28.8 C
Warszawa
sobota, 20 czerwca, 2026
spot_imgspot_img

Top 5 tego tygodnia

spot_img

Powiązane posty

„Kiss My Grass” mówi prawdę

Kredyt: Getty Images

Legalna marihuana wygląda dobrze na papierze. Apteki przypominające sklepy Apple. Produkty promowane przez influencerów. Gwiazdy wprowadzające na rynek marki „wellness” od Manhattanu po Malibu. Ale wystarczy zdjąć błyszczące opakowanie, aby zadać sobie trudne pytanie: kto naprawdę zarabia na konopiach indyjskich, a kto nadal płaci za to cenę?

To sedno Kiss My Grass, krótkiego filmu dokumentalnego, który nie pozwala branży uniknąć odpowiedzialności. Film, napisany przez Roya Wooda Jr., wyreżyserowany przez Mary Pryor i Marę Whitehead, współreżyserowany przez Tirsa Hackshaw i opowiadany przez aktorkę i aktywistkę Rosario Dawson, nie traci czasu na gloryfikowanie zielonej gorączki. Zamiast tego skupia się na osobach kolorowych, zwłaszcza czarnych kobietach, które musiały walczyć o miejsce na rynku, który nigdy nie był dla nich stworzony.

W niecałe 20 minut Kiss My Grass udaje się poruszyć wszystkie emocje dzięki szczerym wywiadom, które obnażają fałszywe obietnice legalizacji. To właśnie w tych surowych, osobistych historiach pionierów, takich jak Kim James, Matha Figaro, Jessica Jackson i Coss Marte, dokument uderza najmocniej. Oglądając je, widz jest zmuszony zmierzyć się z bolesną rzeczywistością: legalizacja została sprzedana jako nowy początek, ale te same stare systemy pojawiają się wciąż pod nową marką.

Po obejrzeniu filmu miałam wiele pytań dotyczących tego, co faktycznie jest potrzebne, aby osiągnąć postęp w tak skomplikowanym systemie, i miałam okazję zapytać niektóre z przedstawionych w nim osób o to, co się zmieniło, co pozostało niezmienne i co należy zrobić.

„Prawdziwa równość wymaga naprawy strukturalnej” – mówi Jackson, dyrektor ds. równości społecznej w Urzędzie ds. Zarządzania Konopiami Indyjskimi w Minnesocie. „Oznacza to reinwestycje w poszkodowane społeczności, usuwanie wpisów z rejestrów karnych i naprawę historii kryminalnej, przepisy zapobiegające ukrytemu posiadaniu i monopolizacji, ochronę pracowników oraz narzędzia przygotowujące, takie jak pomoc techniczna – wszystkie interwencje, które Minnesota zapewniła od samego początku w ustawodawstwie rozdziału 342”.

Chociaż oczekuje się, że w 2025 r. wartość branży konopi indyjskich osiągnie 45 mld dolarów, programy równości mające na celu wyrównanie szans często wydają się bardziej chwytem public relations niż postępem w niektórych stanach. Liczby z całego kraju mówią same za siebie: tylko 0,35% kapitału venture trafia do czarnych kobiet-założycielek. Czarni ludzie nadal są 3,7 razy bardziej narażeni na aresztowanie za posiadanie narkotyków.

„Dostęp do kapitału, przystępnych cenowo nieruchomości i poruszanie się po skomplikowanych przepisach to główne bariery” – mówi James, która kieruje Biurem Zarządzania Konopiami Indyjskimi w Detroit. „Wiele programów równości nie rozwiązuje problemów systemowych niekorzystnej sytuacji ekonomicznej osób pochodzących ze społeczności, które w nieproporcjonalny sposób ucierpiały w wyniku wojny z narkotykami”.

Wanda James w swojej aptece Simply Pure
Kiss My Grass pojawił się na prestiżowym festiwalu filmowym Tribeca Fim Festival latem tego roku, przed szerszą premierą cyfrową. W filmie występuje Wanda James, dyrektor generalna Simply Pure i regentka Uniwersytetu Kolorado.

To tylko kolejne przypomnienie, że legalność nie oznacza sprawiedliwości dla społeczności, które zamiast miejsc na liście Forbesa za sprzedaż konopi indyjskich otrzymały wyroki skazujące.

Jak ujął to Coss Marte, założyciel imperium fitness CONBODY: „Jeśli zarabiasz miliony na konopiach indyjskich, masz moralny obowiązek inwestować w społeczności, które zapłaciły cenę za prohibicję”. „Oznacza to miejsca pracy, własność i kapitał – a nie pozory działalności charytatywnej. Naprawa zaczyna się, gdy pieniądze, mentoring i możliwości trafiają bezpośrednio do osób, które ucierpiały najbardziej”.

Nie jest to jednak film, który pogrąża się w porażce. Opowiada o wytrwałości. Czuje się zmęczenie, ale także niechęć do poddania się. Widzi się zniechęcenie, ale także iskierkę nadziei na przyszłość. Jeśli jest jedna wiadomość, którą ten film jasno przekazuje, to jest to, że równość nie pojawi się sama z siebie, ale może zakorzenić się, jeśli będziemy o nią dbać.

Dla Figaro, założycielki ButACake i CannPowerment, przyszłość konopi indyjskich nie polega tylko na tym, kto teraz wejdzie do branży, ale na tym, co odziedziczy następne pokolenie kobiet kolorowych. Zapytana o to, co musi się zmienić, aby było to możliwe, nie powstrzymała się od odpowiedzi. „Mam nadzieję, że przyszłe pokolenia odziedziczą dobrze prosperujące firmy zajmujące się konopiami indyjskimi oraz narzędzia, które pozwolą im wprowadzić na rynek głosy osób niedostatecznie reprezentowanych” – mówi. „Aby jednak to osiągnąć, musimy pozbyć się ograniczonych i niedoinformowanych decydentów, którzy tworzą przepisy, których sami nigdy nie będą musieli przestrzegać”.

Po debiucie na festiwalu filmowym Tribeca Film Festival latem tego roku, Kiss My Grass zostanie udostępniony w szerszej dystrybucji cyfrowej w późniejszym terminie. Niezależnie od tego, czy pracujesz w branży konopi indyjskich, czy po prostu zależy Ci na sprawiedliwości, warto obejrzeć ten film, aby dowiedzieć się, co się dzieje, gdy branża sprzedaje postęp, ale zapewnia przywileje. Film porusza. Wywołuje gniew. I być może właśnie o to chodzi.

Post „Kiss My Grass” mówi prawdę pojawił się po raz pierwszy w Cannabis Now.

Popularne artykuły