25.3 C
Warszawa
sobota, 20 czerwca, 2026
spot_imgspot_img

Top 5 tego tygodnia

spot_img

Powiązane posty

Firmy zajmujące się marihuaną w Minnesocie twierdzą, że podwyżka podatków może skłonić konsumentów do wejścia na nielegalny rynek.

Kredyt: Getty Images

„W Kalifornii widzieliśmy, że wysoki podatek od legalnej marihuany prowadzi prosto na czarny rynek. Bardzo obawiam się, że będzie to miało taki sam lub podobny wpływ tutaj”.

Podwyżka podatku od produktów z konopi indyjskich uchwalona w ostatniej chwili w ramach kompromisu budżetowego na specjalnej sesji ustawodawców Minnesoty może okazać się dobrodziejstwem dla nielegalnych dealerów.

Tak twierdzą eksperci z branży konopi indyjskich, właściciele firm i co najmniej jeden prominentny ustawodawca DFL, który twierdzi, że stosunkowo wysoki podatek od konopi indyjskich da konsumentom powód do unikania regulowanych, legalnych aptek na rzecz nieformalnych źródeł na czarnym rynku.

15-procentowy podatek stanowy od marihuany i innych produktów z konopi indyjskich w Minnesocie jest jednym z najwyższych w kraju, ustępując jedynie Arizonie (16%), Oregonowi (17%), Kalifornii (19%) i Waszyngtonowi (37%).

„Uważałam, że podwyższenie podatku było złym posunięciem” – powiedziała senator Ann Rest, DFL-New Hope, przewodnicząca senackiej komisji podatkowej. „W Kalifornii widzieliśmy, że wysoki podatek od legalnej marihuany prowadzi prosto na czarny rynek. Jestem bardzo zaniepokojona, że będzie to miało taki sam lub podobny wpływ tutaj”.

Jak podatki w Minnesocie wypadają na tle innych stanów?

Podatek od marihuany w Minnesocie został początkowo ustalony na poziomie 10%. Podwyżka była wynikiem dwupartyjnych negocjacji budżetowych między gubernatorem Timem Walzem, przewodniczącą większości w Senacie Erin Murphy, DFL-St. Paul, przewodniczącą Izby Reprezentantów Lisą Demuth, R-Cold Spring i emerytowaną przewodniczącą Melissą Hortman, DFL-Brooklyn Park. Przywódcy wkroczyli, aby spróbować wypracować kompromis w sprawie budżetu państwa po miesiącach impasu w legislaturze z powodu remisu w Izbie i jednomiejscowej większości DFL w Senacie.

W tamtym czasie Demuth powiedział, że podwyżka podatku była po prostu „dostosowaniem” stawki podatkowej, aby była bardziej zgodna ze stawkami w innych stanach. Badania przeprowadzone przez Tax Foundation pokazują jednak, że nowa stawka stawia Minnesotę powyżej mediany stawek podatkowych w stanach, które zalegalizowały sprzedaż rekreacyjnej marihuany.

Spośród tych 23 stanów, 14 ma niższy podatek od marihuany niż Minnesota. Istnieją pewne niuanse, takie jak wyższy podatek Illinois od produktów spożywczych i koncentratów w porównaniu do kwiatów marihuany, a także dwa stany, które opodatkowują według wagi, a nie ceny.

Nie uwzględnia to podatku od sprzedaży w Minnesocie w wysokości 6,875 procent, ani żadnych podatków lokalnych. W Minneapolis, stanowe, powiatowe i miejskie podatki od sprzedaży wynoszą 9,03 procent. Dodając to do podatku od konopi indyjskich, otrzymujemy efektywną stawkę podatkową w wysokości ponad 24% na produkty z konopi indyjskich sprzedawane w mieście.

„Zdarzało mi się, że ludzie wybierali swoje produkty, dzwonili, a kiedy usłyszeli ostateczną cenę, po prostu wychodzili” – powiedział Mark Eide, właściciel In-Dispensary, pierwszej przychodni rekreacyjnej licencjonowanej w Minneapolis.

Jakie są wady wyższych podatków od marihuany?

Nowa 15-procentowa stawka, obowiązująca od 1 lipca, wpłynęła na stawkę podatku od produktów spożywczych i napojów THC, które większość aptek i palarni ma na swoich półkach od lat, odkąd Minnesota zalegalizowała te kategorie produktów z konopi indyjskich w 2022 roku. Medyczna marihuana, dostępna w Minnesocie od 2014 roku, jest zwolniona zarówno z podatku od konopi indyjskich, jak i stanowego podatku od sprzedaży.

THC vapes i kwiaty marihuany pojawią się na półkach sklepowych, gdy tylko kultywatorzy będą mogli je uprawiać lub sprzedawcy detaliczni będą mogli podpisać umowy z plemionami, które mogą uprawiać rośliny od czasu zalegalizowania rekreacyjnego używania wszystkich konopi indyjskich w 2023 roku. Zapewni to konsumentom większy wybór, ale po wyższych cenach niż te, do których są przyzwyczajeni z nielegalnego rynku, który rozkwitł w stanie, który zalegalizował używanie produktów z konopi indyjskich lata temu, ale dopiero teraz licencjonuje sprzedawców detalicznych do celów rekreacyjnych.

Różnica w cenie, która jest różna, wynika nie tylko z podatków. Oprócz konieczności wynajmowania lokalu sklepowego i opłacania pracowników, licencjonowane przychodnie muszą przejść przez rękawicę regulacyjną, wyposażając swoje sklepy tak, aby pasowały do specyfikacji Office of Cannabis Management w zakresie bezpieczeństwa, kontroli zapachu i innych aspektów ich działalności. Muszą również wysłać swoją marihuanę do zatwierdzonego laboratorium, aby ją przetestować, a jej moc zmierzyć i oznaczyć.

Sprzedawcy marihuany twierdzą, że wszystkie te czynności mają jedną wspólną cechę: kosztują ich firmy pieniądze, których nielegalny diler nie musiałby płacić. Są to pieniądze, których w dużej mierze nie mogą odzyskać, dopóki nie znajdą dostawcy.

Dowody sugerują, że gdy państwo ma wysokie bariery na rynku, niezależnie od tego, czy jest to ograniczona liczba sprzedawców detalicznych ze względu na przepisy, niewystarczająca liczba dostawców dla sprzedawców detalicznych, czy też wysokie podatki podnoszące ceny, warunki są dojrzałe dla równoległego, niesankcjonowanego rynku, aby przejąć część tego biznesu, powiedział Jacob Macumber-Rosin, analityk podatku akcyzowego w Tax Foundation.

Wskazał on na przykład, że Minnesota ma wyższe podatki od papierosów niż jej sąsiedzi, a także szósty najwyższy wskaźnik przemytu papierosów w kraju, według badań jego organizacji.

Jeśli wysiłki zmierzające do legalizacji marihuany w Wisconsin i Dakocie Południowej zakończą się sukcesem, „różnica w cenach między stanami granicznymi będzie odgrywać rolę” w tym, czy nielegalny lub regulowany rynek będzie się rozwijał w Minnesocie, powiedział.

W Kalifornii, jednym ze stanów o wyższych podatkach, styczniowy raport organu regulacyjnego ds. konopi indyjskich wykazał, że tylko 38% marihuany spożywanej w tym stanie pochodzi z licencjonowanego rynku, a pozostała część prawdopodobnie pochodzi z nielegalnych lub nielicencjonowanych źródeł.

Colin Planalp, starszy pracownik naukowy w Centrum Badań nad Konopiami indyjskimi w University of Minnesota School of Public Health, uważa, że popyt na produkty z konopi indyjskich jest „nieco elastyczny” na poziomie indywidualnego konsumenta.

„Wzrost kosztów legalnej marihuany na rynku prawdopodobnie zmniejszy popyt na legalną marihuanę” – powiedział.

Może to spowodować, że ludzie będą używać mniej marihuany, uprawiać własne rośliny lub zwracać się ku nielegalnemu rynkowi marihuany, powiedział Planalp.

Nielegalna marihuana wiąże się jednak z ryzykiem, począwszy od finansowania organizacji przestępczych, poprzez narażanie kupujących na niebezpieczne sytuacje, aż po palenie marihuany zawierającej szkodliwe dodatki, które zwiększają jej moc. Te różnice między legalną i nielegalną marihuaną były częścią argumentów, które doprowadziły do legalizacji marihuany w Minnesocie i innych stanach.

„Minnesota i inne stany, które zalegalizowały marihuanę do użytku niemedycznego, stworzyły systemy regulacyjne zaprojektowane w celu zwiększenia bezpieczeństwa i ograniczenia pewnych zagrożeń” – powiedział Planalp, zwracając uwagę na wymagane testy laboratoryjne na obecność pestycydów, metali ciężkich i innych zanieczyszczeń, a także wymagania dotyczące etykietowania dawek.

„Jeśli ktoś zamierza używać produktów z konopi indyjskich, powinien rozważyć pozyskanie tych produktów za pośrednictwem legalnego, regulowanego rynku, ponieważ jest to prawdopodobnie bezpieczniejsze niż pozyskiwanie ich z nielegalnego rynku” – powiedział.

Jak radzą sobie z tym firmy?

Firmy radzą sobie z podwyżką podatku od marihuany na różne sposoby.

„Przeszliśmy na ceny out-the-door, więc to, co widzisz na etykiecie, jest dokładną ceną, którą płacisz” – powiedział Eide z In-Dispensary w Minneapolis.

„Aby jednak utrzymać atrakcyjne ceny na naklejkach, ponosimy koszty całego dodatkowego 5-procentowego podatku, a także części podatku początkowego. Teraz nasze ceny są niższe niż przed podwyżką podatku” – powiedział.

Ale żeby to zrobić, Eide musiał podjąć inną pracę i zmniejszyć liczbę godzin swojego jedynego pracownika, brata, do 10 godzin tygodniowo.

Cory Lake, właściciel firmy Lake Group Insurance, która ubezpiecza sklepy z konopiami indyjskimi i inne firmy, powiedział, że podwyżka podatków wstrzymała również inwestorów, którzy chcą sfinansować działalność związaną z konopiami indyjskimi w Minnesocie.

„Ci, którzy mają kapitał w [Minnesota] lub które rozważają rozszerzenie swoich inwestycji z innych stanów, wstrzymują lub nawet wycofują się z inwestycji” – powiedział.

Rynek inwestycyjny w tej branży jest stosunkowo nieprzejrzysty, więc trudno jest określić, ile kapitału zostało utracone, ale jakikolwiek spadek inwestycji może zahamować rozwój branży, której uruchomienie zajęło już lata dłużej niż oczekiwano.

Wynika to zarówno z niepowodzeń w zakresie regulacji stanowych, jak i wyjątkowej pozycji konopi indyjskich jako substancji nielegalnej na szczeblu federalnym. Jej federalny status oznacza, że właściciele nie mogą odpisać żadnych wydatków biznesowych od podatków federalnych po rozpoczęciu sprzedaży marihuany w sklepie. Komplikuje to również proces bankowy, zmuszając większość firm zajmujących się konopiami indyjskimi do prowadzenia działalności wyłącznie w gotówce i sprawia, że właściciele budynków z bankowymi kredytami hipotecznymi są zdenerwowani wynajmowaniem witryn sklepowych przychodniom z konopiami indyjskimi.

Jennifer Swanson, właścicielka Fridley Dispensary, powiedziała, że musiała kupić oddzielny budynek po tym, jak odrzucono jej oferty najmu w Blaine, Bloomington i innych miejscach w Fridley. Mówi, że włożyła ponad milion dolarów w niedawno licencjonowany biznes.

„I to nawet nie licząc produktu, który będziemy musieli kupić, gdy dostawcy będą dostępni” – powiedziała.

Inni sprzedawcy detaliczni są bardziej optymistycznie nastawieni do podwyżki podatku, polegając na niskich kosztach ogólnych i lojalności klientów, aby utrzymać konsumentów odwiedzających ich sklepy bez zmiany struktury cen.

„Większość naszych klientów używa tych produktów, aby radzić sobie z lękiem, depresją, bólem, PTSD” – powiedział Sarabear Kelly-Modlin, współwłaściciel Lucky Strain w New Brighton. „Nie szukają po prostu przyjemnej nocy, więc chcą swoich produktów regularnie i konsekwentnie”.

Ponadto, jeśli podatki są przeznaczane na usługi takie jak usługi dla osób uzależnionych lub obiady szkolne, „większość naszych klientów jest za tym. Nie mają problemu z płaceniem dodatkowych 5 procent, o ile trafia to w dobre miejsce, gdzie możemy to zobaczyć”.

Ale jeśli nadejdzie jesień, szkoły zostaną otwarte, a oni zobaczą cięcia w usługach publicznych, a jednocześnie będą musieli płacić więcej za swoje produkty, powiedziała, „byłoby to coś, co zdenerwowałoby nas i naszych klientów”.

Ten artykuł pojawił się po raz pierwszy w MinnPost i został opublikowany tutaj na licencji Creative Commons Attribution-NoDerivatives 4.0 International License.

MEDCAN24 jest możliwy dzięki wsparciu czytelników. Jeśli polegasz na naszym dziennikarstwie wspierającym konopie indyjskie, aby być na bieżąco, rozważ miesięczne zobowiązanie Patreon.

Zostań patronem na Patreon!

Popularne artykuły