„Pacjenci, konsumenci, pracownicy branży oraz nowe i małe firmy kapitałowe zapłacą cenę za to, że raczkujący rynek został sprzedany sześciu firmom”.
Brianna Hill, Spotlight Delaware
Niedawne ogłoszenie, że Delaware uruchomi swój długo oczekiwany przemysł rekreacyjnej marihuany w sierpniu, wywołało napięcia dotyczące tego, kto będzie mógł uczestniczyć w tym początkowym uruchomieniu – i jak wpłynie to na branżę w dłuższej perspektywie.
W ubiegłym tygodniu Biuro Komisarza ds. Marihuany, organ odpowiedzialny za regulację nowej branży, ogłosił, że rynek dla dorosłych oficjalnie rozpocznie się 1 sierpnia. Jednak jedynymi sklepami detalicznymi, które mogą otworzyć swoje drzwi dla klientów rekreacyjnych w tym dniu, są te, które wcześniej istniały w celu zapewnienia aptek medycznej marihuany.
Dziesiątki nowych firm detalicznych, które otrzymały lub nadal oczekują na licencje na rekreacyjną marihuanę, będą musiały poczekać, zanim zostaną dopuszczone do uruchomienia, ponieważ żadna z nich nie spełniła wszystkich stanowych zatwierdzeń regulacyjnych, takich jak inspekcje sklepów.
Ponadto, podczas gdy dwie nowe mikro-uprawy, które istnieją poza systemem medycznej marihuany, zostaną uruchomione 1 sierpnia, ich produkty nie będą dostępne przez kilka tygodni lub nawet miesięcy.
Firmy zajmujące się medyczną marihuaną i niektórzy nowi licencjobiorcy twierdzą, że to jedyny sposób na uruchomienie długo opóźnianego rynku rekreacyjnego, ale inni zwolennicy i licencjobiorcy twierdzą, że państwo nie tworzy sprawiedliwego i konkurencyjnego rynku.
Morgan Fox, dyrektor polityczny National Organization for the Reform of Marijuana Laws (NORML), powiedział, że jest zdezorientowany, dlaczego lokalni przedsiębiorcy, którym przyznano warunkowe licencje, nie mogą otworzyć działalności.
„Stan miał więcej niż wystarczająco czasu na stworzenie tego programu” – powiedział Fox.
Długie oczekiwanie
W ubiegłym roku Biuro Komisarza ds. Marihuany przyznało 125 licencji w systemie loterii osobom, które chcą uczestniczyć w nadchodzącym przemyśle jako kultywatorzy, testerzy, producenci lub sprzedawcy marihuany.
Spośród tych licencjobiorców, 47 zostało przeznaczonych dla osób ubiegających się o sprawiedliwość społeczną lub osób z wcześniejszymi wyrokami skazującymi związanymi z marihuaną lub osób z obszarów o nieproporcjonalnie wysokim egzekwowaniu przepisów dotyczących marihuany.
Sześciu detalicznych operatorów medycznej marihuany w Delaware, którzy działają w stanie od 2015 roku, również uzyskało licencje na konwersję, aby wziąć udział w branży rekreacyjnej. Otrzymali oni swoje licencje w zeszłym roku po uiszczeniu wysokich opłat za konwersję – 100 000 USD za licencje detaliczne lub produkcyjne i 200 000 USD za uprawę. Firmy musiały zabezpieczyć licencję dla każdej lokalizacji, w której prowadzą działalność, w przypadku niektórych z nich liczba ta może sięgać nawet trzech.
Opłaty te zostały wykorzystane do utworzenia dotacji w wysokości 4,5 miliona dolarów na wsparcie licencjobiorców działających na zasadach sprawiedliwości społecznej.
Od marca wszyscy operatorzy czekają na wytyczne Biura Komisarza ds. Marihuany dotyczące tego, kiedy sprzedaż może legalnie się rozpocząć, po tym jak stan opóźnił pierwotnie przewidywaną kwietniową datę uruchomienia z powodu niepowodzeń regulacyjnych.
Kluczowa przeszkoda wynikała z faktu, że stan nie uzyskał zgody FBI na przeprowadzanie kontroli przeszłości osób ubiegających się o licencję – wymóg wydawania licencji warunkowych. Kwestia ta została rozwiązana dopiero w maju, co jeszcze bardziej opóźniło proces dla nowych operatorów mających nadzieję wejść na rynek.
Chociaż data uruchomienia 1 sierpnia zapewnia większą jasność, nadal istnieją poważne przeszkody dla sklepów z marihuaną, w tym lokalne i powiatowe ograniczenia strefowe oraz trudności w pozyskiwaniu inwestorów.
Kilka sklepów nadal oczekuje na licencje na prowadzenie działalności.
Według biura komisarza 62 operatorów zakończyło sprawdzanie przeszłości, a 33 operatorów otrzymało licencje warunkowe.
Stanowe organy regulacyjne stwierdziły również, że jedna uprawa i cztery licencje producenta zostały dobrowolnie zwrócone z powrotem do stanu.
Obietnica sprawiedliwości
Interesariusze po obu stronach zgadzają się co do jednego: państwo działało zbyt wolno.
Gdyby Delaware naprawiło swoje kwestie regulacyjne i otworzyło swój rynek dla dorosłych wcześniej, niektórzy uważają, że stan mógłby już zebrać dochody podatkowe, przyciągnąć inwestycje i wyprzedzić kwestie zagospodarowania przestrzennego.
James Brobyn, prezes Delaware Cannabis Industry Association i właściciel przychodni medycznej Field Supply, powiedział, że przedstawiciele branży marihuany powiedzieli państwu wiele lat temu, że pojawią się przeszkody, takie jak ograniczenia w użytkowaniu gruntów, jeśli nie podejmą wkrótce działań.
„Stan czekał przez cały ten czas bez żadnego cholernego powodu” – powiedział.
Biorąc pod uwagę ciągłe wyzwania, przed którymi stoją operatorzy i to, co niektórzy twierdzą, że jest to przewaga pierwszego wejścia dla firm zajmujących się medyczną marihuaną, niektórzy kwestionują, czy wprowadzenie konopi indyjskich w Delaware naprawdę odzwierciedla obietnice równości i sprawiedliwości.
Nowy komisarz ds. marihuany w Delaware, Joshua Sanderlin, który rozpoczął swoją rolę na początku ubiegłego miesiąca, opisał obecny rozwój jako „dość tradycyjną ścieżkę naprzód”.
Planuje on wydać licencje wszystkim operatorom w ciągu najbliższych dwóch miesięcy.
Zauważył również, że licencjobiorcy mają trudności z zabezpieczeniem kapitału i prywatnych inwestycji w branży, która jeszcze nie została uruchomiona.
„Dla nas naprawdę ważne było, aby zacząć otrząsać się z tego piętna i pokazać, że branża idzie naprzód, że jesteśmy zaangażowani w tę branżę” – powiedział Sanderlin w wywiadzie dla Spotlight Delaware.
Powiedział również, że wprowadzenie rekreacyjnej marihuany zwalczy niektóre głosy w stanie, „które źle patrzą na branżę”.
„Wielka szóstka
Ze względu na sposób, w jaki firmy zajmujące się medyczną marihuaną musiały zostać założone w ciągu ostatniej dekady, każda z nich posiada „licencję pionową”, wymagającą od nich uprawy, produkcji i sprzedaży produktów z konopi indyjskich.
To odróżnia dotychczasowe sklepy medyczne od nowych licencjobiorców, którzy musieli ubiegać się o każdą odrębną część branży.
Ponadto, jako podmioty o ugruntowanej pozycji, firmy zajmujące się medyczną marihuaną są obecnie jedynymi podmiotami technicznie wyposażonymi w infrastrukturę do uruchomienia i wspierania rynku rekreacyjnego.
Niektórzy twierdzą jednak, że zezwolenie operatorom medycznym na rozpoczęcie działalności w pierwszej kolejności daje im nieuczciwą przewagę i umacnia ich dominację w krajobrazie rekreacyjnej marihuany w Delaware.
„Jeśli „wielka szóstka” rozpocznie sprzedaż przed nowymi firmami, to pacjenci, konsumenci, pracownicy branży oraz nowe i małe firmy kapitałowe zapłacą cenę za to, że raczkujący rynek został sprzedany sześciu firmom, które nie chcą grać według tych samych zasad, co wszyscy inni” – powiedziała Zoe Patchell, prezes Delaware Cannabis Advocacy Network, która pomogła uchwalić stanowe prawo legalizacyjne.
Ponieważ sześciu operatorów medycznej marihuany będzie jedynymi firmami, które będą mogły sprzedawać 1 sierpnia, Patchell argumentowała, że mogą oni ustalać wyższe ceny, a konsumenci mogą napotkać dłuższe kolejki. Te dwa czynniki mogą spowodować, że klienci będą nadal kupować marihuanę w pobliskich stanach lub na nielegalnym rynku.
Wysokie ceny były również punktem spornym w 2021 roku, kiedy mieszkańcy Delaware protestowali przeciwko niskim dostawom poszczególnych odmian konopi w stanowych przychodniach, co spowodowało zawyżone ceny.
Operatorzy medyczni sprzeciwili się później ustawie o legalizacji marihuany w tym samym roku, twierdząc, że propozycja, która początkowo zmusiłaby ich do przejścia przez ten sam proces licencjonowania, co inni nowi operatorzy, mogłaby spowodować nadpodaż marihuany w stanie i zmusić ich do wycofania się z biznesu.
Obecnie niektórzy obawiają się, że wprowadzenie branży rekreacyjnej spowoduje niedostateczną podaż dla 28 000 pacjentów medycznych w Delaware.
„Było wielu pacjentów, którzy nie byli w stanie otrzymać swoich leków, gdy rozpoczął się program medycznej marihuany, ponieważ w tamtym czasie nie było wystarczającej liczby aptek i czuję, że dokładnie to samo może się zdarzyć tym razem” – powiedziała Nicole Chick, która otrzymała licencję na produkcję społeczną w hrabstwie New Castle i licencję na mikroprodukcję w hrabstwie Sussex.
W sąsiednim New Jersey, gdzie uruchomienie rynku dla dorosłych zajęło prawie dwa lata, przedstawiciele branży doświadczyli podobnych problemów z niedoborami, aby zaspokoić popyt zarówno w sektorze medycznym, jak i rekreacyjnym. Podczas gdy dojrzałe branże rekreacyjne przeszły do sprzedaży w sklepach monopolowych, wiele nowszych stanowych branż rekreacyjnych nadal działa wyłącznie na zasadzie umawiania się na spotkanie.
Jednak operatorzy medyczni w Delaware twierdzą, że są dobrze przygotowani do obsługi nadchodzącej branży.
Emily Wilkins, wiceprezes First State Compassion, mówi, że ona i inni są przygotowani na przewidywany popyt i podkreśla, że prawo stanu Delaware nakazuje operatorom dostarczenie planu kontroli zapasów, który wymaga od nich odłożenia produktów dla pacjentów medycznych.
Mówi, że First State Compassion odłoży 20% swoich zapasów dla posiadaczy kart medycznych
„Przygotowywaliśmy się na ten moment przez bardzo długi czas” – powiedziała.
Inni licencjobiorcy twierdzą, że popyt na rekreacyjną marihuanę może być niższy niż się ludziom wydaje.
Urvesh Patel, który w zeszłym tygodniu otrzymał jedną z pierwszych aktywnych licencji na uprawę w Delaware, przygotowuje się do rozpoczęcia działalności i uprawy roślin w swoim zakładzie w New Castle County.
Patel, który od dwóch lat jest również właścicielem sklepu detalicznego z marihuaną w New Jersey, uważa, że przy wysokim 15-procentowym podatku od sprzedaży marihuany w Delaware, dziesiątkom licencjobiorców może być trudno utrzymać bazę klientów. Powiedział, że okoliczne stany sprzedają swoje produkty po niższych cenach niż te, które spodziewa się zobaczyć w Delaware.
„To przesada. Mam nadzieję, że wszystkim się uda i nikt nie straci znacznej ilości pieniędzy, próbując konkurować” – powiedział.
Patel powiedział również, że operatorom medycznym może być trudno konkurować. Zauważył, że kiedy rozpoczął swoją działalność w New Jersey, trudno było zbudować bazę klientów, a jeszcze trudniej było współpracować z firmami medycznymi, które często odmawiały sprzedaży niektórych produktów, ponieważ postrzegały nowszych operatorów jako konkurencję.
Jednak operatorzy medyczni, z których niektórzy aktywnie współpracują z innymi licencjobiorcami, aby pomóc im w rozpoczęciu działalności, twierdzą, że chcą, aby ci operatorzy odnieśli sukces.
Wilkins, z First State Compassion, powiedziała, że chce, aby produkty producentów rekreacyjnych również znalazły się na jej półkach.
Data premiery pobudza nowe wsparcie
Pomimo obaw ze strony zwolenników i licencjobiorców, inni postrzegają sierpniową premierę jako szansę na rozpoczęcie budowy rynku i silnej branży w Delaware.
Jedna z licencjobiorców kapitału społecznego, Tracee Southerland, powiedziała, że otrzymała telefony od dwóch inwestorów 1 lipca – w dniu, w którym stan ogłosił sierpniowe uruchomienie rynku konopi indyjskich. Przed tym ogłoszeniem, Southerland nie była w stanie znaleźć nikogo, kto byłby zainteresowany inwestowaniem w jej biznes.
„Osiągnięcie postępu i ustalenie daty było dla mnie ogromną ulgą” – powiedziała Southerland.
Inni licencjobiorcy również uważają, że nawet gdyby wszyscy otworzyli swoje sklepy w tym samym czasie, wiele nowych firm nie byłoby gotowych do działania, ponieważ do zbiorów marihuany pozostałyby jeszcze dwa lub trzy miesiące.
Mimo to, Patel, hodowca z New Castle County, powiedział, że powinien mieć pierwsze zbiory przed końcem lata.
Sanderlin powiedział również, że wierzy, iż branża będzie bardziej konkurencyjna niż się ludziom wydaje.
„Marihuana na rynku rekreacyjnym nie przypomina marihuany na rynku medycznym. Jeśli masz produkt lepszej jakości, łatwiej dostępny, a nawet lepszy cenowo, przyciągniesz do siebie klientów” – powiedział.
Ogólnie rzecz biorąc, wszystkie zainteresowane strony wydają się dążyć do tego samego rezultatu.
„Chcą bezpiecznego dostępu do marihuany, ale wszyscy mówią to na siedem różnych sposobów, a potem wygląda na to, że wszyscy się kłócimy. Ja tego nie chcę. Chcę tylko iść naprzód” – powiedział Patrick Galloway, nowo licencjonowany hodowca.
Ta historia została po raz pierwszy opublikowana przez Spotlight Delaware.
Zdjęcie dzięki uprzejmości Mike’a Latimera.



