Steve,
lat 51, dobrze pamięta pierwszy raz, kiedy był na haju.
„Byłem
Pierwszym uczniem liceum i mój przyjaciel Chovi z Indii znalazł mnie na
na boisku do piłki ręcznej, gdzie malowałem sprayem wizerunki Alfreda E. Newmana za pomocą
Alfreda E. Newmana za pomocą wykonanego przeze mnie szablonu” – mówi Steve. „Chovi musiał mieć około 4’6″ i miał to
masywne afro w kształcie kwadratowego hełmu, który był o trzy rozmiary za duży na jego twarz.
twarz. Facet był przezabawny na podstawie samego wyglądu. Miałem niskie oczekiwania,
ponieważ wcześniej próbowałem trawki dwa razy i nigdy nic nie poczułem. I początkowo
Na początku też niewiele zauważyłem, ale okazało się, że to dziwak”.
Wracając do domu
do domu, Steve wspomina „uczucie Alberta Hofmanna podczas jego słynnej przejażdżki rowerowej”
po odkryciu formuły LSD. Potem nagle znalazł się na zbyt wysokim
na haju i spotkał się z zamkniętymi drzwiami w domu rodziców – co oznaczało, że będzie musiał
skonfrontować się z mamą.
„O
Boże, moja mama będzie musiała mnie wpuścić” – wspomina. „Nie mogłem spojrzeć
mamie w ten sposób. Gdy tylko otworzyła drzwi, przepchnąłem się obok niej i wbiegłem po schodach.
po schodach. Krzyknęła do mnie zaniepokojona: „Czy wszystko w porządku?”. A ja
odpowiedziałem: „Tak! Wszystko w porządku, mamo! I zamknąłem się w swoim pokoju
i puściłem moje płyty KISS”.
To był
był rok 1977. Trzy firmy i dom w najbogatszym kodzie pocztowym Bay Area
później Steve cieszy się nową falą uwodzicielskich podstępów Mary Jane.
Mary Jane. Tyle tylko, że teraz, zamiast skręcać doobie, zaciąga się swoim vape penem.
Historia Steve’a nie jest szczególnie wyjątkowa. Osoby z wyżu demograficznego w całym kraju ponownie zapoznają się z konopiami indyjskimi po przerwie od marihuany w wieku średnim. Według badania przeprowadzonego w 2012 roku przez Substance Abuse and Mental Health Services Administration, porównującego trendy z rokiem 2002, używanie marihuany wśród osób w wieku 50-54 i 60-64 lat wzrosło prawie dwukrotnie. W międzyczasie, używanie marihuany wśród osób w wieku 55-59 lat wzrosło ponad czterokrotnie. I nie są to tylko czcze igraszki. National Institute of Drug Abuse donosi, że osoby z wyżu demograficznego regularnie spożywają marihuanę średnio raz w tygodniu. Oczekuje się, że liczba ta wzrośnie. Według badań przeprowadzonych przez IBISWorld, do końca 2015 roku prawie 111 milionów Amerykanów w wieku powyżej 50 lat będzie konsumentami konopi indyjskich. Liczba ta może wzrosnąć o kolejne siedem procent do 2020 roku.
Osoby z pokolenia wyżu demograficznego w całym kraju ponownie zapoznają się z konopiami indyjskimi po przerwie od marihuany w wieku średnim.
Częściowo
odpowiedzialna za ten renesans marihuany jest szybko rosnąca społeczna
akceptacja marihuany jako leku i środka rekreacyjnego.
„Kiedy
medyczna marihuana stała się popularna i zdałam sobie sprawę, że mogę otrzymać receptę na trawkę
i jednocześnie kontrolować moje stany lękowe, to właśnie wtedy
ponownie zapoznałem się z trawką” – mówi Steve.
Rzeczywiście, badania sugerują, że osoby z wyżu demograficznego częściej używają marihuany w celach leczniczych niż rekreacyjnych, często w celu radzenia sobie z problemami związanymi z wiekiem, takimi jak przewlekły ból, depresja i reumatoidalne zapalenie stawów. Nawet Steve nazywa swój vape pen „najbardziej zabawnym lekiem przeciwlękowym, jaki kiedykolwiek mi przepisano”. W rzeczywistości, jedynym przypadkiem, w którym określa swoją konsumpcję marihuany jako rekreacyjną, jest zły trip.
„Kiedy
wróciłem do marihuany około 2009 roku, właśnie poznałem kobietę, więc poprosiłem
budtendera, aby dał mi to, co mają najlepszego. Nie prosiłem o odmianę, która
robi konkretną rzecz lub sprawia, że czujesz się w jakiś szczególny sposób – po prostu to, co najlepsze”.
Budtender polecił OG Kush, nazwę, którą, jak mówi, zawsze będzie pamiętał tylko po to, by uniknąć jej super mocy.
„To było
niewiarygodnie intensywna” – mówi. „Zbyt zaawansowane jak na moje oldschoolowe korzenie. I
zabrałem go ze sobą do domu mojej przyjaciółki, myśląc, że zaimponuję jej tym, jaki jestem modny.
modny. Mieliśmy bilety na koncert, ale skończyło się na siedzeniu na kanapie przez około cztery godziny.
około czterech godzin. Nie rozmawialiśmy, nie ruszaliśmy się; przez większość czasu nie byłem nawet pewien, czy ona tam jeszcze jest.
przez większość czasu. Od czasu do czasu śmiała się, a potem ja zaczynałem się śmiać.
śmiać. Potem znów zapadała cisza na kolejną godzinę. To było niezręczne. I
nigdy więcej nie będę palił tak mocnej odmiany, chyba że będę odgrywał rolę trupa.
roli trupa. Nie było nic rekreacyjnego w tym doświadczeniu
w ogóle.”
Z mocą
mocą pięć do 10 razy większą niż meksykańska marihuana, którą cieszyli się palacze w latach 70,
osoby z wyżu demograficznego ze zrozumiałych względów obawiają się powrotu do marihuany.
„Brakuje mi
chichotania”, kontynuuje Steve. „Garnek w tamtych czasach był naprawdę lekki i
chichocząca. Dzisiejsza trawka jest dla mnie zbyt ciężka. Przygniata mnie.”
Pomimo wyścigu branży w celu wyhodowania odmian o jak najwyższej zawartości THC, istnieją opcje dla osób z wyżu demograficznego, które chcą uzyskać przyjemne uniesienie bez wystrzeliwania w stratosferę. Konopie indyjskie z THC w niskich dwucyfrowych ilościach – powiedzmy w zakresie 10-14 procent – mogą stanowić mało inwazyjny sposób na uzyskanie łagodnego szumu. A wraz z pojawieniem się vape penów, boomersi z większą łatwością i wdziękiem niż kiedykolwiek wcześniej powracają do trawki.
„W zeszłym roku
roku byłam przykuta do łóżka po wypadku na nartach” – wspomina Judith, 60-letnia
biuro podróży z San Francisco. „Mogłam tylko leżeć w łóżku i brać środki przeciwbólowe
i oglądanie Netflixa. Tabletki przeciwbólowe tak mnie otumaniły, że
cierpiałam przez [the pain] tak długo, jak mogłem, zanim w końcu się poddałem i
wziąć jednego. Kiedy mój syn przyszedł i zaproponował mi zaciągnięcie się jego nowym vape penem – moja pierwsza myśl brzmiała
moja pierwsza myśl brzmiała: „Mój Boże, co to za robot?” Ale pozwól, że
ale powiem ci, że to dosłownie zmieniło mój świat.
„I
to znaczy [worked] szybciej niż tabletki przeciwbólowe i nie zamieniło mnie w
zombie”, mówi. „Prawie jedno małe zaciągnięcie co godzinę lub dwie utrzymywało mój ból w ryzach.
i muszę przyznać, że było też całkiem zabawnie! To znaczy, śmiałam się z rzeczy
rzeczy, na które na pigułkach nie mogłem zrobić nic więcej niż gapić się z zaszklonymi oczami.
z zaszklonymi oczami. Dzięki temu małemu długopisowi znów poczułam się sobą. I więź z moim synem,
oglądanie filmów dokumentalnych i wspólne śmianie się z filmów było genialnym,
nieoczekiwanym bonusem. Teraz, gdy przychodzą do mnie znajomi, popijamy vape z herbatą”.
herbatą”.
Vape
stają się wszechobecne jako dyskretny sposób dla kannabistów, wielu z nich
boomersów, do spożywania skoncentrowanych wersji rośliny. Ponieważ nadaje się
tak łatwo do wzięcia tylko jednego zaciągnięcia się, vape pen zapewnia użytkownikom
łatwiejszy sposób zarządzania dawką. A ponieważ olej zawiera tak wysokie
stężenie THC, często wystarczy jedno zaciągnięcie.
„Moim zdaniem to po prostu elegancki sposób na haj” – mówi Steve o vape penach. „Mój służy nawet jako rysik. To mój nowy ulubiony sposób na haj”.
Pierwotnie opublikowano w drukowanym wydaniu Cannabis Now.



