Jedna z najgorszych nocy w karierze Susan Barron miała miejsce kilka lat temu, kiedy artystka była na Manhattanie, aby zaprezentować swoją serię dzieł mieszanych Depicting The Invisible. Portrety weteranów wojskowych ozdobione farbą i tekstem składały się na kolekcję, którą Barron zaprojektowała, aby podkreślić zmagania weteranów z zespołem stresu pourazowego (PTSD).
Tuż przed pokazem zadzwonił telefon Barrona. Na drugim końcu linii była matka jednego z fotografowanych przez nią obiektów. „Powiedziała, że uległ PTSD i odebrał sobie życie” – mówi Barron. „To był cios w brzuch”.
Od 2001 roku prawie trzy miliony członków sił zbrojnych brało udział w globalnej wojnie z terroryzmem. Spośród tych, którzy służyli w Iraku lub Afganistanie, od 11 do 20 procent cierpi obecnie na PTSD. Te rażące statystyki pozostawiły po sobie niekończący się szlak ofiar samobójstw – osób, takich jak przyjaciel Barrona, które po cichu znoszą niewidzialne rany związane z walką, osobistą stratą lub napaścią seksualną.
22 weteranów dziennie. Statystyki dotyczące samobójstw krążyły w szerokim obiegu od czasu, gdy dane te po raz pierwszy dotarły do sfery publicznej. W 2020 roku Departament Spraw Weteranów poinformował, że 6 146 weteranów wojskowych zmarło w wyniku samobójstwa, co stanowi zdumiewającą liczbę 17 dziennie. I chociaż liczba ta była najniższa od 2006 r., jakiekolwiek pozory empatii sugerowałyby, że jest o 6 146 za dużo.
To właśnie wiedza o tej epidemii zainspirowała Barrona do stworzenia wystawy „Depicting The Invisible”, która od momentu premiery zajmowała między innymi uświęcone sale National Veterans Memorial and Museum w Columbus w stanie Ohio oraz Army and Navy Club w Waszyngtonie.


„Jestem naprawdę wdzięczny, że ci bardzo odważni mężczyźni i kobiety podzielili się ze mną swoimi historiami” – mówi Barron. „Chciałem rzucić światło na epidemię PTSD i samobójstw oraz pomóc przełamać piętno związane ze zdrowiem psychicznym. Każdy z nas musi zrobić wszystko, co w jego mocy, by pomóc. Jako artysta czułem, że właśnie to mogę zrobić”.
Seria zdjęć Barron została wykonana przy użyciu klasycznego czarno-białego stylu, który, jak mówi, „celowo kontrastował z brutalnością ich historii”.
„Są heroiczni. Są eleganccy” – mówi Barron.
Prace te okazały się również tematem do rozmów, ostatecznie stając się przedmiotem podcastu NPR i nagradzanego krótkometrażowego filmu dokumentalnego o tej samej nazwie.
„Ten projekt podniosło tak wiele rąk, a przez cały czas kontaktowali się ze mną ludzie, których nawet nie znam, mówiąc mi, jak wielką różnicę zrobił w ich życiu lub w życiu ich współmałżonka” – mówi Barron. „Synowie, matki, babcie – tak wielu członków rodziny było wdzięcznych za zdestygmatyzowanie tego, za uhonorowanie tego jako rany wojennej, a nie choroby psychicznej”.
Przełamanie stygmatów otworzyło również drzwi do bardziej rozbudowanej sieci opcji leczenia PTSD dla weteranów, wśród których główną rolę odgrywają konopie indyjskie.

Ryan Cauley nie jest może jednym z bohaterów Barrona, ale jego historia, podobnie jak historia wielu weteranów zmagających się z urazami neurologicznymi, jest niezwykle podobna. Pochodzący z Pendleton w stanie Indiana, Cauley wstąpił do armii w 2004 roku i służył jako zwiadowca kawalerii do 2007 roku w 1. szwadronie, 32. pułku kawalerii, 101. dywizji powietrznodesantowej.
Życie po służbie okazało się trudne. Stres pourazowy wpłynął na zdolność Cauleya do nawiązywania kontaktów. Depresja i niepokój stały się cykliczną normą. Jego postawa i zachowanie uległy pogorszeniu, co z kolei doprowadziło do erozji jego małżeństwa i relacji osobistych.
Miesiące zarządzania gniewem i terapii poznawczo-behawioralnej pomogły Cauley’owi zrozumieć, jak radzić sobie z chorobą, ale dopiero w 2016 roku, gdy zajął się medyczną marihuaną – a następnie założył firmę Combat Cultivators zajmującą się konopiami indyjskimi i wspieraniem PTSD – doświadczył prawdziwej transformacji.
„Musiałem przekonać moją żonę do używania marihuany, ale niemal natychmiast zauważyła zmianę w moim nastawieniu” – mówi Cauley. „Byłem w stanie dawać więcej miłości i być bardziej współczującym. Mogłem skupić się na zadaniach i nie pochłaniały mnie negatywne myśli”.
Zauważalne zmiany w nastawieniu ostatecznie objawiły się prawdziwym zainteresowaniem branżą, a w 2018 roku Cauley postanowił ukończyć swoją pierwszą uprawę. „Byłem takim dzieckiem” – mówi, uśmiechając się na wspomnienie. „Chciałem uprawiać własną marihuanę, ponieważ w tamtym czasie ceny były droższe niż obecnie. Dziś uprawiamy własną marihuanę, ponieważ jest ona lepsza niż cokolwiek w aptekach”.
Infantylna ciekawość Cauleya szybko przerodziła się w zawód. Został głównym hodowcą w firmie w Michigan, poznając tajniki uprawy na dużą skalę, kontroli środowiska i klonowania. Zwerbował nawet swojego najlepszego przyjaciela z wojska, Carlosa Ozunę, do pracy w tej samej roli. Wspólnie założyli konto Combat Cultivators na Instagramie, które miało być narzędziem do kontaktowania się z innymi weteranami konopi zmagającymi się z PTSD.

I choć przyjaciele opuścili już firmę, Cauley przypisuje zdobytą tam wiedzę sukcesowi duetu z Combat Cultivators. Co jednak ważniejsze, konopie indyjskie zmieniły życie osobiste Cauleya. „Przywróciła mi tak wiele z mojego życia” – mówi. „To poczucie robienia czegoś z jakiegoś powodu. Dało to również Carlosowi i mnie możliwość ponownej współpracy”.
Liczba sposobów, w jakie weterani uczą się stawiać czoła PTSD, stale rośnie. Dla Barrona i Cauleya wykorzystanie ich platform ożywiło rozmowę na temat zdrowia psychicznego, która zbyt długo pozostawała uśpiona.
Przerażający telefon, który Barron odebrał tego dnia na Manhattanie, jest jednym z tych, które wielu dzisiejszych weteranów i członków rodzin wojskowych znosiło do znudzenia. Każda historia jest wyjątkowa, ale rozdzierający ból straty jest niezaprzeczalnie podobny. Barron twierdzi, że zapobieganie takim sytuacjom jest powołaniem, do którego wszyscy powinniśmy dążyć.
„Ten dzień był dla mnie osobistym dołkiem, ale rozpalił we mnie jeszcze silniejszą potrzebę rozpowszechniania tych historii” – mówi Barron. „Wszyscy musimy robić więcej”.
Ta historia została pierwotnie opublikowana w numerze 47 drukowanego wydania Cannabis Now.



