Kluczowa grupa interesariuszy zajmująca się konopiami w Europie twierdzi, że istniejące przepisy UE dotyczące kannabinoidów dają organom krajowym podstawę prawną do ograniczenia rosnącego handlu substancjami odurzającymi pochodzącymi z konopi.
Wielu nieuczciwych sprzedawców internetowych nadal przekracza granice, oferując produkty zawierające substancje syntetyczne, łamiąc prawo UE i wykorzystując nierówności w egzekwowaniu przepisów między państwami członkowskimi.
„Jesteśmy przekonani, że właściwe organy krajowe i europejskie dokładnie zbadają te praktyki i w razie potrzeby podejmą odpowiednie działania w celu zapewnienia zgodności z istniejącymi ramami prawnymi” – powiedział Francesco Mirizzi, dyrektor zarządzający Europejskiego Stowarzyszenia Przemysłowego Konopi.
Nielegalne produkty „stanowią zagrożenie dla wiarygodności i długoterminowej stabilności europejskiego sektora konopi” – ostrzegł.
Ustalone przepisy UE
W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, gdzie federalne organy regulacyjne nadal pracują nad zaostrzeniem przepisów dotyczących kannabinoidów, podstawowe ramy prawne w Europie są dobrze ugruntowane. Chociaż wdrażanie przepisów na szczeblu krajowym pozostaje nierównomierne i budzi kontrowersje polityczne, co widać na przykładzie trwających sporów we Włoszech, instrumenty unijne i międzynarodowe już określają granice tego, co jest dozwolone.
Następujące substancje, szeroko promowane w całej Europie, nie są: THC-A (często promowane jako „legalne” kwiaty lub koncentraty, które po podgrzaniu przekształcają się w psychoaktywne THC), delta-8 THC, delta-9 THC, HHC i jego warianty, THCP oraz powiązane półsyntetyczne lub bardzo silne kannabinoidy, często umieszczane obok lub mieszane z konwencjonalnymi produktami CBD.
Te związki o niejasnym pochodzeniu są oferowane w szeregu produktów – od kwiatów do palenia i żelków po silnie działające „kamienie” – zarówno konsumentom detalicznym, jak i hurtownikom na rynku europejskim.
Kilku sprzedawców internetowych wprowadza na rynek europejski produkty zawierające odurzające substancje konopne, w tym kwiaty THCA, vape’y, produkty spożywcze i silnie działające koncentraty.
Zupa alfabetyczna
HHC był pierwszym ze związków „aktywnego konopi”, który pojawił się w Europie, ale substancja ta została zaklasyfikowana do wykazu II przez Komisję Narodów Zjednoczonych ds. Środków Odurzających w 2025 r. – co stawia ją w tej samej klasyfikacji co między innymi THC i LSD.
Ostatnio zniekształcenie to występuje w marketingu niepsychoaktywnego THCA, który po podgrzaniu przekształca się w psychoaktywny delta-9 THC. Sprzedawcy reklamują produkty THCA jako „legalne w całej Europie”, „niepodlegające regulacjom UE” lub „sklasyfikowane jako konopie przemysłowe”.
Twierdzenia te nie odzwierciedlają rzeczywistego funkcjonowania prawa europejskiego.
Europejskie organy regulacyjne traktują już kannabinoidy odurzające jako stwarzające takie samo ryzyko jak delta-9 THC. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) stosuje ten sam limit bezpieczeństwa dla delta-8 i delta-9 THC, na poziomie tak niskim, że nie pozostawia miejsca na sprzedaż produktów zawierających substancje takie jak delta-8 w celu odurzenia. Prawo żywnościowe UE traktuje również THCA i THC łącznie jako „całkowity THC”, uznając, że THCA niezawodnie przekształca się w THC po podgrzaniu.
„Odpowiedzialne zachowanie rynkowe”
To wyraźnie podważa cyniczne twierdzenia sprzedawców, że THCA zajmuje odrębną kategorię prawną w Europie.
„Brak działania psychotropowego w postaci surowej nie eliminuje wyraźnego ryzyka przekształcenia się w substancję kontrolowaną” – powiedział Mirizzi. „Przedstawianie produktów THC-A jako ogólnie „legalnych w Europie” jest wysoce mylące i potencjalnie niebezpieczne. Takie twierdzenia ignorują złożoną sytuację prawną regulującą substancje kontrolowane, prekursory narkotyków i bezpieczeństwo konsumentów w państwach członkowskich UE”.
Jeśli nie zostanie to skontrolowane, europejski trend „aktywnego konopi” grozi zmianą sposobu, w jaki władze postrzegają cały rynek kannabinoidów – od sektora wellness wymagającego rozsądnego nadzoru do sektora ryzyka narkotykowego wymagającego ścisłej kontroli. Zmiana ta uderzyłaby nie tylko w nieuczciwych graczy, ale także w zgodne z przepisami przedsiębiorstwa CBD i szeroko pojęty przemysł konopi nieodurzających.
„Odpowiednie kontrole i odpowiedzialne zachowanie na rynku są niezbędne do ochrony konsumentów, legalnych podmiotów gospodarczych i reputacji całej branży konopi” – powiedział Mirizzi.



