność.

Zamiast skupiać się na niepewności, Sciarrone zachęcał społeczność do podejmowania inicjatywy i wspierania, gdy tylko jest to możliwe. „Podobnie jak w przypadku każdej zmiany reżimu, wszyscy szukają gorącego tematu, który mogliby ugryźć. Naszym obowiązkiem, jako operatorów w stanie, jest stawienie czoła tej sytuacji i prowadzenie rozmów z Mamdanim oraz upewnienie się, że rozumie on, że walczymy o nasz biznes. Wszystko, co możemy zrobić, to mieć nadzieję, że nas wysłucha. Nie mogę przewidzieć, co się stanie, ale wiem tylko, że musimy o tym porozmawiać, bo inaczej… jesteśmy w menu. Musimy pilnie się tam udać i odbyć dobrą rozmowę”.

Podejmowanie działań

Jego wezwanie do działania odbiło się echem podczas całego wydarzenia. W mniejszych sesjach i dyskusjach na korytarzach opracowano strategie. Niektórzy uczestnicy koncentrowali się na tworzeniu miejsc pracy, analizie SKU i przychodach podatkowych, podczas gdy inni omawiali strategie zaangażowania z Office of Cannabis Management. Wielu operatorów mówiło o potrzebie humanizowania swoich historii, aby burmistrz i jego zespół mogli lepiej zrozumieć, że za każdą ladą apteczną i licencją na uprawę stoją osoby budujące legalne firmy po latach prohibicji. Przede wszystkim wyrażono zaniepokojenie rynkiem konopi i wpływem nielegalnych rynków na konopie indyjskie. Wydarzenie to miało miejsce zaledwie kilka dni przed podpisaniem przez prezydenta Trumpa nowej federalnej ustawy budżetowej, która zakazuje THC pochodzącego z konopi i z pewnością przyniesie dodatkowe wyzwania dla osób pracujących w branży konopi.

Atmosfera w Wythe została opisana jako skrzyżowanie świętowania i czujności. Uczestnicy gratulowali sobie nawzajem przetrwania zawirowań ostatnich lat, ale wielokrotnie powracali do wspólnego tematu: pilnej potrzeby utworzenia spójnej koalicji przez miejskich i stanowych operatorów konopi indyjskich w Nowym Jorku. Brak takiej koalicji w stanie został opisany jako jedna z najbardziej szkodliwych kwestii stojących obecnie przed rynkiem, utrudniająca współpracę i wspólne negocjacje polityczne. Przeważyło poczucie, że nowojorski rynek konopi indyjskich może albo się rozdrobnić, albo rozkwitnąć w zależności od zaangażowania w nowe przywództwo polityczne.

Współpraca między konkurentami

Gdy dzień dobiegł końca, światło słoneczne wpadało przez wysokie przemysłowe okna, a uwaga przeniosła się na kolejne kroki. Wymieniono informacje kontaktowe, zorganizowano grupy robocze i podjęto zobowiązania do udziału w przyszłych wydarzeniach, takich jak nadchodzący MJBizCon w Las Vegas.

Dla uczestników wydarzenia Business of Cannabis wniosek był jasny: nowojorska branża konopi indyjskich nie może czekać na jasność z góry. Należy tworzyć komunikaty, które zarówno stawiają wyzwania, jak i edukują. Przyszłość rynku będzie zależeć nie tylko od nowych przepisów, ale także od relacji, wytrwałości i chęci kontynuowania dyskusji, nawet jeśli wyniki pozostają niepewne.

Popularne artykuły