23.2 C
Warszawa
sobota, 20 czerwca, 2026
spot_imgspot_img

Top 5 tego tygodnia

spot_img

Powiązane posty

Walka o zmianę klasyfikacji konopi indyjskich jest daleka od zakończenia

Kredyt: Getty Images

Ogłoszenie z zeszłego tygodnia dotyczące zmiany klasyfikacji było dla wielu zaskoczeniem, nie tylko dla nas tutaj, w MEDCAN24.

Pomimo licznych doniesień z wielu źródeł, że ogłoszenie jest nieuchronne, wahania kursów akcji w ciągu ostatnich dwóch lat, niejasne lub wręcz puste obietnice oraz biurokratyczna biurokracja sprawiły, że nie chcieliśmy się na to decydować.

Jednak zaskoczenie nie wynikało tylko z tego, że w końcu do tego doszło, ale – być może naiwnie – z tego, że nie było to tym, czego się spodziewaliśmy.

Rozporządzenie pełniącego obowiązki prokuratora generalnego Todda Blanche’a, przenoszące medyczną marihuanę posiadającą licencję stanową do wykazu III, stanowi prawdziwy i trwały postęp prawny, ale po przeczytaniu komentarzy, które napłynęły od prawników, analityków i specjalistów ds. zgodności w ciągu ostatnich dni, jasne jest, że walka jest daleka od zakończenia.

Zegar już tyka

Najpilniejszą praktyczną kwestią dla operatorów medycznych posiadających licencje stanowe jest termin, o którym prawie nie wspomniano w pierwszej fali doniesień.

Operatorzy, którzy złożą wniosek o rejestrację w DEA w ciągu 60 dni od opublikowania rozporządzenia w Federalnym Rejestrze, czyli w terminie kończącym się około 22 czerwca, kwalifikują się do przyspieszonego procesu rozpatrywania wniosków i, co najważniejsze, mogą kontynuować działalność na podstawie posiadanych licencji stanowych w trakcie rozpatrywania wniosku federalnego.

DEA zobowiązała się do rozpatrzenia wczesnych wniosków w ciągu sześciu miesięcy. Analityk CRB Monitor, Paul Cheveriat, zauważył, że obecnie w całych Stanach Zjednoczonych obowiązuje 18 444 licencji na medyczną marihuanę.

Rozpatrzenie ich wszystkich w ciągu sześciu miesięcy byłoby, jak to ujął Cheveriat, „nie lada wyczynem”.

Co więcej, nie wszystkie stanowe programy dotyczące marihuany medycznej są jednakowe i nadal nie jest jasne, czy DEA uzna wszystkie stanowe systemy licencyjne za spełniające jej standardy „solidnych zabezpieczeń przed nielegalnym wykorzystaniem, wymogów dotyczących prowadzenia dokumentacji i sprawozdawczości oraz środków bezpieczeństwa i kontroli”.

Analiza rynku przeprowadzona przez CRB Monitor pokazuje, że tylko 32% aktywnych licencji dotyczy wyłącznie marihuany medycznej. Pozostałe 68%, obejmujące operatorów w stanach, w których dozwolone jest używanie marihuany przez osoby dorosłe, pozostaje całkowicie niezmienione po czwartkowym zarządzeniu.

Dla tych operatorów oraz dla dużych MSO, które posiadają zarówno licencje medyczne, jak i rekreacyjne w tych samych stanach, kwestia rozdzielenia przychodów medycznych i rekreacyjnych dla celów 280E pozostaje nierozwiązana i będzie wymagała wytycznych IRS, które jeszcze nie nadeszły.

CZYTAJ WIĘCEJ…

Pułapka zgodności, o której nikt nie mówi

Podczas gdy większość komentarzy skupiała się na skutkach podatkowych i rynkowych zmiany klasyfikacji, stała autorka sekcji „MEDCAN24″ Deb Tharp zwraca uwagę na kwestię zgodności, która jak dotąd pozostawała niezauważona.

Tharp twierdzi, że poprzez uznanie stanowych certyfikatów medycznych dotyczących konopi indyjskich na szczeblu federalnym, rozporządzenie jednocześnie poddało je jurysdykcji federalnej, a wraz z tym pojawiła się doktryna „odpowiedniej odpowiedzialności” – ten sam mechanizm egzekwowania prawa, który DEA wykorzystała do likwidacji platform telezdrowotnych w obszarze leków na ADHD.

Zgodnie z załącznikiem III sprzedaż konopi indyjskich podlega ochronie federalnej tylko wtedy, gdy służy „uzasadnionym celom medycznym”. Rozporządzenie na razie zachowuje istniejący model rekomendacji stanowych, ale system przepływu danych DEA, łączący federalne rejestry rejestrujących, stanowe systemy od nasion do sprzedaży oraz rejestry certyfikacji, tworzy dokładnie taki rodzaj infrastruktury audytowej, jaką agencja wykorzystywała wcześniej do identyfikowania i ścigania podmiotów, które uważa za „fabryki tabletek”.

„Koniec z »Dzikim Zachodem« w zakresie zaleceń medycznych” – pisze Tharp. „Federalny szeryf jest w mieście i wykorzystuje wasze własne dane, aby was śledzić”.

Dla aptek współpracujących z platformami telezdrowotnymi o dużym natężeniu ruchu, dla lekarzy wydających certyfikaty na dużą skalę oraz dla operatorów, którzy skorzystali z ulgi 280E w odniesieniu do przychodów, które mogą nie przetrwać kontroli jako rzeczywiście medyczne, nadchodzące miesiące będą raczej sprintem w kierunku zgodności z przepisami niż okrążeniem zwycięzcy.

Co myślą inwestorzy i co mówią dane

Dla inwestorów moment ogłoszenia w czwartek stworzył rzadką okazję do naturalnego eksperymentu. Badanie nastrojów inwestorów na rynku konopi indyjskich ATB Cormark Capital Markets z wiosny 2026 r., przeprowadzone w dniach 13–21 kwietnia, czyli dzień przed pojawieniem się pierwszych doniesień o zbliżającej się zmianie klasyfikacji, stanowi czysty punkt odniesienia sprzed ogłoszenia, w oparciu o który można mierzyć oczekiwania rynku.

Badanie wykazało, że inwestorzy przypisywali zmianie klasyfikacji w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy prawdopodobieństwo wynoszące zaledwie 55%, co stanowi spadek z 60% w poprzednim badaniu i jest drugim najniższym wynikiem odnotowanym w sześciu badaniach przeprowadzonych od 2023 roku.

Zaledwie 17,6% respondentów zwiększyło swoje zaangażowanie netto w MSO w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, podczas gdy 35,3% je zmniejszyło. Analitycy ATB opisali tę dynamikę jako „narastające zmęczenie, ponieważ katalizatory regulacyjne jeszcze się nie zmaterializowały”.

Analiza ATB sugeruje, że przy pełnej restrukturyzacji zadłużenia wskaźniki EV/EBITDA dla MSO z grupy Tier 1 mogłyby wzrosnąć do 14,1x z obecnej średniej wynoszącej 5,8x. Modelowanie wartości godziwej akcji przeprowadzone przez firmę, łączące oszczędności podatkowe w latach 2026–2030 oraz obniżenie stóp dyskontowych o dwa punkty procentowe, sugeruje potencjalny wzrost w stosunku do obecnych cen rynkowych, wynoszący średnio 240% w przypadku głównych operatorów MSO, przy czym Ascend i Verano wykazują najbardziej spektakularny potencjał zmian, biorąc pod uwagę ich obecne, obniżone wskaźniki.

Fundusz ETF MSOS zamknął się w środę na poziomie 5,11 USD. Badanie ATB wykazało, że 46,2% inwestorów spodziewało się, iż po zmianie klasyfikacji osiągnie on poziom 10 USD lub wyższy. Jednak prognozy te opierały się na pełnej zmianie klasyfikacji, a to, co zostało zrealizowane, ma charakter częściowy.

W związku z wyznaczoną na 29 czerwca rozprawą, podczas której omówiona zostanie faza 2 zmiany klasyfikacji – oczekuje się, że rozważone zostanie rozszerzenie zmiany klasyfikacji na rynek produktów przeznaczonych dla osób dorosłych – prawdopodobnie będziemy świadkami dalszych zawirowań na rynkach, ponieważ prognozy są przeliczane na podstawie najnowszych wydarzeń i nastrojów.

Sytuacja w zakresie sporów sądowych

Jeff Schultz z kancelarii Foley Hoag, którego analiza rozporządzenia należy do najbardziej rygorystycznych opublikowanych dotychczas, zauważa, że opozycja jest zorganizowana i dysponuje znacznymi zasobami.

Ponad 20 republikańskich senatorów i 26 republikańskich członków Izby Reprezentantów formalnie wezwało administrację do rezygnacji z zmiany klasyfikacji przed wydaniem grudniowego dekretu, a organizacja Smart Approaches to Marijuana (SAM) podobno zatrudniła byłego prokuratora generalnego Billa Barra do prowadzenia postępowania sądowego przeciwko wszelkim ostatecznym działaniom w zakresie zmiany klasyfikacji.

Ścieżka traktatowa, którą Blanche wykorzystała w celu ominięcia procedury regulacyjnej opartej na zawiadomieniu i zgłaszaniu uwag, choć ma podstawy prawne w precedensie DEA, prawdopodobnie spotka się z zarzutami na podstawie ustawy o procedurze administracyjnej.

Przeciwnicy mogą argumentować, że wyjątek traktatowy został niewłaściwie zastosowany lub że materiał dowodowy jest niewystarczający. Do sądów mogą zostać skierowane wnioski o zawieszenie lub nakazy sądowe, a wyraźny zapis o rozdzielności zawarty w rozporządzeniu wskazuje, że Departament Sprawiedliwości przewidział częściowe zakwestionowanie i skonstruował dokument tak, aby przetrwał zawężenie zakresu przez sądy.

Należy również wziąć pod uwagę ustawę o kontroli kongresowej (Congressional Review Act). Po opublikowaniu ostatecznego orzeczenia w Rejestrze Federalnym upływa 60-dniowy okres, zanim wejdzie ono w pełną moc, podczas którego Kongres mógłby teoretycznie podjąć działania w celu zablokowania go, choć wymagałoby to większości w obu izbach oraz podpisu prezydenta.

Faza 2 i to, co faktycznie może przynieść

Szerszym pytaniem wiszącym nad wszystkim jest to, co przesłuchanie z 29 czerwca może faktycznie osiągnąć dla 68% branży, która nie jest jeszcze objęta czwartkowym rozporządzeniem. Odpowiedź, jak jasno wynika z analizy Foley Hoag, zależy od tego, czy proces fazy 2 będzie przebiegał zgodnie z pełną ścieżką regulacyjną, a nie ścieżką traktatową wykorzystaną w fazie 1.

Ograniczenie konopi indyjskich do celów medycznych i naukowych w Jednolitej konwencji jest właśnie powodem, dla którego faza 1 mogła objąć jedynie operatorów medycznych posiadających licencję stanową, a rozszerzenie załącznika III na konopie rekreacyjne wykracza poza możliwości mechanizmu traktatowego. Druga ostateczna regulacja dotycząca konopi indyjskich przeznaczonych dla osób dorosłych wymagałaby pełnego procesu administracyjnego, wraz z całym ryzykiem sporów sądowych, jakie się z tym wiąże.

Jeśli proces ten przebiegnie zgodnie z harmonogramem przedstawionym przez Departament Sprawiedliwości, ostateczne rozporządzenie mogłoby zostać opublikowane już pod koniec 2026 roku. Spory sądowe mogłyby znacznie wydłużyć ten termin. W związku z tym walka większości amerykańskich podmiotów działających w branży konopi indyjskich jest daleka od zakończenia.

Popularne artykuły